Reklama

Wielki Projekt [FELIETON]

20/03/2018 10:37

Zmarł Stephen Hawking, najpopularniejszy fizyk teoretyczny na świecie naszych czasów, znany z poczytnych książek, zarówno dla dorosłych („Krótka historia czasu”, „Wielki Projekt”), jak i dla dzieci (m. in. „Jerzy i tajny klucz do Wszechświata”). Rozbudzał zainteresowanie kosmologią, szczególnie naukowym wyjaśnieniem początków wszechświata, co znalazło odzwierciedlenie w teorii Wielkiego Wybuchu, którym określał proces zainicjowania życia na ziemi bez udziału pierwiastka nadprzyrodzonego. Tym wzbudzał kontrowersje wśród wierzących. Kwestie religijne miały być nawet jedną z przyczyn rozpadu jego pierwszego małżeństwa. Boga wyrzucił poza nawias współczesnych dociekań naukowych, za co, jak głosi anegdota, spodziewał się potępienia przez Watykan podczas spotkania z Janem Pawłem II. Papież go jednak rozczarował, bo zamiast krytyki z właściwą sobie naturalnością przyznał fizykowi prawo do wypowiadania się o rzeczywistości fizycznej bez konieczności wprowadzania pierwiastka religijnego, który trzeba pozostawić teologowi albo filozofowi.
Osiągnięcia naukowe Hawkinga w jednych budziły podziw, w innych niedosyt. Był fizykiem teoretycznym i chyba żadna z jego teorii nie została dotąd potwierdzona doświadczalnie, przez co niektórzy nazywali je „bajkami”, takimi samymi jak te, między które kazał „włożyć Boga” jako pierwiastek zbyteczny dla wyjaśniania początków życia. Byli też tacy, w których podziw budził nie tyle osiągnięciami naukowymi, co postawą wobec choroby, jaka go nawiedziła ok. 20. roku życia. Diagnoza („stopy i ręce przestawały go słuchać”), że cierpi na stwardnienie rozsiane zanikowe boczne na początku lat 60. XX wieku brzmiała jak wyrok śmierci. Dawano mu zresztą tylko parę lat życia. Zamiast paru lat przeżył ich ponad 60, dając z niczym nieporównywalny przykład wielkiej woli życia i wzór dla wszystkich, którzy zmagają się z chorobą. Wiele w tej walce zawdzięczał najbliższym, którym wcale nie było łatwo z nim żyć.
Po śmierci Hawkinga na jednym z portali internetowych rozgorzała jadowita pyskówka na temat jego pośmiertnego zbawienia. Można i tak, wszak i ten problem stanowi część naszego życia, byle grzecznie i rzeczowo. Gdyby ludzie pamiętali, ile szacunku okazali sobie chrześcijanin Jan Paweł II i ateista Hawking, pewnie nie wymyślaliby sobie tak niewybrednie i nie wylewali szamba na głowy tylko dlatego, że inni myślą inaczej. Właśnie fakt, że jest nas tak wiele, i że różnimy się tak bardzo, ale niezmiennie jesteśmy ludźmi, powinien nas mobilizować do wzajemnego szacunku, którego tak piękny wzór dali polski Papież i brytyjski Fizyk, którego niezwykłą myśl, wieńczącą „Krótką historię czasu”, chciałbym podarować Państwu na zakończenie: „Gdy odkryjemy kompletną teorię, z biegiem czasu stanie się ona zrozumiała dla szerokich kręgów społeczeństwa, nie tylko paru naukowców. Wtedy wszyscy, zarówno naukowcy i filozofowie, jak i zwykli, szarzy ludzie, będą mogli wziąć udział w dyskusji nad problemem, dlaczego wszechświat i my sami istniejemy. Gdy znajdziemy odpowiedź na to pytanie, będzie to ostateczny tryumf ludzkiej inteligencji – poznamy wtedy bowiem myśli Boga”.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości