Od października ub. roku działa w Płocku konkurencyjna do Orlenu i Statoil stacja benzynowa. Nie potrzeba wielu ludzi do jej obsługi, więc koszty utrzymania też są niższe. Kolejki samochodów na terenie zajezdni Komunikacji Miejskiej wciąż się ustawiają. Kierowcy tankują benzynę bezołowiową 95 oraz olej napędowy, nawet po 20 gr taniej niż gdzie indziej w Płocku. Wydawałoby się, że wszyscy są zadowoleni. No właśnie. Tylko wydawałoby się... Z pomysłem otwarcia taniej stacji benzynowej wyszedł ratusz, ponieważ rozmowy z Orlenem w sprawie obniżenia cen paliw na stacjach firmowych nie odnosiły żadnych skutków. Inwestycja kosztowała ponad 1,4 mln zł. Od pierwszych dni stacja bardzo przypadła do gustu zmotoryzowanym płocczanom. Skutki jej popularności równie szybko zaczęły odczuwać pobliskie stacje, które z miesiąca na miesiąc zaczęło odwiedzać coraz mniej klientów. – Tam sprzedają benzynę poniżej kosztów zakupu. Chyba będziemy musieli się pakować z interesem – narzekają ich właściciele. Na taniej stacji benzyna ostatnio kosztowała 3,82-3,87 zł za litr. Na innych stacjach od 3,96 wzwyż! Prawie tyle samo. Ale te prawie, przy tankowaniu kilkudziesięciu litrów paliwa robi dla klienta wielką różnicę. – Muszę kupować benzynę według stawek wyznaczonych przez Orlen. Nie mam innego wyjścia. Zatrudniam cztery osoby, które także muszę utrzymać, podobnie jak i swoją działalność. Jak to zrobić przy takiej konkurencji, żeby nie dopłacać do interesu? – mówi z rozgoryczeniem pan Mirosław, zapewniając że nie boi się konkurencji, ale tylko takiej, która jest w granicach zdrowego rozsądku. W obliczu plajty właściciele stacji benzynowych z okolic Kostrogaju postanowili spotkać się z prezydentem miasta. Ratusz obiecał, że będzie powoli odchodził od dotowania swojej konkurencyjnej stacji, która miała jedynie uderzyć w interesy monopolistów. Rykoszetem oberwało się również drobnym prywatnym przedsiębiorcom, którzy mają pecha z pobliską lokalizacją. Stacje bardziej oddalone może strat nie odczuwają. Jednak kierowcy, którzy znaleźli się w okolicy Kostrogaju nie zastanawiają się wiele i skręcają tylko na zajezdnię KM. Niestety, jeśli ktoś zyskuje, ktoś musi stracić. Jeśli nie zmienią się ceny w taniej stacji, będą poszkodowani. Jeśli się zmienią, pojawią się inni – zawiedzeni. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze