Reklama

Admirować admirała najlepiej przy obiedzie

02/10/2013 09:42
Zmoknięci i zmęczeni przeczesujemy leśne przestrzenie w poszukiwaniu grzybów. Zrywając lśniące łebki podgrzybków, planujemy jak to, zaraz po ususzeniu, wejdą w skład naszych rezerw strategicznych, gromadzonych na czas świąt Bożego Narodzenia. Uszka z grzybami, pierogi z kapustą, bigos – oto ich docelowy port. Niemniej warto nieco zboczyć z obranego kursu i w ślad za wybitnym admirałem brytyjskiej floty Horatio Nelsonem (1759–1805) przygotować znakomite zrazy. Nelson jak mało kto potrafił czerpać rozkosz z doczesności tego świata. Drogę do nieśmiertelnej sławy otworzyła mu bitwa z hiszpańską flotą (1797 r.), która rozegrała się u Przylądka św. Wincentego. Wówczas to niewykonanie rozkazu przełożonego i zastosowanie własnej taktyki przesądziło o zwycięstwie. W życiu osobistym również nie stosował się on do ogólnie przyjętych norm, czego żywym dowodem był nieukrywany romans z Emmą Hamilton (najpiękniejszą kobietą tamtej epoki). Życie miał barwne i wyraziste, choć z nagła zakończone (podczas zwycięskiej bitwy pod Trafalgarem). Droga życia admirała przypomina danie, którego jest on autorem. Zrazy po nelsońsku, bo o nich tu mowa, są przepyszne i zawsze kończą się niespodziewanie dla biesiadników.
Zrazy po nelsońsku
Skład:
<60 dag wołowiny zrazowej
(w pierwowzorze była polędwica, i oczywiście ona byłaby
najlepsza, jednak można przygotować to danie znacznie
taniej bez wielkiego uszczerbku dla smaku);
<70 dag ziemniaków;
<10 dag cebuli;
<3 dag suszonych grzybów;
<1/8 l śmietany;
<2 łyżki mąki;
<2 łyżki masła;
<1/8 l bulionu wołowego;
Wykonanie:
Suszone grzyby namaczamy przez całą noc w zimnej wodzie. Wołowinę kroimy w poprzek włókien na około 10 plastrów i zbijamy ją tłuczkiem do mięsa. Oprószamy mąką i obsmażamy na maśle z obu stron. Wlewamy bulion wołowy i dusimy zrazy do miękkości. Ziemniaki obieramy i kroimy w grube plastry. Gotujemy je na półmiękko (ok. 15 minut) i odcedzamy. Namoczone grzyby gotujemy i następnie kroimy w drobną kostkę (wywar zachowujemy). Miękkie zrazy doprawiamy solą, pieprzem i przekładamy na chwilę na talerz. Na tłuszczu z duszenia zrazów smażymy obraną i pokrojoną w plasterki cebulę (w razie potrzeby możemy dodać nieco masła). W głębokim naczyniu do zapiekania układamy na przemian warstwami: mięso, ziemniaki, cebulę i grzyby, aż do wyczerpania składników. Całość zalewamy śmietaną wymieszaną z grzybowym wywarem, szczelnie przykrywamy i zapiekamy około 30 minut.

Przed rozgromieniem floty francusko-hiszpańskiej (październik 1805 r.), u przylądka Trafalgar, admirał Nelson miał bardzo prozaiczne zmartwienie. Otóż doszły do niego informacje, że na brytyjskich statkach robi się nielegalne interesy na rządowej cebuli. Polegało to na tym, iż karmiono marynarzy darmową, rządową cebulą (dostarczały ją statki rządowe, gdy flota przez dłuższy czas nie mogła zawinąć do jakiegoś portu), skrzętnie ukrywając płatny prowiant. Dzięki temu zaopatrujący się w owoce i warzywa oficerowie mogli później kupować mniej cebuli, przywłaszczając w ten sposób zaoszczędzone pieniądze. Z historii tej morał płynie taki, iż Brytyjczycy raczej skazani są na mocarstwowość, skoro rażą ich interesy robione na koszt państwa. My w tej materii mamy wręcz ogromną wyrozumiałość.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości