Po filmie „Kler” na ekrany naszych komputerów weszła „mapa kościelnej pedofilii w Polsce”, opracowana przez fundację „Nie lękajcie się”, rejestrująca przypadki napastowania seksualnego nieletnich przez duchownych. Mapa już jest bardzo gęsta, a organizatorzy zapowiadają, że stanowi tylko wierzchołek góry lodowej. Wrogowie Kościoła zacierają ręce, jego „letni” członkowie mają pretekst, aby go ostatecznie opuścić, jak w ostatnich miesiącach opuszcza go masowo młodzież, nie czekając na żaden pretekst, natomiast ludzie prawdziwie miłujący Kościół zaciskają zęby z bólu i ze wstydu, nie mogąc się nadziwić długoletniej skali przemilczeń ze strony przełożonych, które ośmieliły i rozzuchwaliły sprawców. Można rzec, że Kościół polski przechodzi w tej chwili swoją Golgotę, na którą sam siebie zaciągnął, kolejną po Golgocie, jaką zgotowały mu dwa ateistyczne totalitaryzmy – nazizm i komunizm. Aż dziw bierze, że wystarczyło 20-30 lat liberalnej demokracji, aby Kościół, tak mocny w tamtej rzeczywistości, stał się tak zastraszająco słaby i bezradny wobec naporu liberalnych idei z zachodniego świata.
Próbują Kościoła bronić jednostki i instytucje, ale robią to wyjątkowo nieporadnie, wystawiając na śmiech i siebie, i bronionego. Taki na przykład Wojciech Cejrowski krytykuje i pyszałkowato wykrzykuje, że „nie musi oglądać”, żeby wiedzieć, „co tam jest”. Nie popisała się też Akcja Katolicka, przekraczając wszelkie dopuszczalne granice demagogii i manipulacji. W opublikowanym komunikacie dokonano rażącej zamiany porządków. Dobry film nazwano złem, a postępowanie ludzi, którzy go stworzyli „moralną nieodpowiedzialnością za tworzoną kulturę”, całkowicie przemilczano zło ludzi Kościoła, które film demaskuje. Ten komunikat jest przejawem skrajnie moralnej nieodpowiedzialności ludzi, którzy może i na swój sposób kochają Kościół, ale zabierają się do jego obrony od niewłaściwej strony. W zasadzie ten komunikat można potraktować jako jeszcze jedną próbę przykrycia prawdy na temat odkrywanych grzechów duchownych. Tak się nie da Kościoła uzdrowić, tak można mu tylko zaszkodzić. Prawda nas wyzwoli, a nie tuszowanie prawdy.
Obok wiary w Boga wierzę w tych trudnych dniach w Kościół, w to, że stanie w prawdzie, oczyści się i przez to tylko zdobędzie nową siłę do ciężkiej pracy, jaka go czeka w poganiejącym coraz bardziej świecie. I nie chodzi tu tylko o przyjęcie odpowiedzialności za grzechy pedofilii, chodzi także o gruntowne przeobrażenie postaw duchownych w podejściu do świeckich także w innych dziedzinach. Rozmawiałem z wieloma ludźmi i nie spotkałem człowieka, którego nie gorszyłoby postępowanie proboszczów w kupczeniu nabożeństwami, w szczególności pogrzebami. Na to też zwraca uwagę film. Każdy z nas spotkał się z gorszącymi zachowaniami księży, którzy przy okazji pogrzebu „sprzedają” Msze św. za oburzająco wysokie kwoty. Na nieśmiałe pytanie pogrążonej w żałobie rodziny „ile za pogrzeb taty”, potrafią bezczelnie zapytać: „A ile tata brał emerytury?”. Gdy pada kwota, rodzina słyszy: „Właśnie tyle”. „Aż tyle?” „Tak, tacie to już nie będzie potrzebne”. Jeżeli biskupi skryją się za takimi bałamutnymi i fałszywymi oświadczeniami Akcji Katolickiej, będą nadal kryć pedofilię, aroganckie zachowanie proboszczów i nie wpłyną na reformę tak strasznie zaniedbanej katechezy młodzieży, to już możemy sprzątać po Kościele w Polsce.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze