Reklama

Walczył ze złamanym nosem

12/03/2014 11:37
W Pradze rozegrano zawody judo w ramach Pucharu Świata seniorów, w których uczestniczył zawodnik MMKS Jutrzenka, Patryk Ciechomski, startujący w barwach kadry narodowej w kategorii 90 kg.
Płocczanin pierwszą walkę wygrał, a jego przeciwnikiem był zawodnik z Ukrainy Sulyayev Artem. Patryk pokonał go przez ippon. Drugi pojedynek także zakończył się zwycięstwem zawodnika Jutrzenki, który wygrał z reprezentantem Mongolii Khutagiem Tsosteerelem. Była to pechowa walka dla Patryka, bo doznał w niej kontuzji – złamał nos. Trudno się zatem dziwić, że w trzeciej walczył asekurancko i przegrał w Węgrem Tothem Ksistianem. – Rywal był wyższy od mojego podopiecznego, starszy i bardziej doświadczony – mówi trener Wojciech Pudlik. – Wcześniej zdobył tytuł mistrza Europy młodzieży i choć Patryk w tej walce z nim już wygrywał, to ostatecznie przegrał przez osae-komi.
Po porażce Ciechomski trafił do repasaży. Pierwszą walkę znów rozstrzygnął na swoją korzyść, pokonując rywala z Wisły Kraków, a w kolejnej stanął naprzeciwko reprezentanta Słowenii Randa Milana. – To również starszy od niego zawodnik, który na swoim koncie ma tytuł mistrza świata juniorów – dodaje trener. – Przeciwnik zdobył na Patryku waza-arii z rzutu zwanego osoto-gani, a w połowie walki Patryk miał zaliczony taki sam rzut. 3 sekundy przed końcem obaj mieli taki sam wynik. Wtedy Patryk znów zdobył waza-arii i sędzia ogłosiła jego zwycięstwo kończące walkę. Z werdyktem nie zgodził się sędzia główny i sędzia odwołała swoją decyzję, doprowadzając do dogrywki. Przeciwnik zaliczył yuko i wygrał, a Patryk schodził z maty zdruzgotany. Uważam, że sędzia główny zrobił krzywdę obu młodym zawodnikom. Na dodatek Patryka dotknęło to już drugi raz na przestrzeni roku, podczas mistrzostw Polski juniorów i teraz, podczas Pucharu Świata. Wszyscy byli zgodni, że Patryk wykonał rzut, którego mu nie zaliczono, mówili o tym sędziowie oraz pracujący przy kamerach. Zdecydował sędzia główny, który na dodatek też jest Słoweńcem.
Była to rzeczywiście kuriozalna sytuacja, ale na szczęście Patryk nie uważa takich wydarzeń za koniec świata, idzie dalej, drobnymi kroczkami pnie się po szczeblach kariery i co roku jest wyżej. – Uważam, że do olimpiady jest nam coraz bliżej – zapewnia W. Pudlik. – Wielka szkoda, że z kolejnego Pucharu Świata nie udało się przywieźć medalu, ale z V miejsca też trzeba się cieszyć. Patryk w tym sezonie będzie startował w gronie seniorów i młodzieżowców, i jeszcze wiele razy stanie na podium – zapewnił Wojciech Pudlik. Najbliższe zawody z udziałem Patryka to Liga Seniorów w Lubaniu koło Poznania 15 marca, a potem mistrzostwa Polski młodzieży w Rzeszowie 5 kwietnia.    Jol.
fot. Archiwum
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości