Reklama

Wyszogród w czołówce

13/12/2006 11:21
I runda w wykonaniu drużyny Stegny Wyszogród, która debiutowała w tym sezonie w grupie północnej I ligi tenisa stołowego mężczyzn, była bardzo udana. Remisem 5:5 zakończył się ostatni w rundzie jesiennej mecz tenisistów z Wyszogrodu z ASTS Olimpia Grudziądz II.
la beniaminka z Wyszogrodu był to bardzo udany sezon, mimo fatalnego startu. – Na samym początku rozgrywek zanotowaliśmy dwie porażki w dwóch pierwszych meczach: z Elektrykiem Toruń i GKS Sierakowice – wspomina Ryszard Borkowski, szef drużyny. – Szczególnie przykra była przegrana w debiucie przed własną publicznością 1:9. Co prawda zespół usprawiedliwiały kontuzje i kłopoty rodzinne lidera zespołu Artura Kality, ale nie do końca. Ten drugi mecz mógł doprowadzić do tego, że niedoświadczeni i skazywani na szybki spadek z ligi moi zawodnicy, mogli się załamać. Na dodatek następne pojedynki grali na wyjeździe z trudnym przeciwnikiem w Białymstoku z MOKS Słoneczny Stok, a później w dalekim Świnoujściu z nieobliczalną Flotą.
I tu była ogromna niespodzianka, bo w obu wyjazdowych meczach, zawodnicy z Wyszogrodu wykazali się niesamowitą wolą walki i wygrali, w Białymstoku 6:4, a w Świnoujściu 8:2. – Tym wynikiem zaskoczyliśmy wszystkich, nikt nawet nie przypuszczał, że możemy to zrobić – cieszy się R. Borkowski.
Podbudowani tym sukcesem wygrali jeszcze na swoim parkiecie z Pogonią Lębork, ITR Iława oraz na wyjeździe z AZS AWFiS Gdańsk, a przegrali tylko z głównym kandydatem do awansu – Dojlidami Białystok.
Do ostatniego meczu z Olimpią Grudziądz, ubiegłorocznym zwycięzcą I ligi, Stegny przystępowały już w roli faworyta. Wygrana lub remis oznaczały utrzymanie III miejsca w tabeli i dobrą pozycję wyjściową przed rundą rewanżową. Ale zespół z Grudziądza nie zamierzał się poddawać bez walki, a trzeba dodać, że rywal to rezerwy drużynowego wicemistrza Polski, zawodnicy trenujący w gdańskim ośrodku tenisa stołowego, czołowi polscy juniorzy i seniorzy.
Mecz od początku nieszczególnie się układał dla wyszogrodzian. – Co prawda wygrał lider Artur Kalita na pierwszym stole z niewygodnym obrońcą Wojciechem Maćkowiakiem, ale przegrał pechowo na drugim stole, pewny zazwyczaj Adam Szatecki – wspomina R. Borkowski. – Prowadził już 2:0 z Łukaszem Czerwińskim, by ulec 2:3. W piątym secie przegrał 12:14. Przegrał też wyraźnie 0:2 Grzegorz Janczewski z bardzo dobrym Mateuszem Gołębiowskim i nad naszą drużyną zawisła groźba przegranej.
W takiej bardzo trudnej sytuacji Marcin Kawka pokonał w dramatycznym pojedynku 3:2 Grzegorza Pietrykę, zrobił się remis w meczach 2:2 i odżyły nadzieje wyszogrodzkich kibiców na korzystny wynik. I słusznie, bo gry deblowe przyniosły podział punktów. Kalita z Janczewskim pewnie, bo 3:0, wygrali z parą Gołębiowski i Maćkowiak, a przegrał drugi debel i przed decydującą rundą był znów remis.
W kolejnym meczu Kalita wygrywa po ciężkiej walce z Gołębiewskim 3:1, a na drugim stole Szatecki znowu pechowo przegrywa, tym razem z Pietryką 1:3 i jest remis 4:4, zaś kibice znów zaczynają się obawiać, czy remis lub zwycięstwo jest możliwe?
Ostatnie pojedynki to był istny horror, nie wszyscy byli w stanie wytrzymać to napięcie i wychodzili z hali. W ostatniej turze gier Marcin Kawka wyraźnie przegrał z Czerwińskim 0:3 i wtedy napięcie sięgnęło zenitu. – Oto młody Grzegorz Janczewski bierze na swoje barki ciężar meczu i po emocjonującej, i dramatycznej walce z obrońcą Maćkowiakiem wygrywa 3:1 (13:15, 11:9, 11:9, 11:8) i doprowadza do cennego dla naszej drużyny remisu – przeżywa jeszcze raz ten mecz R. Borkowski.
Drużyna Stegny Wyszogród w rundzie jesiennej w 9 pojedynkach odniosła 5 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki. To dało im III miejsce w tabeli z 11 pkt. – Jak na debiut wynik jest chyba imponujący, o czym mówili fachowcy po podsumowaniu I rundy – twierdzi R. Borkowski. – Wszyscy zgodnie uznali drużynę za największą niespodziankę rozgrywek. Gdyby nie pechowy start i dwie porażki, to nasz zespół mógłby zająć II miejsce i walczyć w barażach o ekstraklasę.
W drużynie z Wyszogrodu najlepiej i najpewniej zagrali liderzy obu stołów: Artur Kalita i Adam Szatecki. Nieco zmienną formą i brakiem doświadczenia można opisać występy Grzegorza Janczewskiego i Marcina Kawki, ale obaj już obiecują walkę i lepsze występy w II rundzie rozgrywek.
Zespół z Wyszogrodu czeka trudne zadanie. W rewanżach wszystkie drużyny zapowiadają walkę o każdy punkt. Faworytem jest bezsprzecznie najsilniejsza ekipa z Białegostoku, a i niespodzianką byłoby, gdyby II miejsca nie zajęła drużyna GKS Sierakowice. Na pozostałych miejscach wszystko jest możliwe.
W II rundzie kibiców w Wyszogrodzie czekają wielkie emocje. 6 stycznia Stegny zagrają na wyjeździe z ITR Iława, a potem będą 3 spotkania we własnej hali: z Toruniem, Białymstokiem i Flotą Świnoujście. 
Jol

Tabela na półmetku rozgrywek
  1. Dojlidy Białystok    17 70-20
  2. GKS Sierakowice    14 61-29
  3. Stegny Wyszogród  11 44-46
  4. Olimpia Grudziądz II  10 43-47
  5. Flota Świnoujście   9 41-47
  6. Słoneczny Stok Białystok  9 41-49
  7. Elektryk Toruń   8 45-45
  8. Exellent Iława   5 40-50
  9. Pogoń Lębork   4 32-58
10. AZS AWFiS Gdańsk  3 32-58 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości