Reklama

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

12/12/2017 10:37

No to doczekaliśmy się! Rekonstrukcja rządu, stały temat politycznych dyskusji w ostatnich tygodniach, wreszcie ruszyła. I to z kopyta! Oby nie okazało się, że zabraknie sił na finisz… Znamy już odpowiedź na najciekawsze, przynajmniej dla publicystów i publiczności, pytanie. Czas zatem zadać kolejne. Czemu służyć ma ta zmiana? Pewnie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, bo i przyczyn takiej decyzji jest co najmniej kilka. Ja jednak skupię się na jednej, którą uważam za najważniejszą. To zbliżający się wielkimi krokami termin wyborów samorządowych. Rozpoczynających zresztą serial czterech kolejnych elekcji. A ponieważ dobry start to połowa sukcesu, zatem…
Czas dać sygnał do walki o poszerzenie bazy wyborczej. Sam „żelazny elektorat” nie wystarczy, rzecz jasna, do osiągnięcia satysfakcjonującego wyniku. Poza tym i tak zagłosuje na „swoich”, cokolwiek by nie robili. Trzeba sięgnąć po nieprzekonanych! I właśnie nadszedł ten moment. Zmiana „twarzy rządu” jest po to, by zniwelować niekorzystne efekty wizerunkowe (oczywiście w oczach owych „nieprzekonanych”), jakie powstały w ciągu dwóch lat sprawowania władzy, poprzez taki oto przekaz, że wszystkie te zjawiska miały miejsce „za poprzednich rządów”. Ten „poprzedni rząd” to jakby już nie nasz, zatem wspomniany przekaz powinien być odbierany tak, jak używane często przez rządzących określenie „za rządów PO i PSL”. No, dobrze! Jeżeli tak, to w kolejnym etapie powinno nastąpić pożegnanie tych ministrów, którzy na obecny wizerunek rządu najbardziej „zapracowali”. Myślę oczywiście o szefie MON, ministrze sprawiedliwości, środowiska, może spraw wewnętrznych… Będzie trudno, zwłaszcza w przypadku tego drugiego. Wszak to szef partii koalicyjnej!
A w ogóle moment na tę rekonstrukcję nie jest najbardziej dogodny. I nie takie były plany, ale cóż, nie wyszło! Z punktu widzenia celu, który na wstępie wskazałem, najlepiej byłoby całą procedurę rozpocząć po zamknięciu wszystkich „tematów” budzących kontrowersje i tym samym niechęć u części potencjalnego „elektoratu”. Tymczasem w toku są wywołujące emocje prace parlamentarne nad zmianami w sądownictwie oraz w prawie wyborczym. Istnieje zatem ryzyko, że jeśli nie zakończą się w najbliższym czasie, emocje owe przypisane zostaną w oczach potencjalnych wyborców nowemu rządowi. „I cały pogrzeb na nic” …
Tak… Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! „Transfer” obecnego wicepremiera, ministra rozwoju i finansów na stanowisko luźniej związane z problematyką gospodarczą może się okazać dla gospodarki zbawienny. Bo dla gospodarki tym lepiej, im mniej politycy przy niej majstrują …

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości