Reklama

Trójbój siłowy - W. Skorłutowski wicemistrzem Europy

04/07/2002 14:47
W Balatonlellae na Węgrzech spotkali się najlepsi młodzi trójboiści w Mistrzostwach Europy juniorów. O medale walczyli zawodnicy reprezentujący 20 krajów. Kadra Polski liczyła 13 osób, cztery kobiety i 9 mężczyzn.W drużynie narodowej wystąpił sierpczanin, zawodnik Gryf-u startujący w kategorii wagowej 75 kg – Wojciech Skorłutowski. Szybko okazało się, że stał się on podporą polskiej reprezentacji zajmując ostatecznie II miejsce, srebrny medal i tytuł wicemistrza Europy. Ten sukces osiągnął robiąc wynik 635 kg w trójboju. Skorłutowski uzyskał: 230 kg w przysiadzie, 155 kg w wyciskaniu i 250 kg ciągu, co sprawiło, że przegrał tylko z zawodnikiem z Rosji, który osiągnął wynik 690 kg. Były trener Wojtka Kazimierz Czermiński nie jest w pełni usatysfakcjonowany osiągniętym wynikiem. - Rekord życiowy Wojtka wynosi 700 kg – mówi K. Czermiński. – Wynik ten zawodnik uzyskał w Mistrzostwach Polski. Dlatego pozostaje niedosyt, by mogło być lepiej. Przyczyn słabszego wyniku, który jednak dał Skorłutowskiemu tytuł wicemistrza Europy, jest wiele. Zabrakło czasu na dodatkowe treningi, a oprócz tego trójboista studiuje zaocznie, kończy studia licencjackie na kierunku pedagogiki z wychowania fizycznego, a także pracuje w Budmat Sierpc. Jest zatem przykładem godnym naśladowania. Na dodatek na końcowy rezultat mają częściowo wpływ drobiazgi w postaci małych mankamentów, które potem mają ogromny wpływ na werdykty sędziowskie. K. Czermiński wyjaśnia – Mieliśmy nadzieję na walkę o jeden medal i to się udało. Zdobycie srebrnego krążka przez zawodnika sierpeckiego Gryfa jest największym osiągnięciem. Bardzo się cieszymy i sądzimy, że nasz entuzjazm tak samo odbierają mieszkańcy 20-tysięcznego Sierpca. Satysfakcję może mieć sierpecka młodzież kochająca sporty siłowe, która trenuje trójbój w maleńkiej siłowni na stadionie. Wojciech Skorłutowski trenuje od siedmiu lat, a jego medal był siódmym w kolei, przywiezionym przez zawodników Gryfa, prowadzonych przez Kazimierza Czermińskiego, wielkiego pasjonata sportu i społecznika. W latach 1996 – 2002 Wojtek wywalczył już drugi krążek, Piotr Korzeb ma na swoim koncie cztery medale, a jeden należy do Jacka Czerniaka. Sierpeccy atleci konsekwentnie i z ogromną pasją oraz z uporem pragną być coraz lepsi, nie tylko w kraju, ale także w rankingach światowych. Nie załamują się z powodu braku pieniędzy na zakup podstawowego sprzętu i odżywek. Utrapieniem dla rozwoju tej dyscypliny jest także brak bazy z prawdziwego zdarzenia. Od dawna budowana jest nowa siłownia przy hali sportowej przy SP nr 2 w Sierpcu, ale końca na razie nie widać. Jeśli powstanie siłownia, to być może zostanie reaktywowana sekcja podnoszenia ciężarów, z której wywodzą się medaliści Mistrzostw Polski, rekordziści kraju, członkowie kadry narodowej: Marek Czermiński, Jacek Czerniak, Piotr Marlęga, Mariusz Muchewicz wierzą, ze przyjdzie czas, zostaną zauważeni przez zakłady pracy lub firmy prywatne, liczą na dalszą pomoc władz samorządowych, miejskich i powiatowych. - Uważamy, że sierpeccy siłacze – dodaje K. Czermiński, - na taką pomoc i opiekę zasługują w pełni. Są wizytówką miasta, promują je nie tylko w kraju ale i za granicą. Jakie ma najbliższe plany Wojtek Skorłutowski? – to jest dokładne potwierdzenie powiedzenia – tłumaczy K. Czermiński,- że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcemy wystartować w mistrzostwach świata, które odbędą się we wrześniu, a rozegrane zostaną w Soczi. Będzie tam znacznie trudniej wywalczyć medal, bo przyjadą także zawodnicy z Chin i z USA. Ale obiecujemy, ze będziemy walczyć o dobry wynik, nie jesteśmy na straconych pozycjach, nie wyobrażamy sobie, żebyśmy byli tylko tłem dla reszty startujących. Mamy jednak obawy, czy nasze plany zostaną zrealizowane, potrzebne są pieniądze, których w klubowej kasie brakuje. Liczymy na pomoc zarządu miasta i powiatu, to nasi niezawodni darczyńcy, mam nadzieję, zę i tym razem nas nie zawiodą. Wojtek Skorłutowski dodał: - Za pośrednictwem Tygodnika Płockiego chciałbym podziękować mojemu byłemu trenerowi klubowemu, prezesowi LKS Gryf Sierpc Kazimierzowi Czermińskiemu za doprowadzenie do światowych wyników, mimo skromnej bazy i niewielkich środków finansowych, jakimi klub dysponował. Słowa podziękowania należą się także Romanowi Szymkowiakowi, trenerowi kadry narodowej z Pułtuska, który jest współautorem moich sukcesów. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości