Reklama

Tajemniczy napad na prezydenta Nowakowskiego. Awantura w ratuszu

09/12/2020 10:25

Wydaje się, że budynek ratusza na Starym Rynku to jedno z bezpieczniejszych miejsc w mieście. Na parterze są strażnicy miejscy, dostępu do gabinetów najważniejszych w mieście osób bronią sekretarki. A jednak okazuje się, że pracujący tam ludzie są czasami narażeni na ataki niezadowolonych klientów. Na szczęście nic się nie stało, relacja naszej czytelniczki była wyjątkowo przesadzona.

Zdaniem naszej czytelniczki, w czwartek, 3 grudnia do gabinetu prezydenta Andrzeja Nowakowskiego wtargnął mężczyzna, chyba z nożem w ręku, który krzyczał, że delikatnie mówiąc, zrobi mu coś złego.
Sekretarka dzwoniła po policję. Strażnik miejski co prawda po sygnale napadowym dotarł na górę do pokoju prezydenta, ale wziął tylko tego mężczyznę pod rękę i po prostu wyprowadził z budynku – relacjonuje wydarzenia.
Rzeczywiście, fakt potwierdza mł. asp. Marta Lewandowska, oficer prasowa płockiej policji. Z komunikatu można wyczytać, że do zakłócenia porządku w Urzędzie Miasta Płocka doszło 3 grudnia.
Nieznany na tę chwilę mężczyzna wtargnął do jednego z sekretariatów urzędu, po czym kierował groźby, których adresatem miał być prezydent Płocka. W tym czasie prezydenta nie było w gabinecie, mężczyzna ten nie miał bezpośredniego kontaktu z włodarzem miasta. Mężczyzna opuścił budynek urzędu po interwencji strażnika – czytamy w komunikacie.
Jak informuje Marta Lewandowska, według relacji bezpośredniego świadka, mężczyzna ten nie miał przy sobie niebezpiecznego narzędzia ani nie groził świadkowi.
Prezydent Miasta Płocka nie złożył zawiadomienia w sprawie kierowania gróźb karalnych. Przestępstwo groźby karalnej według obowiązujących przepisów ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego.
Wyjaśnia także, że w tej sprawie prowadzone są czynności, w celu ustalenia tożsamości mężczyzny, który zakłócił spokój i porządek publiczny. Za popełnione wykroczenie grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Ale to nie koniec mrożących krew w żyłach wydarzeń w ratuszu. – W poniedziałek pijany pracownik monitoringu, nad którym też sprawuje nadzór komendant Straży Miejskiej, szarpał się z prezydentem Dyśkiewiczem. Podobno prezydent Dyśkiewicz zamknął się przed nim w swoim pokoju – zdradza dalsze rewelacje.
Straż Miejska przesłała nam wyjaśnienia w związku z obiema sprawami. Wyjaśnienie zdarzenia związanego z Prezydentem A. Nowakowskim: „Po usłyszeniu alarmu napadowego strażnik pełniący służbę przy wejściu od Starego Rynku natychmiast pobiegł do gabinetu jednego z prezydentów miasta. Przed gabinetem na korytarzu zastał mężczyznę, który nie powinien przebywać w tej części budynku. Strażnik obecność mężczyzny potraktował, jako zakłócanie ładu i porządku publicznego. Niestety strażnik popełnił błąd. Bo choć wyprowadził mężczyznę z ratusza, który podkreślam - nie stawiał oporu, był spokojny, swoim wyglądem nie wzbudzał zainteresowania osób postronnych - to niestety nie wylegitymował go. W przedmiotowej sprawie toczy się postępowanie wyjaśniające w stosunku do funkcjonariusza, który poniesie konsekwencje służbowe swojej decyzji. Już w chwili obecnej nie pełni on służby w budynku Urzędu Miasta Płocka przy Starym Rynku” - czytamy w wyjaśnieniu.
Wyjaśnienie sytuacji związanej z Piotrem Dyśkiewiczem: „W chwili obecnej toczy się również postępowanie wobec pracownika monitoringu miejskiego w kwestii wyjaśnienia sytuacji, jego nieetycznego zachowania do zastępcy prezydenta Piotra Dyśkiewicza. Pracownik monitoringu był trzeźwy. Do zdarzenia doszło w bramie budynku UMP, więc nie jest prawdą, że wiceprezydent zamknął się w swoim pokoju przed pracownikiem. Umundurowany funkcjonariusz Straży Miejskiej pełniący służbę w budynku UMP od ul. Zduńskiej natychmiast wylegitymował pracownika monitoringu i sporządził z zaistniałej sytuacji notatkę służbową oraz powiadomił o całym zajściu przełożonego".

Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości