Reklama

Z życia glist [FELIETON]

03/04/2018 10:38

„Nasza dupa – nie biskupa”. Takim językiem proponują rozmawiać w Polsce o aborcji kobiety z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Z takim i podobnymi hasłami panie, dziewczyny i „dziewuchy” wyszły przed kurie biskupie w niedzielę 18 marca i na ulice w piątek 23 marca. Niewybrednych, chamskich i prostackich haseł było więcej. Trudno zresztą było się doszukać haseł na poziomie, na jakim cywilizowani ludzie powinni o tym problemie dyskutować. A dyskutować powinniśmy w sposób kulturalny, poważny i rozważny – tak, aby zostały dostrzeżone z należnym szacunkiem prawa obu stron aktu nazywanego „ciążą”. Próby zerwania obowiązującego w naszym kraju od 25 lat niezłego kompromisu aborcyjnego są ryzykownym przedsięwzięciem. Stoi on na szczęście skutecznie na przeszkodzie popularnej w zdziczałych liberalnych demokracjach Zachodu „aborcji na życzenie” i z tego należy się cieszyć. To wydaje się być rozwiązaniem rozsądnym, wychodzącym naprzeciw potrzebom kobiet do ochrony swojego życia i zdrowia, ale i zabezpieczającym w dużej mierze prawa poczętych dzieci – nie można ich legalnie w łatwy sposób pozbawiać życia.
Żyjemy przecież w cywilizacji, w której jednym z największych pryncypiów jest właśnie szacunek dla ludzkiego życia, dla jego wyjątkowej godności, niektórzy mówią nawet – świętości. Nie wszyscy tę godność i świętość dostrzegają, nie wszyscy ją cenią, dlatego musimy jej strzec i musimy o niej nieustannie przypominać. Bo godność można łatwo podeptać, zniszczyć i wielu robi to bez mrugnięcia okiem – oszukując w sklepie, w serwisie samochodowym, w mediach, w polityce – i będąc z tego bardzo dumnym. Dla wielu żywy i dorosły człowiek niewiele znaczy, można go okraść, oskubać, okantować, to ile ma znaczyć mały, poczęty, jeszcze nienarodzony? Nie wystarcza nam do powstrzymania emocji i do nabrania rozwagi wiedza o tym, że wszyscy przeszliśmy przez fazę rozwoju prenatalnego, przez fazę „glisty”, jak to niektórzy przeciwnicy ochrony „życia od poczęcia” nazywają, a „glisty” nie są ludźmi i można je bez problemu wymiatać z organizmu. Można wyrazić zdumienie, że „glisty” zamieniły się w ludzi, choć można też odnieść wrażenie, że nie wszystkie.
Na przykład w czasie takiej II wojny światowej niemieckie glisty, choć lepiej pasuje określenie „gnidy”, mające się za rasę panów, przyznały sobie prawo do mordowania Żydów, a kto by się temu w jakikolwiek sposób przeciwstawił, był karany śmiercią. A jednak mimo tak wielkiego ryzyka znaleźli się ludzie, którzy stanęli w obronie prześladowanych wyznawców religii mojżeszowej. Cieszy też fakt, że doczekali się uhonorowania i w postaci tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, jak i przez święto państwowe, które będziemy obchodzić każdego 24 marca pod nazwą Narodowego Dnia Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Data została wybrana dla upamiętnienia rocznicy zamordowania przez Niemców polskiej rodziny Ulmów w ilości 9 osób. Skoro mogliśmy się tak kulturalnie porozumieć w sprawie upamiętnienia rodaków ratujących Żydów, to może zdobędziemy się na odwagę, aby o sprawie równie ważnej, a może i ważniejszej dziś, bo dotyczącej ludzi, którzy wciąż będą ginąć, rozmawiać na najwyższym poziomie kultury i wzajemnego szacunku. Bez agresji z obu stron. Bo zarówno parlamentarna przemoc, jak i wulgarność kobiet odbierają legitymację głoszonym racjom.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości