Reklama

W piątek trzynastego

18/05/2011 11:33
Telefon dyżurnego płockiej policji rozgrzany do czerwoności i izba wytrzeźwień pękająca w szwach – piątek, 13 maja, nie był może pechowy, ale na pewno nie był spokojny.
W piątkowy wczesny wieczór policyjny telefon alarmowy zaczął dzwonić niemal nieprzerwanie. Płocczanie prosili mundurowych o kolejne interwencje: – Większość zgłoszeń dotyczyła zakłóceń porządku, awantur domowych i osób, które po alkoholu zaniemogły na ulicy. Patrole odwoziły pijanych do domów, a w skrajnych przypadkach do izby wytrzeźwień – mówi zastępca dyżurnego płockiej policji.
W sumie przez noc z 13 na 14 maja do izby wytrzeźwień i policyjnego aresztu trafiło 30 osób. To jednak nie koniec. Już w sobotę, o godzinie 2.10, na krajowej „sześćdziesiątce” w Grabinie czołowo zderzyły się renault i opel corsa. Z ustaleń policji wynika, że do wypadku doszło, gdy 47-letni kierowca renaulta wyprzedzał kolumnę pojazdów. W wypadku ranni zostali kierowcy obu osobówek. Normalny ruch na drodze udało się przywrócić dopiero o godzinie 6.30.
– Dwadzieścia minut później doszło do wypadku w Brodach, na drodze krajowej nr 62. Kierowca tira prawdopodobnie usnął za kierownicą i wjechał do lasu. Na połamane drzewa leżące na drodze wpadł swoim autem kierowca opla combo. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Drogę po wypadku uporządkowali strażacy – informuje oficer prasowy płockiej policji mł. asp. Piotr Jeleniewicz.
Dwie nietypowe interwencje płoccy policjanci odnotowali także późnym wieczorem w niedzielę. Do jednego z hoteli przy ulicy Chopina w Płocku przyszedł 26-letni Litwin, który twierdził, że został porwany. Okazało się, że mężczyzna podróżował autokarem do Wielkiej Brytanii. W drodze zgubił portfel z dokumentami. Żeby zwrócić na siebie uwagę, wymyślił historię o uprowadzeniu.
W Wyszogrodzie doszło do awantury domowej. Wysłani na miejsce policjanci zastali 53-letniego mężczyznę i jego 32-letnią konkubinę. Oboje mieli ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W domu było też czworo dzieci w wieku od 5 miesięcy do ośmiu lat. Policjantom nie udało się odnaleźć wśród trzeźwych krewnych tej rodziny, którzy mogli by się dziećmi zaopiekować. Dopiero po sześciu godzinach udało się skontaktować z ciotką dzieci, która zaopiekowała się dwiema starszymi dziewczynkami, dwie młodsze trafiły do rodziny zastępczej. Policja wyjaśni wszystkie okoliczności tej sprawy.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości