Telefon dyżurnego płockiej policji rozgrzany do czerwoności i izba wytrzeźwień pękająca w szwach – piątek, 13 maja, nie był może pechowy, ale na pewno nie był spokojny.
W piątkowy wczesny wieczór policyjny telefon alarmowy zaczął dzwonić niemal nieprzerwanie. Płocczanie prosili mundurowych o kolejne interwencje: – Większość zgłoszeń dotyczyła zakłóceń porządku, awantur domowych i osób, które po alkoholu zaniemogły na ulicy. Patrole odwoziły pijanych do domów, a w skrajnych przypadkach do izby wytrzeźwień – mówi zastępca dyżurnego płockiej policji.
W sumie przez noc z 13 na 14 maja do izby wytrzeźwień i policyjnego aresztu trafiło 30 osób. To jednak nie koniec. Już w sobotę, o godzinie 2.10, na krajowej „sześćdziesiątce” w Grabinie czołowo zderzyły się renault i opel corsa. Z ustaleń policji wynika, że do wypadku doszło, gdy 47-letni kierowca renaulta wyprzedzał kolumnę pojazdów. W wypadku ranni zostali kierowcy obu osobówek. Normalny ruch na drodze udało się przywrócić dopiero o godzinie 6.30.
– Dwadzieścia minut później doszło do wypadku w Brodach, na drodze krajowej nr 62. Kierowca tira prawdopodobnie usnął za kierownicą i wjechał do lasu. Na połamane drzewa leżące na drodze wpadł swoim autem kierowca opla combo. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Drogę po wypadku uporządkowali strażacy – informuje oficer prasowy płockiej policji mł. asp. Piotr Jeleniewicz.
Dwie nietypowe interwencje płoccy policjanci odnotowali także późnym wieczorem w niedzielę. Do jednego z hoteli przy ulicy Chopina w Płocku przyszedł 26-letni Litwin, który twierdził, że został porwany. Okazało się, że mężczyzna podróżował autokarem do Wielkiej Brytanii. W drodze zgubił portfel z dokumentami. Żeby zwrócić na siebie uwagę, wymyślił historię o uprowadzeniu.
W Wyszogrodzie doszło do awantury domowej. Wysłani na miejsce policjanci zastali 53-letniego mężczyznę i jego 32-letnią konkubinę. Oboje mieli ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W domu było też czworo dzieci w wieku od 5 miesięcy do ośmiu lat. Policjantom nie udało się odnaleźć wśród trzeźwych krewnych tej rodziny, którzy mogli by się dziećmi zaopiekować. Dopiero po sześciu godzinach udało się skontaktować z ciotką dzieci, która zaopiekowała się dwiema starszymi dziewczynkami, dwie młodsze trafiły do rodziny zastępczej. Policja wyjaśni wszystkie okoliczności tej sprawy. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze