Reklama

To już 10., okrągła rocznica tej wyjątkowej akcji pomocowej, w którą zaangażowani są wolontariusze z Płocka, powiatów płockiego i gostynińskiego. Polakom w Rumunii, Mołdawii i na Litwie

„Paka dla Rodaka” to nie tylko wsparcie materialne dla Polaków żyjących poza granicami naszego kraju, ale też akt solidarności, który buduje poczucie więzi z rodakami. Projekt realizuje – już po raz dziesiąty – Fundacja Przystanek Rodzina. W tym roku pomoc dotrze do naszych rodaków mieszkających w Rumunii, Mołdawii i na Litwie, ale we wcześniejszych latach docierała także do Ukrainy.

Ideą realizowanego od 2016 roku projektu jest pomoc i wsparcie skierowane do Polaków, którzy ze względu na burzliwe dzieje naszego narodu, bez swojej zgody znaleźli się poza granicami kraju. Jak opowiadają pomysłodawcy, projekt „Paka dla Rodaka” był impulsem do powstania realizującej go Fundacji Przystanek Rodzina. W dziesiątej edycji projektu do udziału w nim zgłosiło się ponad 55 placówek i instytucji z Płocka oraz powiatów płockiego i gostynińskiego.

- Są to między innymi przedszkola, szkoły podstawowe i ponadpodstawowe, uczelnie wyższe, ale także instytucje i organizacje – mówi wiceprezes Fundacji Przystanek Rodzina Albert Dyna i pomysłodawca projektu „Paka dla Rodaka”.

Reklama

W przygotowywaniu paczek biorą udział wolontariusze Fundacji, a od kilku lat także osoby z Płockiego Wolontariatu.

O początkach „Paki dla Rodaka” opowiada Albert Dyna:

- Będąc czynnym instruktorem harcerskim kilka razy byłem organizatorem i koordynatorem akcji „Paczka”. To „siostrzane” przedsięwzięcie „Paki dla Rodaka”, tyle że na akcję „Paczka” jeżdżą harcerze. Bardzo mocno chciałem rozszerzyć ten projekt. Do „Paki dla Rodaka” zaprosiłem przedstawicieli różnych instytucji. Przez pierwszych dziewięć lat akcja opierała się na współpracy z miastami partnerskimi Płocka – Bielcami w Mołdawii i Żytomierzem w Ukrainie.

Reklama

- Przez ostatnie trzy lata staraliśmy się jechać z paczkami zarówno do Mołdawii, jak i do Ukrainy – dodaje jeden z koordynatorów projektu Daniel Urbański.

 

Paczek jest co roku bardzo dużo, dzięki czemu obdarowanych może być wiele osób.

- W tym roku planujemy przygotowanie 800 paczek spożywczych oraz 400 paczek ze słodyczami dla dzieci. W tym roku po raz pierwszy pojedziemy na Litwę, do znajdującej się przy granicy z Białorusią miejscowości Soleczniki – dodaje Daniel Urbański.

2 grudnia wolontariusze wyruszą w kierunku Rumunii i Mołdawii.

Reklama

- W Domu Polskim w Suceavie spotkamy się z rodakami. Tam również rozdamy paczki. Potem pojedziemy do Bielc w Mołdawii, gdzie z naszymi rodakami także spotkamy się w Domu Polskim. Odwiedzimy też osoby mieszkające we wsi Styrcza – mówi Albert Dyna.

 

Dzięki akcji „Paka dla Rodaka” do Polaków trafiają dwa rodzaje paczek. Pierwsze to paczki spożywcze z artykułami długoterminowymi, takimi jak: olej, cukier, przyprawy, konserwy mięsne oraz rybne, makaron, ryż, mąka, kakao, dżemy, które trafiają do rodzin.

Reklama

- To produkty, które pozwalają na przygotowanie świąt Bożego Narodzenia. Paczkami ze słodyczami i zabawkami są obdarowywane dzieci. Zawsze jeden z wolontariuszy wciela się w rolę Świętego Mikołaja – dodaje Albert Dyna.

 

Polacy czekają na odwiedziny

Fundacja Przystanek Rodzina współpracuje z organizacjami pozarządowymi ze Wschodu. Przygotowują one wcześniej listę Polaków, którzy potrzebują pomocy.

- Na miejscu korzystamy z pomocy lokalnych wolontariuszy, którzy swoimi samochodami rozwożą naszych wolontariuszy do wybranych rodzin. Nasi wolontariusze utrzymują kontakt z tymi rodzinami w ciągu roku. Ci ludzie czekają nie tylko na paczki. Bardzo ważny dla Polaków, których los rzucił poza granice naszego kraju, jest kontakt z ojczystym językiem, możliwość rozmowy, wspólne śpiewanie kolęd – uzupełnia Daniel Urbański.

Reklama

 

Warto w tym miejscu dodać, że w tym roku z okazji jubileuszu „Paki dla Rodaka” odbył się specjalny koncert w Teatrze Dramatycznym w Płocku. Obok Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” wzięli w nim udział goście z Mołdawii i Ukrainy.

Okazuje się, że polskie społeczności w Mołdawii i Ukrainie są bardzo liczne. Na przykład kilka lat temu we wsi Styrcza w Mołdawii ponad 80 procent mieszkańców miało pochodzenie polskie.

- Już teraz wiemy, że w Solecznikach na Litwie, gdzie pojedziemy po raz pierwszy w ramach naszego projektu, Polacy stanowią ponad 70 procent mieszkańców. W Bielcach na Mołdawii działa polska parafia, więc społeczności Polaków wokół kościoła katolickiego jest spora. Najczęściej jeździmy do osób starszych, schorowanych, samotnych. Młodzi ludzie najczęściej wyjeżdżają do Polski. Bardzo dużo wolontariuszy, z którymi współpracujemy na miejscu, po kilku latach możemy spotkać w polskich uczelniach. Zostają oni w Polsce, zakładają tu rodziny – mówi Albert Dyna.

Reklama

Polacy żyjący na Wschodzie wciąż posługują się ojczystym językiem.

- Osoby starsze czasami mają już problem z płynną wymową, ale wciąż wszystko doskonale rozumieją. Podczas naszych spotkań chcą słuchać języka polskiego. Nasi wolontariusze opowiadają o swoich domach, o swoich rodzinach, o tym, co się dzieje w Polsce. Reakcje naszych rodaków są bardzo różne, ale wszyscy chcą, żebyśmy przyjechali i spędzili z nimi chociaż chwilę – opowiada Albert Dyna.

 

Droga na Mołdawię jest długa i wyczerpująca. Ze względu na wojnę w Ukrainie prowadzi przez Słowację, Węgry i Rumunię. Oczywiście dzięki tej trasie organizatorzy „Paki dla Rodaka” odwiedzają też Polaków w Rumunii. Przed wybuchem wojny droga była znacznie krótsza, prowadząc przez Ukrainę, gdzie była też okazja do odwiedzenia naszych rodaków nie tylko w zaprzyjaźnionym z Płockiem Żytomierzu, ale też w miejscach związanych mocno z historią naszego kraju, takich Lwów czy Kamieniec Podolski.

Reklama

W tym roku część wolontariuszy będzie też miała okazję odwiedzić litewskie Soleczniki.

W wyjazdach biorą udział wolontariusze, którzy są najmocniej zaangażowani w akcję, ale też tacy, którzy poradzą sobie w trudnych warunkach, zarówno podczas podroży, jak też na miejscu.

 

Wspomóż rodaków na Wschodzie

W tym tygodniu, od 21 do 23 listopada, będzie trwała zbiórka produktów spożywczych oraz pieniędzy. W piątek i sobotę wolontariuszy będzie można spotkać w sklepach PSS Zgoda, DINO (Płock, ul. Góry 4A) a w niedzielę w wybranych płockich parafiach Diecezji Płockiej. W akcję obok placówek szkół, przedszkoli, Akademii Mazowieckiej zaangażowane są także: Urząd Miasta Płocka, Miejski Urząd Pracy, Starostwo Powiatowe, Młodzieżowy Dom Kultury, HZPiT „Dzieci Płocka”, Hufiec ZHP Płock, WOPR, Płocki Wolontariat, Fundacja ORLEN, Mondi Simet Sp. z o.o. W tym roku, już po raz drugi, włączyli się w nią także mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Miszewie Murowanym. Każda z tych placówek i instytucji zbiera inny produkt. W ubiegłym roku średnia wartość każdej paczki wyniosła około 150 złotych.

Reklama

- Zachęcamy też do wsparcia akcji na portalu zrzutka.pl (www.zrzutka.pl/z/10pakadlarodaka). W naszych mediach społecznościowych można znaleźć odnośniki do tej zbiórki – mówi Daniel Urbański.

- Po zakończeniu zbiórki produktów sprawdzamy, jakich produktów nam jeszcze brakuje i na ich zakup przeznaczamy zebrane pieniądze – wyjaśnia Albert Dyna.

29 listopada w Szkole Podstawowej nr 12 odbędzie się pakowanie paczek. To tam także będzie można dostarczyć produkty. Wezmą w nim udział wolontariusze, ale też patroni, wśród których są prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, starosta Płocki Sylwester Ziemkiewicz, rektor Akademii Mazowieckiej prof. Maciej Słodki, biskup płocki Szymon Stułkowski oraz mazowiecki kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska. - Warto podkreślić, że to nie są patroni tylko z nazwy, ale możemy co roku liczyć na ich konkretną pomoc i wsparcie – mówią organizatorzy akcji „Paka dla Rodaka”.

Reklama

W akcję rokrocznie zaangażowane są tysiące osób.

- Chociażby w Szkole Podstawowej nr 12 w akcję włącza się około 50-60 uczniów. W każdej z zaangażowanych instytucji jest koordynator, którego wspiera często zespół liczący kilkadziesiąt osób – mówi Albert Dyna.

W „Pakę dla Rodaka” angażują się nie tylko wolontariusze z Płocka i powiatu płockiego. Wsparcie płynie także z powiatu gostynińskiego i są sygnały, że przedsięwzięcie chcą wesprzeć osoby z powiatu żuromińskiego.

- Być może w jedenastej lub dwunastej edycji do naszych rodaków na Wschodzie wyruszy kilka autokarów z każdego z tych powiatów – podsumowuje Albert Dyna.

Reklama

 

Fot. Fundacja Przystanek Rodzina

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości