Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym… Tak głosi artykuł 2 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. Aktualnie obowiązującej, zatem należy domniemywać, że wszelkie działania ludzi i organizacji działających w sferze publicznej podejmowane są „w imieniu prawa”. Oczywiście z najważniejszym aktem prawnym, czyli konstytucją na czele. To czytajmy… Art. 139. Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu. Tylko tyle i aż tyle! Co się kryje pod zwrotem „prawo łaski”? Cóż, trzeba sięgnąć do Wikipedii… „Indywidualny akt ingerencji odpowiedniego organu władzy wykonawczej lub ustawodawczej w kompetencje władzy sądowniczej polegający najczęściej na całkowitym darowaniu kary lub też częściowym złagodzeniu postanowień wyroku sądowego”.
W naszym pięknym kraju znajdziemy odpowiedni zapis już od Konstytucji 3 Maja poczynając. „Król, któremu wszelka moc dobrze czynienia zostawiona być powinna, mieć będzie … prawo łaski na śmierć wskazanych, prócz zbrodni stanu”. Konstytucja marcowa - Prawo darowania i złagodzenia kary, oraz darowania skutków zasądzenia karno-sądowego w poszczególnych wypadkach – przysługuje Prezydentowi Rzeczypospolitej”. Z wyjątkiem ministrów skazanych przez Trybunał Stanu. W konstytucji kwietniowej „Prezydent Rzeczypospolitej władny jest aktem łaski darować lub złagodzić skazanemu karę, wymierzoną orzeczeniem prawomocnym, tudzież uchylić skutki skazania”.
Wróćmy do stanu obecnego. Trudno nie zauważyć, że twórcy ustawy zasadniczej z dziewięćdziesiątego siódmego roku wzorców szukali w u początków tradycji konstytucyjnej w Polsce. Szkoda że w odróżnieniu od innych artykułów, rozbudowanych ponad miarę, w tym akurat przypadku wykazali się podziwu godną powściągliwością. I musimy jeść tę żabę! A wystarczyło, wzorem konstytucji kwietniowej dopisać, że akt łaski może być stosowany tylko w odniesieniu do kary „wymierzonej orzeczeniem prawomocnym”…
Dlaczego tych trzech słów zabrakło? Narzucają się dwie odpowiedzi: autorzy nie mieli zamiaru ograniczać w jakikolwiek sposób uprawnienia prezydenta, albo zabrakło im wyobraźni i pozostawili szerokie pole do interpretacji ekspertom.
I co teraz? Prawo musi być jasne i zrozumiałe. Jeśli jakiś przepis pozwala na dwie sprzeczne wykładnie specjalistów, nadaje się tylko do kosza. A póki co artykuł 139 ograniczeń nie zawiera. Kropka!
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze