Reklama

Z medalami Dubiel i Jarosińska

10/11/2015 09:11
W Sobótce koło Wrocławia odbyły się XV Mistrzostwa Polski Judo Masters, w których wystartowało 170 zawodników z 52 klubów. Impreza co roku ściąga coraz więcej judoków, także byłych reprezentantów kadry Polski seniorów.
W tym roku z okazji 15-lecia imprezy mistrzostwa otwierali Paweł Nastula (złoty medalista z Igrzysk Olimpijskich w Atlancie, prezes PZJ Wiesław Błach oraz przedstawiciel Polskiego Związku Judo i były trener kadry narodowej seniorów Adam Maj. Płock reprezentowali: Leszek i Kinga Jarosińscy oraz Mariola Dubiel, wszyscy z UKS Judo Kano Płock. Dla Leszka Jarosińskiego były to już dwunaste mistrzostwa, dla Kingi Jarosińskiej ósme, a dla Marioli Dubiel pierwsze.
Zawody zaczęły się dla płocczan znakomicie. Jarosiński w pierwszej walce zastosował zagarnięcie nogą o-uchi-gari na ippon (10 pkt.) i przeciwnik zszedł z maty pokonany przed czasem. Druga walka była o wiele trudniejsza. Rywal z Żaka Kielce Paweł Korys jeszcze miesiąc przed zawodami ważył 104 kg. Podczas walki miał przepisowe 90 kg, ale jego ręce były niczym dębowe belki. – Musiałem uważać na jego ciągłe ataki, a jednocześnie szukać luki w obronie. Był niesamowicie silny – powiedział po walce.
Po wielokrotnych próbach rzutu pojedynek wydawał się nierozstrzygnięty. Zadecydowały ostatnie trzy sekundy. Tuż przed regulaminowym końcem walki Jarosiński zobaczył, że przeciwnik spojrzał na zegar i ten moment dekoncentracji wystarczył, by płocczanin wykonał rzut soto-maki-komi. Przeciwnik uderzył plecami o matę równo z gongiem kończącym walkę, co dało mu drugie zwycięstwo. Było okupione wielkim wysiłkiem i niestety odbiło się to w trzeciej walce, w której uległ reprezentantowi Gryfu Słupsk.
W tej kategorii było ośmiu zawodników w dwóch grupach po czterech, więc dwie wygrane walki i 15 pkt. na koncie teoretycznie pozwalały na wyjście z grupy i walkę o finał. Jednak los bywa złośliwy. Paweł Korys wygrał dwa następne pojedynki przez ippon i z dwiema wygranymi oraz 20 pkt. jako drugi wyszedł z grupy, a potem został złotym medalistą mistrzostw Polski. – Czuję wielki niedosyt. Pierwszy raz od 12 lat wróciłem z mistrzostw bez medalu, w dodatku wygrywając bezpośrednią walkę ze złotym medalistą. No cóż, takie są reguły zawodów – podsumował swój występ. Ostatecznie zajął V miejsce.
Z medalami wróciły do Płocka kobiety. Mariola Dubiel w finale kategorii 57 kg spotkała się z Dominiką Mateuszczyk z LTS Legionowo, aktualną srebrną medalistką mistrzostw Europy. W pojedynku z utytułowaną przeciwniczką była skoncentrowana i wyprzedzała jej ataki. Bardzo dynamiczne próby rzutów na o-uchi-gari (zagarnięcia nogą) i o-soto-gari (rzut nożny na plecy) prawie dochodziły celu. Także w parterze dominowała. Po jednym z rzutów bardzo szybko przeszła do dźwigni i gdyby nie doświadczenie rywalki, wygrałaby walkę przed czasem. Pięć sekund przed końcem przeciwniczka rzuciła się do ataku i to ją zgubiło. Kontra płocczanki, po której złapała rywalkę za nogę, dała jej złoty medal. – Mariola przygotowywała się z nami cały rok do tych startów. Wygrywając złoto Pucharu Polski, myślała już o starcie i medalu na mistrzostwach. Udało się – cieszył się po zawodach trener.
Na koniec zawodów dwa zwycięstwa i złoto dopisała do swoich osiągnięć Kinga Jarosińska. Tytuły mistrzostw Polski masters to znakomite osiągnięcie. Teraz przed zawodnikami odpoczynek, a potem turniej seniorów w Łodzi i mistrzostwa Niemiec w Berlinie. Jol.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości