Reklama

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

24/04/2018 09:39

Widziane z chlewika. Tak zatytułowałbym niniejszy felieton, gdybym im tytuły nadawał. Proszę przeczytać… „W hodowli trzody chlewnej najważniejszy jest rozród… Dobra trzoda powinna mieć wysoką plenność, odporność na trudne warunki i długo żyć, a lochy powinny być obdarzone silnym instynktem macierzyńskim. Instynkt seksualny knura nikogo nie obchodzi, bo profesjonalni hodowcy zalecają sztuczne unasiennienie. Daje ono dwa zyski: nasienie jest najwyższej klasy i nie trzeba utrzymywać wielu knurów. Oczkiem w głowie hodowcy jest locha – powinna dużo rodzić i odchować w ciągu roku co najmniej dwa mioty, każdy od dziewięciu do dwunastu sztuk. To gwarantuje opłacalność stada.” Co to jest? Rozważania dyżurnej „filozofki i etyczki” w „najbardziej opiniotwórczym dzienniku w kraju”! Etyczka o trzodzie chlewnej? Uzasadnione zdziwienie, Szanowny Czytelniku! Ale to nie jest tekst o hodowli świń. Proszę czytać dalej! „Oczywiście w przypadku polskiej rodziny o sztucznym unasiennieniu nie ma mowy, tak jak o edukacji seksualnej. Ciąża ma trafić się naturalnie, w legalnym związku, najlepiej wzorem Świętej Rodziny – jest dziecko, o seksie nikt nic nie wie. Reszta projektu socjalnego PiS wygląda niemal tak, jak poradnik hodowców trzody chlewnej. Samica powinna być płodna i posłuszna. Powinna rodzić szybko, najlepiej miot za miotem… Co z knurami? Knur nie zajmuje się miotem. Po prostu jest albo go nie ma… Knur jest wolny – pracuje, rządzi, głosuje… po co kobieta ma głosować? Ona poczyna, rodzi i wychowuje. Głosować powinni wyłącznie mężczyźni”. Tak, to o Polkach i Polakach. Orwell bis! Oczywiście nie o wszystkich. Nie o „ludziach na pewnym poziomie”, takich dla których lektura cytowanego dziennika należy do codziennych rytuałów, jak mycie zębów na przykład!
Przepraszam za ten obszerny cytat, ale nakład cytowanego źródła osiągnął taki poziom, że uzasadnione jest założenie, iż „tego już prawie nikt nie czyta”. W razie gdyby wydawca pomyślał o pozwie sądowym wyjaśniam, iż w matematyce sformułowanie „prawie nikt” oznacza „nikt poza skończoną ilością osób”. A warto, by jak najszersze grono odbiorców zapoznało się z… Właściwie nie wiem, jak „to” nazwać. Bo przecież nie publicystyką ani artykułem naukowym, choć spłodziła to „etyczka”, oczywiście spłodziła „naturalnie”, bo przecież w Polsce „o sztucznym unasiennieniu nie ma mowy”. Cóż, parafrazując słynne porównanie demokracji z demokracją socjalistyczną można rzec, iż „etyczka” ma się tak do etyki jak „kosmetyczka” do kosmosu! Pisząc o „kosmetyczce” mam oczywiście na myśli rodzaj damskiej torebki, w której to torebce, statystycznie rzecz biorąc, panuje taki bałagan, jak nie przymierzając, w głowie naszej „filozofki”. Tyle, że panie w swoich kosmetyczkach od czasu do czasu sprzątają…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości