„Zdecydowałem, że do czasu wydania przez Sąd Najwyższy orzeczeń w sprawach, w których TSUE przedstawiono pytania prejudycjalne, w Izbie Cywilnej SN nie będą wyznaczane składy sędziów z udziałem osób, których dotyczy wyrok Trybunału… Treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE…wskazuje między innymi na prawdopodobieństwo, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem obecnie niezależnym, nie może zatem wykonywać… zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów… Stanowi to poważne zagrożenie dla porządku prawnego, a przede wszystkim dla ochrony praw uczestników postępowań sądowych”. To wypowiedź prezesa Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Ciekawa…
Od kiedy, Panie Prezesie, działa obecna KRS? I do tej pory nie „stanowiło to poważnego zagrożenia dla porządku prawnego”? A może Pan tego, jak Pan twierdzi, poważnego zagrożenia nie dostrzegał? Nie, nawet nie śmiem przypuszczać… To byłaby obraza dla Pańskiego intelektu! Co zatem takiego się stało, że Pan „zdecydował” o odsunięciu od orzekania „osób, których dotyczy wyrok Trybunału”? Oczywiście pytanie jest retoryczne. „Treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.”. To Trybunał… Właśnie, co? Zasugerował? Dał przyzwolenie? Nakazał? Tak czy inaczej trudno uciec od pytania o niezawisłość kierowanej przez Pana instytucji. Skoro tak ochoczo i energicznie zareagował Pan na wyrok, który jak Pan pisze, wskazuje między innymi na prawdopodobieństwo…
Tu pozwolę sobie wtrącić anegdotę. Jeden z moich wykładowców na odpowiedź studenta podczas egzaminu zareagował słowami: mam wrażenie, choć mogę się mylić, że w pańskiej wypowiedzi kryje się jakaś myśl! Jak można domniemywać, nie była to zapowiedź egzaminacyjnego sukcesu. I mam wrażenie, choć mogę się mylić, że styl pańskiej argumentacji nawiązuje do przytoczonej wypowiedzi naukowca. Tyle, że ona była żartem… A wracając do naszych… Sądów oczywiście. Proszę Szanownych Czytelników, podobieństwo powyżej rozpoczętego zdania do znanego ludowego porzekadła jest absolutnie przypadkowe! Tak jak podobieństwo „zdecydowania” przez pana sędziego do sędziowskiej niezawisłości…
„Niezawisłość sędziowska – konstytucyjna zasada wymiaru sprawiedliwości, zgodnie z którą sędzia rozstrzygając sprawę podlega wyłącznie Konstytucji i ustawom, nie podlega żadnym naciskom i żadnym zależnościom z zewnątrz”. To niezawodna Wikipedia. Żadnym naciskom i żadnym zależnościom z zewnątrz, Panie Sędzio!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze