Mieszkańcy okolic Kępy Polskiej przeżywali ostatnio trudne chwile. Wszystko za sprawą wysokiego poziomu Wisły oraz uszkodzenia wału przeciwpowodziowego na tym odcinku. Choć sytuacja hydrologiczna się ustabilizowała, to pozostała sprawa wyrwy, która cały czas zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Jak poinformowało PGW „Wody Polskie”, umowa z wykonawcą, który zabezpieczy przerwany wał przeciwpowodziowy, została już podpisana. Właśnie rozpoczęły się pierwsze prace na miejscu.
W minionym tygodniu „Wody Polskie” poinformowały, że umowa w tej sprawie została już podpisana z wykonawcą. - Podpisaliśmy umowę na wykonanie zabezpieczenia skarpy wału w Kępie Polskiej. Podpisany został także protokół wprowadzenia w teren. Wykonawca już przystąpił do pracy – mówi Urszula Tomoń, rzeczniczka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
To rozwiązanie awaryjne, mające zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Wał jest uszkodzony na odcinku ok. 150 m, ale, jak informuje rzeczniczka RZGW w Warszawie, rzeczywista wielkość uszkodzenia zostanie określona, kiedy wykonawca robót przystąpi do właściwej części prac, czyli uzupełniania wyrwy. - Zabezpieczenie będzie wykonane przy użyciu big bagów wypełnionych piaskiem – wyjaśnia.
Prace już się rozpoczęły i mają potrwać, zgodnie z założeniami, kilka tygodni. Jednocześnie Urszula Tomoń zaznacza, że ich przebieg jest w dużej mierze uzależniony od warunków pogodowych. Niekorzystnymi warunkami do prowadzenia tego typu prac są śryż i lód na rzece oraz temperatury około -10 st. C. Koszt planowanego przedsięwzięcia to ponad 1,2 mln zł.
PGW „Wody Polskie” podjęło już decyzję o docelowej naprawie wału przeciwpowodziowego w rejonie Kępy Polskiej. - Planujemy modernizację wału. W tym roku przystąpimy do opracowania dokumentacji i pozyskania niezbędnych zgód – wyjaśnia rzeczniczka RZGW w Warszawie. Jest to odpowiedź m.in. na apele samorządowców ziemi płockiej, na czele ze starostą Mariuszem Bieńkiem, którzy od dawna sygnalizowali, że jest to niezbędna inwestycja, bez której nie ma mowy o ochronie przed powodzią.
(ek)
Fot. Starostwo Powiatowe w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bzdury te worki to poraszka o tej sytuacj wody polskie wiedziały już rok temu nic nie zrobili powinien ktoś zato iści siedzieć
Już dwa lata temu było mało brzegu to wody polskie i wójt nic z tym nie robili a było to zgłaszane na wielu zebraniach wiejskich
Bzdury te worki to poraszka o tej sytuacj wody polskie wiedziały już rok temu nic nie zrobili powinien ktoś zato iści siedzieć
Już dwa lata temu było mało brzegu to wody polskie i wójt nic z tym nie robili a było to zgłaszane na wielu zebraniach wiejskich