Reklama

Termy gostynińskie w płockim sądzie. Brakuje świadków

13/10/2021 15:51

W Sądzie Okręgowym w Płocku trwają rozprawy związane z nieprawidłowościami przy realizacji inwestycji „Termy Gostynińskie”. Pierwsza z rozpraw miała miejsce 7 czerwca. Kolejna, a zarazem ostatnia, była wstępnie zaplanowana na 14 października, ale z powodu braku świadków została przełożona na 8 listopada. Mowy końcowe w procesie zaplanowano na 30 listopada.

W sądzie znajduje się akt oskarżenia przeciwko byłej wiceburmistrz Jadwidze K. Prokuratura zarzuca kobiecie popełnienie przestępstw w związku z realizacją inwestycji „Termy Gostynińskie”, niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień, w wyniku czego wyrządzona została w mieniu Gminy Miasta Gostynina szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach. Kobiecie grozi 10 lat pozbawienia wolności.
Prokurator oskarża Jadwigę K. m.in. o to, że w latach 2009-2012 wspólnie w porozumieniu z Włodzimierzem Ś. - co do którego postępowanie zawieszono - nie wypełniła obowiązków w zakresie prawidłowego przygotowania inwestycji dotyczącej zaprojektowania i budowy obiektu Centralny Park Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku „Termy Gostynińskie”, kierując urzędem z upoważnienia burmistrza i w jego zastępstwie. Jadwidze K. zarzuca się również przekroczenie uprawnień w zakresie dokonywania wydatków budżetowych, doprowadzając do wypłaty koncesjonariuszowi kwoty 7 666 001,30 zł. 
W 2013 r. Jadwiga K. wspólnie i w porozumieniu z Włodzimierzem Ś., pełniąc funkcję zastępcy burmistrza, miała przekroczyć swoje uprawnienia w zakresie wyboru formy przetargu dla zbycia nieruchomości i dokumentacji projektowej. Była wiceburmistrz podjęła decyzję o zbyciu w drodze przetargu ustnego nieograniczonego nieruchomości gruntowej o łącznej powierzchni ponad 18 hektarów, położonej przy ul. Termalnej i Ziejkowej, na której miał powstać obiekt pod nazwą Centralny Park Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku „Termy Gostynińskie”. Według prokuratora Jadwiga K. sformułowała warunki przetargu w sposób faworyzujący spółkę „Termy Gostynińskie”.
Jadwiga K. nie zgadza się z postawionymi zarzutami. – Z zarządzeń burmistrza, które były wydane, wynikały dla mnie określone uprawnienia i obowiązki, moja odpowiedzialność dotycząca nadzorowania podległych mi wydziałów. Posiadane przeze mnie uprawnienia dotyczące zastępowania burmistrza, dotyczyły wyłącznie jego nieobecności, natomiast wszystkie strategiczne decyzje dotyczące tej inwestycji były podejmowane wtedy, kiedy burmistrz był obecny w pracy. Odnośnie do faktur, które były akceptowane do zapłaty, wiedziałam, że takie faktury istnieją, natomiast ostateczną decyzję co do zapłaty podejmował pan burmistrz i skarbnik. Z zapisów regulaminu wynikają określone zadania i obowiązki dla mojej osoby i stanowiska, ale też i podległość służbowa – powiedziała podczas jednej z rozpraw była wiceburmistrz. 
Zeznała też, że obejmując stanowisko zastępcy burmistrza, upoważnienia, które posiadała do zastępowania burmistrza, dotyczyły tylko jego nieobecności w pracy, gdyż musiała być zapewniona prawidłowa praca urzędu. W okresie, kiedy były podejmowane strategiczne decyzje dotyczące inwestycji „Termy Gostynińskie”, burmistrz był w pracy obecny. Jadwiga K. nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów.
Podczas rozprawy we wrześniu zeznawał m.in. urzędnik z wydziału budownictwa w Urzędzie Miasta. Potwierdził zeznania swojego szefa, że słynne dwie faktury wystawione przez spółkę Termy Gostynińskie na ponad 7 mln zł nie powinny być opłacone. – Wiem, że faktury takie wpływały do Urzędu Miasta, ale nie były one opisywane w naszym wydziale, umowa nie określała możliwości zapłaty za te faktury. Zgodnie z umową, faktura miała być wystawiona na koniec wykonania inwestycji. Pan naczelnik przekazał te faktury bez podpisania z notatką do burmistrza z określeniem przyczyny. Jeśli faktura została podpisana przez naczelnika jako poprawna, to trafiała do wydziału finansowego, za wydział finansowy odpowiada skarbnik miejski – zeznawał świadek. Sędzia dopytywała o rolę skarbnika. – Wiem, że każda faktura do wypłaty jest podpisywana przez skarbnika i burmistrza. 
Świadek dodał, że burmistrz „raczej nie konsultował się w sprawach, tylko narzucał swoje zdanie”.

(eg)
fot. D.O

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości