23 kwietnia na zawsze pozostanie w pamięci Adama. O wydarzeniach tamtego dnia nie pozwoli mu zapomnieć ból prawej nogi, nie tylko przy okazji zmiany pogody. Mimo upływu czasu i rehabilitacji chłopak nadal nie jest w pełni sprawny. Stara się żyć normalnie, ale z powodu kłopotów z poruszaniem przemieszcza się tylko o kulach. Nie ma szans na to, by korzystać z wakacji. Wspomnianego 23 kwietnia w Starym Gralewie w gminie Raciąż odbywał się finał rajdu rowerowego „Szlakiem Wielkiej Wojny”. – Na imprezę pojechałem razem ze znajomymi, zapowiadali sporo atrakcji, więc pomyślałem, że to fajny sposób na spędzenie czasu. Pogoda dopisywała, sporo się działo, nawet nie pomyślałem, że to może być jeden z najgorszych dni w moim życiu – opowiada 17-letni Adam. Pokazy i prezentacje odbywały się na boisku, a Adam siedział sobie na ławeczce. Tuż przy boisku, pojazdem własnej roboty, tak zwanym „buggym”, jeździł znajomy Adama. Woził ludzi, dla których była to dodatkowa atrakcja. Pojazd jeździł blisko spacerujących, także siedzących na ławce ludzi, ale jakoś nikomu to nie przeszkadzało, nie zwracano uwagi na pojazd z pasażerami. Nikomu prawdopodobnie nawet przez myśl nie przeszło, że przejażdżki odbywają się bez zgody organizatorów imprezy. W pewnej chwili pękła w pojeździe linka sprzęgła, a pojazd uderzył kołem w niczego się nie spodziewającego Adama. W efekcie chłopak spadł z ławeczki z niesamowitym bólem w nodze, potem przyjechała karetka, a pierwszej pomocy udzielili mu ratownicy medyczni, którzy odwieźli go do szpitala. Po prześwietleniu okazało się, że ma złamane kości prawego podudzia z przemieszczeniami.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze