Pobudowanie hali sportowej w Wyszogrodzie było strzałem w dziesiątkę. Pełnowymiarowy, nowoczesny obiekt cieszy się zainteresowaniem nie tylko miejscowych sportowców, ale też piłkarzy ręcznych Wisły Płock. Szczypiorniści przyjeżdżają tutaj systematycznie na zgrupowania. Do swojej dyspozycji mają prócz hali, także pobliski internat, w którym obecnie nie ma przepełnienia. Trochę wstyd, że w porównaniu z Wyszogrodem, Płock wciąż stoi daleko w tyle ze swoimi obiektami. W hali w Wyszogrodzie nie ma dnia bez rozgrywek, meczów i zawodów. – Na stałe już do kalendarza weszły turnieje siatkarskie, które odbywają się na przełomie lutego i marca, zbiegają się z rocznicą niepodległości Wyszogrodu – mówi Stanisław Lichota, pracownik hali. To dyscyplina, którą szczególnie lubią wyszogrodzianie i na tej niwie co roku wychowują młodych zawodników. W ostatniej edycji znów koleżanki z regionu pokonały uczennice z tutejszego Zespołu Szkół. Podobnie było w przypadku uczniów. W tym roku wyszogrodzkie gimnazjum musiało niestety ustąpić przed umiejętnościami młodzieży z Młodzieszyna, Małej Wsi i Czerwińska. Swoje miejsce znajduje tutaj także Klub „Stegny” Wyszogród. Seniorzy, juniorzy i trampakarze przygotowują się do sezonu piłkarskiego. Mają szansę znaleźć się wkrótce w lidze okręgowej. Za to jeśli chodzi o tenis stołowy w wykonaniu zawodników sekcji Klubu „Stegny”, której szefem jest Ryszard Borkowski, na pewno będzie o niej głośno w kraju. Zawodnicy znajdują się obecnie na czwartym miejscu w pierwszej lidze i zakwalifikowali się do Mistrzostw Polski. Rosną już młodzi następcy. Od września chłopców z liceum, gimnazjum i podstawówki szkoli Sławomir Szczodrowski. To na razie przygoda w piątej lidze. – Od grudnia hala sportowa żyje Grand Prix turnieju w halową piłkę nożną. Grają tu nie tylko drużyny miejscowe, przyjeżdżają też z Płocka. Do tego dochodzą jeszcze turnieje tenisa stołowego dla dzieci i młodzieży. W maju przewidywany jest wielki finał – zapowiada Wiesław Tomkiewicz. Z hali korzystać mogą jednak wszyscy, nie tylko drużyny i zawodnicy. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się tutejsza siłownia. – Pieniądze z urzędu gminy pozwoliły na zakup ławek, orbitreku, roweru stacjonarnego, steperów i bieżni. Pomyślano też o paniach, które w poniedziałki i czwartki spotykają się na aerobiku – tłumaczy Jacek Janczak. Życie na hali toczy się na okrągło i na sportowo. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze