Trwa w najlepsze polskie wymachiwanie szabelką. W odpowiedzi na rosyjsko – białoruskie manewry wojskowe „Zapad 17” nasza dzielna armia przy wsparciu sojuszniczych jednostek z jedenastu państw NATO rozpoczęła ćwiczenia „Dragon 17”. Zorganizowane z równie wielkim rozmachem. Ba, jeśli chodzi o liczebność wojsk to nawet większym. W naszych ćwiczeniach bierze udział siedemnaście tysięcy żołnierzy i trzy i pół tysiąca jednostek sprzętu wojskowego przy dwunastu tysiącach (to dane oficjalne) uczestników manewrów „Zapad 17” i siedmiuset jednostkach sprzętu. Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy jest to odpowiedź na działania rosyjskie, to można dodać, iż scenariusz naszych manewrów też był jakby podobny – połączenie wojny konwencjonalnej i hybrydowej. Dodatkowo dzielnych wojaków wspierają najważniejsi politycy, prowadząc małą wojnę psychologiczną z naszym odwiecznym wrogiem. „Rosja nie pomaga w znalezieniu rozwiązania kryzysów światowych i eksportuje polityczną korupcję” – powiedział prezydent Andrzej Duda do kadetów w West Point. „Presja ze strony Rosji wymaga szybkiego działania” – wtóruje mu minister obrony Antoni Macierewicz w Pentagonie. Tak zdecydowana odpowiedź na rosyjską próbę zastraszenia sąsiadów, a tak widzieli cel manewrów „Zapad 17” nasi komentatorzy, w tym generałowie Wojska Polskiego w stanie spoczynku, musiała wywrzeć odpowiednie wrażenie. Jest na to bezpośredni dowód. Rosjanie wycofują pospiesznie swój sprzęt z terenu Białorusi. A była obawa, że tam zostanie…
Tymczasem „najbardziej opiniotwórczy dziennik w kraju” zabrał się za zwalczanie „kultu żołnierzy wyklętych”. Na początek zamieszczono list otwarty byłego żołnierza AK pseudonim „Rysiek” (nie mylić z Ryśkiem z „Klanu”), w którym ów „Rysiek” „stanowczo protestuje przeciwko” temu kultowi twierdząc, iż jest oparty na kłamstwie, jakoby „wyklęci” to była prawdziwa podziemna armia, kierowana przez polskie władze z Londynu. Czyli jakby kontynuacja Polskiego Państwa Podziemnego. „Konkurencja” dla Armii Krajowej z okresu wojny. Na dodatek liczebnie ją przewyższająca… Nie wiem, skąd „Rysiek” czerpie te informacje. Czy ów list napisał ot, tak, sam z siebie, czy też ktoś go do tego „zainspirował”. Ale nie ulega wątpliwości, że cała akcja doskonale wpisuje się w linię programową „najbardziej opiniotwórczego dziennika w kraju”. Można się tylko nieco dziwić, że tak zdeklarowanemu obrońcy etosu Armii Krajowej nie przeszkadza, iż dziennik ten jakiś czas temu ów etos „potraktował” tekstem o Akowcach mordujących Żydów w czasie Powstania Warszawskiego. Cóż, wiek robi swoje, pamięć już nie ta…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze