Jednym z największych problemów, z jakimi borykają się kierowcy, jest znalezienie miejsca do zaparkowania pojazdu. Niemal we wszystkich polskich miastach parkingów jest zbyt mało, zwłaszcza brakuje ich w centrum. I choć wiele osób narzeka, że kierowcy nie szanują terenów, na które nie można wjeżdżać, to sami też to robią. Okazuje się jednak, że narzekanie nie zawsze ma sens.
Otrzymaliśmy list od czytelnika wraz ze zdjęciami. „Najcenniejsze historycznie miejsce w Płocku jest notorycznie rozjeżdżane przez samochody. W każdy weekend tak wyglądają alejki na Wzgórzu Tumskim. Okolice zamku, katedry to pomnik historii, wpisany przez prezydenta RP na listę. Liczę, że przychylą się państwo do mojej prośby i zajmą tematem” - napisał.
Oczywiście zajęliśmy się tą sprawą, ale przybrała ona zupełnie odmienny od oczekiwania efekt. Rzeczniczka prasowa Straży Miejskiej wyjaśniła nam, że w opisanym przypadku wcale nie dochodzi do naruszenia przepisów.
– Osobiście też jestem zbulwersowana parkowaniem pojazdów w miejscach niedozwolonych, ale w tym przypadku chodzi o zupełnie coś innego. Osoby, które robią takie zdjęcia, powinny najpierw sprawdzić oznakowanie. Mam wrażenie, że jak ktoś oceni, że było nieprawidłowe parkowanie, to wszyscy od razu zaczynają narzekać, że nie działa płocka Straż Miejska – tłumaczy Jolanta Głowacka.
Zdaniem rzeczniczki, najlepiej byłoby, żeby ktoś pofatygował się i sprawdził co mówią znaki drogowe ustawione na wjeździe do Katedry. – Dlatego ten e-mail powinien trafić do Kurii, a nie do Straży Miejskiej – dodaje. I na dowód dołącza zdjęcia.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze