Reklama

Żeby nie bać się Wisły

08/05/2014 08:45

Jak co roku w okresie wiosennym powraca temat bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Temat kluczowy szczególnie dla płocczan z osiedla Borowiczki, którzy rokrocznie końcówkę zimy obserwują z niepokojem. W tym roku ze sporym napięciem patrzą na prace prowadzone przy umacnianiu wałów i przebudowie zapór bocznych. Pierwszy egzamin będzie wiosną przyszłego roku. – Dobrze, że nareszcie coś się dzieje. Ale co z pogłębianiem Wisły? Bo to chyba kluczowa sprawa, a pogłębiarek nie widzimy – mówią mieszkańcy. Ich niepokój łagodzą przedstawiciele władz miasta i Rejonowego Zarządu Gospodarki Wodnej, który prowadzi inwestycję. Z obu stron słyszymy, że jest to przełomowe przedsięwzięcie, które zmniejsza skalę zagrożenia powodziowego.

Prace przy wzmacnianiu wałów ruszyły na koniec ubiegłego roku. Temat bezpieczeństwa Wisły podejmowany był także podczas noworocznego spotkania mieszkańców osiedla Borowiczki z prezydentem Płocka. – Uczestniczył w nim również wojewoda, któremu zadałam pytanie, co dalej z najważniejszą sprawą, czyli pogłębianiem Wisły. Bo owszem, wały są pięknie wzmacniane, ale są wyspy, które nadal się niebezpiecznie rozszerzają i powstają wypłycenia – mówi Zofia Rzepkowska, przewodnicząca zarządu osiedla Borowiczki. – Na moje pytanie wojewoda powiedział, że na to mają czas do 2016 roku. Ale przecież te wyspy do tego czasu będą jeszcze większe, więc zagrożenie nie idzie od strony wałów. Wisła podzieliła się na dwie części. Bez pogłębiania rzeki wzmocnienie wałów i tak nic nie da. A wojewoda mówi, że nie ma pieniędzy.
Mieszkańcy Borowiczek dodają, że co prawda jesienią ubiegłego roku była pogłębiarka, ale w październiku skończyła pracę. A to, co pogłębiła, z powrotem zostało naniesione. Zdaniem Zofii Rzepkowskiej mieszkańcy najbardziej obawiają się jednej rzeczy. Jeżeli nadejdzie wielki napór lodu, a ten będzie gruby, to może iść prosto na wały. – Może najlepszym wyjściem będzie powbijać larseny. Od nurtu, który ciągnie od strony Słupna. Bo napór lodu – mimo że wały są wzmocnione – pójdzie prosto na nie i pompownię – dodaje przewodnicząca zarządu osiedla.
Mieszkańcy uważają, że w sprawie Wisły i bezpieczeństwa przeciwpowodziowego sprawy toczą się zbyt wolno, ze zbyt małym udziałem mieszkańców, którzy mogliby być ważnym głosem doradczym w sprawach technicznych. Z tego powodu, jak mówi Zofia Rzepkowska, pomijana jest kolejna ważna kwestia.
– W starym dorzeczu Słupianki przy podwyższonym poziomie wody, kiedy jest tak zwana cofka, wody gruntowe dorzecza podnoszą się. Zapomniano o tym, że rury przepustowe do pompowni w Borowiczkach były budowane w latach 1972–1974. I tego się nie remontuje, bo nie było to ujęte w planach. Jeżeli robi się wszystko tak dokładnie, aby nas nie zalewało, to dlaczego pominięto 100-metrowy odcinek? Brak jego remontu grozi wylaniem ze starego dorzecza na ulicę Rybną i zalaniem nas od środka. Andrzej Kowalski, przewodniczący rady osiedla Borowiczki, mówi o mieszkańcach tej części miasta, że czują się jak niechciane dziecko. – Mamy wrażenie, że po kalkulacji kosztów na tę dzielnicę bierze się nas na przeczekanie.
Trwające obecnie prace mieszkańcy chwalą, ale dodają, że dopiero gdy nadejdzie silny napór wody, okaże się, jak zdają one egzamin. Pierwszy test będzie wiosną przyszłego roku. – Jeżeli są olbrzymie wyspy, a napór wody idzie od strony Słupna, to lód spiętrza się przed wyspami. Reszta lodu rozkłada się po bokach. Tak czy tak, ten zator będzie się u nas robił. W tym roku zaczął się robić między dwoma mostami. Jesienią ubiegłego roku widziałam przez pół miesiąca pogłębiarki. W tej chwili cisza. Mimo zapewnień wojewody pogłębiarki pojawiają się „akcyjnie” – mówi Zofia Rzepkowska. – Jedna pokazała się w ubiegłym roku, ale tylko po to, by wydobyć piasek na refulat, a nie by docelowo pogłębić Wisłę – dodaje Andrzej Kowalski. – A my oczekujemy tego, aby pogłębianie Wisły było sukcesywnie prowadzone. Żeby koryto Wisły było drożne, pogłębiarki powinny pracować od wiosny do jesieni. Bo to nie są naniesienia z jednego roku. To są lata niedbalstwa.

Mieszkańcy Borowiczek, którzy tu się urodzili i wychowali, wspominają, że kiedyś było inaczej. – Zanim nasypano wały, Wisła była pogłębiana non stop. Zaczynali od Wyszogrodu, kończyli za Płockiem. I jak skończyli tam, wracali od nowa – mówi pani Maria.

Zośka dzwoń po worki

Mieszkańcy Borowiczek chcieliby, aby nie zabrakło „pospolitego ruszenia” w sprawie bezpieczeństwa Wisły i mieszkańców – takiego, jakim był niesamowity odruch pomocy w czasie powodzi w 2010 roku. – Na wałach do układania worków stanęli wszyscy. Zobaczyliśmy, ile człowiek ma w sobie siły. Przyszli ludzie po zawałach, udarach. Przyjechali uczniowie, zakonnicy, strażacy, harcerze. Przyszli, aby pakować worki, nikt nie myślał o chorobach. Dziewczyny tylko krzyczały: „Zośka dzwoń po worki, bo brakuje”. Nikt nie myślał, że ta woda może nas porwać – wspomina dramatyczne chwile z 2010 roku Zofia Rzepkowska. Andrzej Kowalski dodaje, że: – Firmy cateringowe za darmo dowoziły posiłki, a płockie cukiernie – pączki i napoje. To był pospolity ruch całego Płocka, bo wszyscy wiedzieli, że walczymy z powodzią.
Zofia Rzepkowska mówiąc o sytuacji mieszkańców osiedla i corocznym strachu przed powodzią, dodaje, że w 2010 roku cień nadziei dał wojewoda, który był na wałach. – Mówił nam wtedy, że jesteśmy wzorem na to, jak układać worki, żeby nie zalało. Zwróciliśmy się do niego z prośbą, żeby nas nie zostawił bez dalszej pomocy. Nocami nie spaliśmy, cudem nam się udało uratować przed zalaniem. Obiecał nam wtedy 11 pogłębiarek. I co? – pyta pani Zofia.
Zaniedbania wskazuje także poseł Piotr Zgorzelski. – Prowadzone obecnie przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie prace bagrownicze na Wiśle po powodzi w 2010 r. są pierwszymi tego typu pracami podjętymi po zaprzestaniu pogłębiania Wisły po powodzi w 1982 r. – przypomina poseł Zgorzelski. – Może nie w takiej skali, jak potrzeba, bo nurt rzeki ponownie nanosi osad, ale rokrocznie zwiększa się zakres tych prac.
Sytuację łagodzi Jan Piątkowski, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Płocka, który mówi, że skala zagrożenia powodziowego zmniejszyła się dzięki podjętym przez prezydenta Płocka działaniom w zakresie bezpieczeństwa powodziowego. Od 2010 do 2013 roku Płock dziesięciokrotnie przeżywał stan zagrożenia powodziowego. – Mając na uwadze, jak ważne znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców ma przebudowa całkowicie już zamortyzowanych urządzeń przeciwpowodziowych, prezydent Płocka zwracał się do prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, ministra środowiska, ministra spraw wewnętrznych, wojewody mazowieckiego, marszałka województwa mazowieckiego, dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie – czyli wszystkich instytucji mających dużo do powiedzenia w zakresie bezpieczeństwa powodziowego. Zwracaliśmy się o przebudowę obwałowania wstecznego rzeki Rosicy, modernizację zapory bocznej Włocławka w Borowiczkach, przebudowę obwałowań wstecznych Słupianki, modernizację zapory bocznej Tokary – Jordanów – Radziwie i bagrowanie, czyli usuwanie osadów dennych z koryta Wisły – wymienia Jan Piątkowski.

Wały przetrzymają

Miasto wystąpiło o wykonanie mobilnej ochrony przeciwpowodziowej w ciągu drogi wojewódzkiej 575 w rejonie Dobrzykowa. W 2013 roku Płock rozpoczął realizację projektu „Ekologiczne bezpieczeństwo stopnia wodnego we Włocławku”. Koszt zadań w ramach projektu oszacowano na ponad 100 mln zł, z czego 70 mln stanowią środki unijne. Od ubiegłego roku realizowany jest w ramach tego projektu tzw. pakiet drugi. – Rozpoczęcie tych inwestycji, czyli rozbudowa zapory bocznej Borowiczki, rozbudowa wałów wstecznych Słupianki i lewego wału Rosicy, to przełomowy moment. Inwestycja ta przede wszystkim zwiększa wytrzymałość tzw. urządzeń przeciwpowodziowych, głównie wałów i samej pompowni. Zagrożenie pęknięcia wałów jest znacznie zmniejszone. W tym rejonie Płocka wały są w stanie przetrzymać napór wody przez dłuższy czas – wyjaśnia dyrektor Piątkowski.
W ubiegłym roku wymienione zostały także rurociągi tłoczne pompowni do skrzyni zrzutowej i rozpoczęto budowę nowej skrzyni zrzutowej. Podwyższony został lewy wał Rosicy, co w znaczący sposób zwiększyło bezpieczeństwo mieszkańców ulicy Gmury zalewanej przy tzw. cofce z Wisły, kiedy w rejonie Płocka woda podnosiła się do stanów alarmowych. Umocniono obydwa wały Słupianki. Dyrektor Piątkowski odpowiada także na najważniejsze pytanie: „Co z pogłębianiem?”. – W ubiegłym roku wydobyto w rejonie zapory bocznej w Borowiczkach 300 tys. metrów sześciennych osadu, a przy ulicy Gmury – 80 tys. metrów sześciennych. Prace pogłębiarskie będą kontynuowane w tym roku – zapewnia, powołując się na informacje z Rejonowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Z informacji RZGW wynika, że pomiędzy mostami planowane jest wydobycie ok. 220 tysięcy metrów sześciennych osadu. Według zapewnień dyrekcji RZGW prace te będą kontynuowane. – Zaległości, jeśli chodzi o nanosy, są olbrzymie. To są miliony metrów sześciennych. Problem polega na tym, aby udrożnić Wisłę, kiedy są duże przepływy, szczególnie w czasie trwania powodzi zatorowych, aby kra w miarę swobodnie mogła przepływać na tamę do Włocławka. A do nas mogły się przedostać lodołamacze, aby nie było zatorów lodowych – wyjaśnia dyrektor Piątkowski.
O tym, że prowadzone obecnie inwestycje w znaczący sposób zwiększają bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, mówi także Jerzy Nowakowski, kierownik pionu inwestycji w RZGW Warszawa. – Co do pogłębiania, to sytuacja wygląda tak, że jeżeli w danym roku równoważymy ilości osadu, to i tak zostają zaległości sprzed lat. Nanosy systematycznie przybywają nie tylko w naszym rejonie, ale całego zbiornika włocławskiego.
Eksperci RZGW wyznaczają najbardziej newralgiczne punkty, w których jak najszybciej należy prowadzić prace pogłębiania. Obecnie w Płocku najbardziej zagrożony ze względu na wypłycenia jest obszar między mostami. Na wiosnę ma zostać wydobyte stąd 220 tys. metrów sześciennych osadu. Cykl bagrowania rzeki – zgodnie z tzw. drugim pakietem – ma być kontynuowany do 2015 roku.

Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości