Reklama

Tornister za 1000 zł

14/08/2013 09:24
Od 350 złotych zaczyna się w tym roku wydatek na podręczniki do szkoły podstawowej. Tyle zapłacą
za komplet książek rodzice uczniów klasy I szkoły podstawowej. Każda kolejna klasa wyżej oznacza dodatkowe 100, 200, 300 zł więcej. W Gimnazjum to już wydatek 600 zł. W szkołach ponadgimnazjalnych 700 zł. Drogo jest także w strefie przyborów szkolnych. Na upartego w wersji najtańszej można wyprawkę szkolną zakupić za 50 – 60 zł. Ale jeśli już w grę wchodzą firmowe długopisy, piórniki, zeszyty i artykuły szkolne z wizerunkiem najbardziej popularnych bohaterów, to trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 200 – 300 zł. Strój sportowy, czepek na basen, okulary do pływania czy trampki to w uśrednionej wersji kolejne 200 zł. Za blisko 1000 złotych uczeń czekać może skokojnie
na 1 września.
Rodzice wędrujący od kilku dobrych tygodni po sklepach nie ukrywają zdenerwowania z powodu koszmarnie wysokich cen. Dla przeciętnej rodziny z dwójką czy trójką dzieci to wydatek ogromny. Nawet jeśli korzysta się z promocji, okazji cenowych, to i tak domowy budżet bardzo przysiada po szkolnych wydatkach. – Rodzice bardzo ubolewają, że nie można odkupić podręczników, bo co roku są zmiany. W tym roku w najtrudniejszej sytuacji są rodzice uczniów klas V szkół podstawowych i II Liceów Ogólnokształcących. Ci ze względu na zmiany muszą zakupić całe komplety nowych książek. I nie zaoszczędzą na książkach np. z antykwariatu. Od września uczniowie tych klas muszą mieć nowiutkie książki – mówi Małgorzata Piotrowska z Księgarni Edukacyjnej przy ulicy Bielskiej w Płocku.
Dużo więcej wydadzą na książki rodzice uczniów rozpoczynających naukę w klasach pierwszych gimnazjów. Powód? Muszą zakupić atlasy, ćwiczenia przewidziane na całe trzy lata nauki. Zapłacą od 550 do 600 zł. Rodzice uczniów z klas II i III Gimnazjów na książki przeznaczą około 450 zł.

Do języków najdrożej

Tradycyjnie najdroższe są książki do nauki języków obcych. Bo tu ceny oscylują w granicach od 60 do 90 zł za komplet do danej klasy. W cenie trzymają się także ćwiczenia językowe, na które trzeba przeznaczyć kilkadziesiąt zł. Na korzystanie z używanych książek nie mają co liczyć uczniowie klas I– III szkół podstawowych. Za pachnące nowością książki trzeba zapłacić 350 zł w klasie I. W klasie II i III już nawet 400 zł razem z podręcznikiem do religii i języka obcego. O 50 zł rośnie koszt kompletu dla ucznia klasy IV i o kolejnych 50 zł dla ucznia klas V i VI. – Ci rodzice, którzy mają możliwość zakupu książek używanych chętnie z tego korzystają. Dla naszych klientów mamy ofertę nowych, jak i używanych podręczników, prowadzimy antykwariaty. Przykładowo książka, która w księgarni kosztuje 32 zł, w antykwariacie jest dostępna za 20 – 18 zł. Jeżeli uda się skompletować cały zestaw oszczędność jest spora – dodaje Małgorzata Piotrowska.
Kupujący ratują się na kilka sposobów. Szukają w antykwariatach. Część uczniów jeszcze w czerwcu kupowała książki podczas szkolnych kiermaszy. A takie np. w sierpeckich szkołach będą powtórzone także jeszcze we wrześniu. Przeprowadzą je szkolne biblioteki. Część rodziców rozłożyła zakupy na kilka miesięcy. Pierwsze książki kupowali już w czerwcu, w kolejnych miesiącach sukcesywnie przeznaczają pieniądze na skompletowanie szkolnych zestawów. – Tu nie jesteśmy w stanie zaproponować zamiany rodzicom. Są konkretne wykazy, konkretne tytuły i wydawnictwa. Bo co innego w przypadku przyborów szkolnych, których gama daje ogromny wybór w zależności od ceny i możliwości finansowych – mówi pracownik jednej z sierpeckich księgarni.
W tym roku tradycyjnie końcówka sierpnia będzie czasem, kiedy rodzice intensywnie zaczną odwiedzać księgarnie. Ale widać, że wiele osób zaplanowało podręcznikowe wydatki z podziałem na poszczególne miesiące wakacji. Intensywnie będzie także we wrześniu, kiedy to na zakupy wyruszą uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, którzy dopiero na początku roku otrzymają wykaz podręczników.

Pomoże szkolna wyprawka

Wsparciem dla rodziców mających trudną sytuację finansową czy rodziców dzieci niepełnosprawnych ma być rządowy program „Szkolna wyprawka”. O przyznaniu zwrotu pieniędzy na zakup podręczników i przyborów szkolnych decyduje kryterium dochodowe. W przypadku uczniów klas I szkoły podstawowej dochód na osobę w rodzinie nie może przekroczyć 539 zł (netto). A wysokość zwrotu wynosi do 225 zł. W pozostałych klasach podstawówki (II, III i V) kryterium dochodowe zmienia się do kwoty 456 zł netto na osobę. A wysokość refundacji wynosi dla uczniów klas II i III do 225 zł, klas V do 325 zł. Program nie przewiduje refundacji dla uczniów gimnazjów. Ale rodzice uczniów klas II szkół ponadgimnazjalnych mogą liczyć na taką pomoc. Tu kryterium dochodowe wynosi 456 zł na osobę. Wysokość zwrotu ustalona jest na poziomie 390 zł dla uczniów szkół zawodowych i 445 zł dla uczniów techników i liceów ogólnokształcących. Nie ma limitów dochodowych dla uczniów niepełnosprawnych. Tu refundacja jest w zależności od stopnia niepełnosprawności w kwocie od 225 do 770 zł. Limit dochodowy nie wchodzi także w grę w przypadku rodzin wielodzietnych. A za książki mogą otrzymać pomoc w wysokości takiej samej jak inni uczniowie szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych.

Wyprawkowy skandal

W Płocku tylko w ubiegłym roku z pomocy w ramach rządowego programu skorzystało 859 uczniów. Ilu zgłosi się w tym roku? Na razie jeszcze nie wiadomo, bo dopiero w sierpniu ukaże się zarządzenie prezydenta określające wzory druków i terminy składania wniosków o zwrot kosztów poniesionych na zakup podręczników.
W szkołach sierpeckich z pomocy skorzystało 122 uczniów szkół podstawowych i 136 szkół ponadgimnazjalnych będących uczniami klas II. Wsparcie otrzymali wszyscy niepełnosprawni uczniowie (15 osób). Nie wiadomo jak będzie udzielana pomoc dzieciakom sierpeckiej Szkoły Specjalnej, w której jest 93 uczniów. Pieniądze albo pójdą z puli „Szkolnej wyprawki”, albo z puli przyznanej odrębnie dla tego typu szkół.
– Skandalem w całej sprawie jest to, że ministerstwo tak późno, czyli dopiero w lipcu, podjęło w tej sprawie rozporządzenie. Straciliśmy całe wakacje na to, by rodzicom, którzy mogą skorzystać z tej pomocy przekazać informację. Spora część przecież już zakupiła podręczniki i nie wiadomo czy mają faktury albo chociaż paragony. To nie w porządku wobec rodzin, dla których ta pomoc jest skierowana – mówi Joanna Bilska, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta Sierpca. Przypuszcza, że mimo opóźnień w podejmowaniu decyzji z pomocy skorzysta spora grupa uczniów. Miasto weszło w porozumienie z powiatem, aby jak najszersza grupa uczniów mogła otrzymywać zwrot kosztów poniesionych na książki.

Szkolne wyprawki od radnych lewicy

Wzorem ubiegłego roku kilkudziesięciu uczniom będącym w trudnej sytuacji pomogą płoccy radni SLD. W ubiegłym roku przekazali ich 20 dla uczniów Szkoły Podstawowej nr 17 w Płocku. Jak zapewnia Arkadiusz Iwaniak, przewodniczący Rady Miejskiej SLD, sekretarz rady wojewódzkiej SLD w tym roku kilkudziesięciu kolejnych uczniów także otrzyma pomoc. A działacze płockiej lewicy wrócą do gorącego i bardzo trudnego dla wielu rodzin tematu zbyt drogich książek. – O tym chcemy rozmawiać w najbliższym czasie z prezydentem Płocka. O pomoc i wsparcie poprosimy także partię prezydenta – mówi Arkadiusz Iwaniak. W ubiegłym roku działacze płockiej lewicy zgodnie z wytycznymi Rady Mazowieckiej SLD występowali do samorządowców ze specjalnym książkowym apelem. Negocjowali z osobami odpowiedzialnymi za oświatę, aby na swoim terenie podjęły decyzję, że przynajmniej przez pięć lat będą obowiązywały te same podręczniki. We wszystkich szkołach, nie tylko wybranych stałym elementem mogłyby być kiermasze podręczników z cenami znacznie niższymi niż te w księgarniach czy nawet antykwariatach. – Bo w tym roku tak jak w poprzednim, o czym mówiła nam dyrektor SP nr 17, spora grupa dzieci niestety zacznie bez nowych książek – mówił Arkadiusz Iwaniak.

Ile za kredki, i zeszyty

W najtańszej i najbardziej oszczędnej wersji to koszt 50 – 60 zł. W najdroższej 200 – 300 zł. Najazd klientów poszukujących zeszytów, kredek, farb, wycinanek, klejów, nożyczek, linijek przeżywają hipermarkety i supermarkety. Bo tu w zdecydowanej większości zaopatrują się rodzice. Spora grupa wybiera lokalne hurtownie. Część zakupuje razem z książkami niezbędne rzeczy w księgarniach i małych sklepach papierniczych. Spora grupa rodziców robi zakupy w internecie.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Co szkoła, to inny podręcznik

Wakacje przekroczyły półmetek. Uczniowie i ich rodzice kompletują już wyprawki przed nowym rokiem w szkołach i przedszkolach. Szczególnie rodzice martwią się, że ten rok będzie trudny. Drożeją książki, tornistry – rosną ceny w sklepach odzieżowych.

Katarzyna Trafny
Mam dziecko w III klasie Liceum Ogólnokształcącego i na tym etapie nauki koszty są inne. Może na początek roku szkolnego mniej odczuwamy wydatek na książki, bo dzieci jeszcze pracują na bazie ubiegłorocznych i podręczniki będziemy dokupować może w październiku, może w listopadzie. Ale całe tzw. „pozaksiążkowe” wydatki dotyczą każdego rodzica mającego dziecko w szkole. I wiadomo: im wyższy etap nauki, tym drożej. Niestety obserwując co się dzieje na rynku potwierdzam, że wszystko zmierza w złą stronę z punktu widzenia rodzica. Denerwuje mnie, że od lat mimo nagłaśniania sprawy nic się nie dzieje w sprawie podręczników. Konkretnie tego, żeby kilka roczników dzieci mogło uczyć się na bazie podręczników tego samego wydawnictwa, tego samego autora. Ceny książek rosną. I właściwie co szkoła i co nauczyciel to inny podręcznik. Nie jest to dobre rozwiązanie.

Agnieszka Maruszak
Pomoce szkolne staram się kupować dużo wcześniej, przed rozpoczęciem roku szkolnego. Dzięki temu, że nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę, korzystam z promocji i zniżek oferowanych przez hipermarkety, gdzie są sporo tańsze, a jakością nie odstają jakoś bardzo od przyborów tzw. firmowych. W moim przypadku niestety muszę dobierać zeszyty, kredki, czy plecak z wizerunkiem odpowiedniego bohatera, co często sporo podnosi cenę w górę. No i nie ma co ukrywać, że poszukiwania wtedy też się wydłużają. Z roku na rok ceny tak strasznie nie rosną, ale za to rosną wymagania dzieci. Sumując koszty zakupów szkolnych rzędu kilkuset złotych na jedno dziecko, trzeba przyznać, że każdemu rodzicowi przydałaby się szkolna pożyczka, bo jest to spory wydatek.

Żaneta Jasińska
Początek roku szkolnego jest bardzo trudny dla rodziców. Mam dziecko w klasie IV Szkoły Podstawowej i same książki to wydatek blisko 500 zł. Kolejne 200 – 300 zł trzeba przeznaczyć na zeszyty, piórniki, kredki, wszystkie przybory szkolne, dresy, obuwie sportowe na W-F. A trzeba pamiętać, że właśnie na początku roku dochodzą także, nazwijmy to, stałe opłaty typu komitet czy ubezpieczenie. Co powiększa o kolejnych kilkadziesiąt złotych wydatki rodziców. Sumując cały koszt przygotowania dziecka do rozpoczęcia roku szkolnego wychodzi kwota w granicach 900 – 1000 zł. Jest ona duża, dlatego uważam, że system zakupów na raty, w poszczególnych miesiącach jest najlepszy i trzeba sukcesywnie od czerwca rozglądać się za tym, co dziecku będzie potrzebne w nowym roku szkolnym.

Bogusława Malinowska
Pewnym pocieszeniem może być to, że ceny podręczników są porównywalne z tymi sprzed dwóch lat i ubiegłego roku. Ale niewielkim, bo i tak właśnie książki, to dla większości rodziców bardzo duży wydatek i to jest najdroższa pozycja wśród tych związanych z zakupami do szkoły przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Wielką szkodą dla rodziców i uczniów jest brak używanych książek i możliwości korzystania przez uczniów kilku roczników z tych samych podręczników. Bo te pieniądze można by przeznaczyć na inne wydatki dla dzieciaków. W przypadku mojej córki uczennicy liceum na książki wydajemy około 600 – 650 zł. Do tego trzeba doliczyć zeszyty. Koszt jednego, firmowego, to około 10 zł. Na początek trzeba liczyć się z wydatkiem około 1000 zł. Jak wiadomo to się nie zamyka taką kwotą, bo w ciągu roku trzeba uzupełniać przybory szkolne. Dochodzi kilkaset kolejnych zł.     rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości