Minęło prawie dwa miesiące od pogrzebu Stephena Hawkinga. Od niemal miesiąca trwa protest w Sejmie niepełnosprawnych dzieci i ich opiekunów. Kilka dni temu uroczyście, w obecności między innymi szefa Komisji Europejskiej, odsłonięto w Trewirze pomnik Karola Marksa w dwusetną rocznicę urodzin. Od ponad roku działa program Rodzina 500+, a przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego dołączy do niego Wyprawka 300+. Co łączy te wydarzenia? Pytanie o relacje państwo – obywatel. Kiedy państwo może i powinno ingerować w życie obywateli?
W preambule obecnie obowiązującej w naszym pięknym kraju konstytucji zapisana jest zasada pomocniczości (subsydiarności). Definicja tej zasady mówi, że (tu cytuję Wikipedię) władza powinna mieć znaczenie pomocnicze, wspierające w stosunku do działań jednostek, które ją ustanowiły. Tam, gdzie nie jest to konieczne, państwo powinno pozwolić działać społeczeństwu obywatelskiemu, rodzinom, wolnemu rynkowi. W sytuacji wymagającej interwencji winno natomiast rozwiązywać problem na szczeblu możliwie najbliższym obywatelom, a więc raczej w gminach niż w regionach i raczej w regionach niż w centrum… Istotnym założeniem jest zakres tej pomocy: społeczność nie może ingerować w sprawy, z którymi poszczególne jednostki są w stanie poradzić sobie same, lecz jedynie tam, gdzie pomoc jest niezbędna.
Jak się ma ten zapis do praktyki politycznej? Oczywiście nijak. Oba te programy kierowane są nie tylko „tam, gdzie pomoc jest niezbędna”, ale również do tych obywateli, którzy i bez niej radzą sobie doskonale. Oczywiście towarzyszy im szereg uzasadnień, ale nie zmienia to faktu, że z zasadą pomocniczości rozwiązania te są zasadniczo sprzeczne. Jak będzie w przypadku osób niepełnosprawnych? Do końca nie wiemy, bo sprawa jest w toku, ale nic nie wskazuje na to, by w jakikolwiek sposób miały uczestniczyć w jej rozwiązaniu organy władz lokalnych czy społeczeństwa obywatelskiego. Nikt nawet nie próbuje stawiać pytania, czy takie rozwiązania powinny być brane pod uwagę. A od tego pytania należałoby rozpocząć, gdyby ktoś poważnie traktował zapisy w ustawie zasadniczej. Toteż problem zostanie rozwiązany w ramach realnie istniejącego sytemu, czyli odziedziczonego po wyżej wspomnianym dostojnym jubilacie centralnie sterowanego państwa socjalistycznego, to jest przepraszam, „urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej”, jak głosi artykuł drugi konstytucji RP z 1997 roku, uchwalonej głosami ówczesnej większości parlamentarnej, czyli również spadkobierców myśli dostojnego jubilata!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze