Sprawdź, co powiedzieli kandydaci startujący w wyborach do Sejmu i Senatu z okręgu nr 16 (płocko-ciechanowskiego).
- Obecnie spływające wyniki są dla nas, czyli dla Trzeciej Drogi, bardzo pozytywne. Wygląda na to, że Polacy chcą alternatywy w świecie zdominowanym przez PiS i PO. Cieszę się, że tą alternatywą okazaliśmy się właśnie my i nasze propozycje programowe. Niemniej jednak wstrzymałbym się z nadmiernym entuzjazmem do czasu opublikowania ostatecznych wyników - powiedział wicemarszałek Sejmu i kandydat do Sejmu z listy Trzeciej Drogi Piotr Zgorzelski.
Ubiegający się o reelekcję senator Prawa i Sprawiedliwości Marek Martynowski w pierwszym powyborczym komentarzu powiedział, że wynik wyborów jest zbliżony do sondażowych przewidywań. – Wiedzieliśmy, że wygramy wybory. Teraz będzie rozstrzygało się, czy stworzymy rząd. O wszystkim zdecyduje liczba mandatów. Jeśli będzie to około 200, nie wiem, czy uda nam się stworzyć koalicję. Jeśli ta liczba będzie większa, można będzie o tym myśleć. Ale to już będzie kwestia rozmów prowadzonych przez szefostwo partii – mówił senator Martynowski podczas wieczoru wyborczego – tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów. Na pytanie, kto mógłby być potencjalnym koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości, senator Martynowski odpowiedział, że tu decyzja leży po stronie szefostwa PiS. – Nie pokuszę się o wskazanie koalicjanta.
Z kolei na pytanie o to, co zadecydowało o takim wyniku wyborów, Marek Martynowski odpowiedział, że z obserwacji sceny politycznej wynika, iż nikomu nie udało się utrzymać rządów na trzecią kadencję. – Nie udało się Platformie, PSL-owi. Być może jest to zmęczenie wyborców i kilka, kilkanaście procent głosów przechodzi w jedną lub w drugą stronę – skomentował senator.
Ubiegająca się ponownie o poselski mandat z regionu płocko-ciechanowskiego Elżbieta Gapińska (lista KKW KO, PO), oceniając pierwsze sondaże, powiedziała, że pełne dane przyniosą jeszcze lepsze wyniki. – Cieszę się, że wygraliśmy te wybory. Wspólnie z koleżankami i kolegami z innych opozycyjnych komitetów wyborczych wykonaliśmy mnóstwo wielkiej, ciężkiej pracy. Tym bardziej cieszę się, że zakończyła się sukcesem. Jestem przekonana, że jesteśmy w stanie utworzyć rząd. Mam nadzieję, że to jednak opozycji pan prezydent powierzy tworzenie rządu. Bo PiS, mimo wygranych wyborów (według pierwszych wyników), nie jest w stanie utworzyć rządu nawet z Konfederacją. Zatem nie widzę powodu, żeby miano opóźniać tę kwestię. Bo przedłużanie byłoby wysoce niekorzystne dla kraju. Wygraliśmy i powinno nam się dać szansę na rozpoczęcie pracy – mówiła w porannym poniedziałkowym komentarzu posłanka Elżbieta Gapińska.
Kandydująca po raz pierwszy do Sejmu RP z listy PiS Wioletta Kulpa na pytanie, czy wierzy we własny sukces, odpowiedziała: – Nie chcę odnosić się do swojej osoby, podporządkuję się wynikowi w demokratycznych wyborach. Zrobiłam dużo w tej kampanii, cieszę się z jednego – że w całym okręgu płocko-ciechanowskim odwiedziłam dużo miejsc, rozmawiałam z tak dużą liczbą nowych osób, poznałam mnóstwo nowych środowisk. I to jest efekt dodany tej kampanii wyborczej, w której postawiłam na bezpośrednie rozmowy – mówiła Wioletta Kulpa.
Na pytanie, czy pełne wyniki wyborcze mogą coś zmienić, i na ile, jeśli chodzi o dane procentowe, Wioletta Kulpa odpowiedziała: – Trudno jest tu mówić, z pewnością będą jakieś wahnięcia. Czekamy na oficjalne wyniki PKW. Osobiście od początku obstawiałam wynik 39%. Odnosząc się do sondażowych wyników, Wioletta Kulpa mówiła, że jest to niesamowity sukces. – Nie wiem, czy będzie większość możliwa do zbudowania rządu w postaci naszych mandatów, czy ewentualnie posiłkowania się koalicjantami. Czekamy na oficjalne wyniki PKW.
Zadowolenia z wyników wyborów nie kryją kandydaci Trzeciej Drogi. To ugrupowanie koalicyjne Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050 Szymona Hołowni. - Pełen emocji i radości wieczór wyborczy spędziliśmy w warszawskim sztabie. Dzięki Trzeciej Drodze dokonało się to, co miało się dokonać. Wstępne wyniki wyborów pokazują, że jesteśmy potrzebni i wiarygodni dla ludzi, korzy mają dość kłótni i chcą zmian. Czekamy oczywiście na dalsze decyzje. Mam jednak nadzieję, że powierzając misję tworzenia rządu, prezydent RP wybierze polityka z realnej opozycji, a nie z ugrupowania, które wygra wybory jedynie matematycznie – powiedział Rafał Nadratowski z Polski 2050 Szymona Hołowni.
Kandydujący do Sejmu z listy Lewicy płocczanin Adrian Brudnicki nie krył zadowolenia z pierwszych wyników wyborów, chociaż starał się studzić emocje. – Czekamy z niecierpliwością na ostateczne wyniki wyborów. Najbardziej cieszy mnie to, że udało się spełnić największe marzenie wyborców – przywrócić Polskę do normalności. Jesteśmy trochę zawiedzeni, bo nasze ugrupowanie liczyło na więcej. Najważniejsze jest to, że otwieramy nowy rozdział w historii kraju. Polska będzie bardziej europejska, demokratyczna, po prostu normalna – powiedział Adrian Brudnicki.
W kończącej się kadencji Sejmu Lewica miała jednego posła z okręgu płocko-ciechanowskiego. To Arkadiusz Iwaniak, który w tegorocznych wyborach wystartował z okręgu nr 20, czyli powiatów wokół Warszawy. Czy Lewicy uda się ponownie zdobyć mandat poselski w okręgu nr 16? - Trudno w tej chwili wyrokować, czekamy w napięciu na ostateczne wyniki, ponieważ będą decydować detale, pojedyncze głosy – dodał Adrian Brudnicki.
rad, jac, (ek)
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze