Zniszczenia na Cmentarzu Prawosławnym, położonym przy ul. Norbertańskiej są ogromne. Spadające gałęzie i przewracające się pod naporem wiatru drzewa, roztrzaskały dziesiątki pomników. Widok po burzy, który zastały dziś rano osoby odwiedzające nekropolie, dosłownie łamał serca.
Straty są ogromne. Widok tragiczny i brakuje osób do usunięcia zalegających na roztrzaskanych nagrobkach i w alejkach gałęzi. Mimo tego kilka osób próbuje zmierzyć się z wyzwaniem. W tym ks. Eliasz Tarasiewicz, proboszcz parafii prawosławnej w Płocku od kilku godzin we własnym zakresie porządkuje teren, choć jest to syzyfowa praca.
Osoby, które spotkaliśmy dziś na nekropolii nie kryją, że potrzebne jest tu wsparcie ludzi dobrej woli. I to od zaraz. Liczą się każde silne ręce, do usuwania gałęzi na Cmentarzu Prawosławnym.
BeeS
fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Głupia sztuczna moda z sadzeniem drzew gdzie tylko się da, bez żadnego planu. Przypadkowe gatunki rosną przy parkingach, klatkach schodowych czy innych nieprzemyślanych miejscach. Później jest problem.
Parafia powinna wynająć firmę do usuwania gałęzi, uczciwie zapłacić a nie prosić ludzi o pomoc bo to zwyczajne niesmaczne. Na biednego nie trafiło. A ci co tam pracują dali się zwyczajnie podpuścić.
Głupia sztuczna moda z sadzeniem drzew gdzie tylko się da, bez żadnego planu. Przypadkowe gatunki rosną przy parkingach, klatkach schodowych czy innych nieprzemyślanych miejscach. Później jest problem.
Parafia powinna wynająć firmę do usuwania gałęzi, uczciwie zapłacić a nie prosić ludzi o pomoc bo to zwyczajne niesmaczne. Na biednego nie trafiło. A ci co tam pracują dali się zwyczajnie podpuścić.