Reklama

Ta gęś już nie kopnie

08/11/2011 08:20
Największą sławą cieszą się gęsi kapitolińskie. Trzymano je na Kapitolu (wzgórze w Rzymie, które nazwę wzięło od czaszki ludzkiej odkrytej podczas budowy świątyni), jako ptaki prorocze. Bowiem przepowiadano przyszłość w oparciu o ich apetyt. Sławę przyniosła im jednak wrzawa, jaką podniosły w roku 390 p.n.e. podczas najazdu Galów na Rzym. Galowie postanowili zdobyć wzgórze nocą, kiedy wymęczeni głodem i walką obrońcy tej części Rzymu usnęli. Wówczas zbliżających się wrogów usłyszały gęsi i podniosły straszny rwetes. Atak został odparty. Obrońcy nie tylko obronili wzgórze, ale wyparli wroga z Rzymu. Na pamiątkę tego zdarzenia Rzymianie podobno obnieśli jedną gęś w lektyce, zaś psy, które usnęły razem z ludźmi, ukarano poprzez symboliczne powieszenie jednego z nich. Tak to gęsi przeszły do historii. I można by sądzić, iż po tym zdarzeniu ptaki będą strzegły domostw przynajmniej rzymskich. Niestety, czasami można być w czymś dobrym, jednak może to nie wystarczyć, aby pozbawić stanowiska istot na nim zasiedziałych. Psy jak pilnowały domostw tak pilnują, a gęsi realizują się w kapuście.
Gęsie udka duszone z czerwoną kapustą
Skład:

2 gęsie udka;
cebula;
ząbek czosnku;
2 łyżki wytopionego tłuszczu gęsiego;
50 dag kapusty czerwonej;
2 jabłka;
łyżka octu winnego;
łyżka mąki;
cukier, sól.

Wykonanie:
Każde udko dzielimy na dwie części, następnie oprószamy mąką, solą i rumienimy na rozgrzanym tłuszczu. Siekamy drobno cebulę, czosnek, które dodajemy do mięsa wraz z niewielką ilością wody. Całość dusimy pod przykryciem, aż mięso zacznie mięknąć. Szatkujemy drobno czerwoną kapustę, zaprawiamy octem i przekładamy ją do mięsa. Na koniec dodajemy jeszcze starte na tarce jabłko i całość doprawiamy solą i cukrem.
Przepis pochodzi od p. Ewy Semrau z Glinek, która jest przewodniczącą tamtejszego Koła Gospodyń Wiejskich. W ubiegłym roku został nagrodzony w konkursie „Tradycyjne danie z gęsi polskiej”. Przepis p. Ewa zaczerpnęła z czasopisma Gospodyni Wiejska, bądź Gospodyni z lat 70 – tych.

Tradycje hodowli i spożywania gęsiny w Polsce sięgają XVII wieku. Jednak dawniej i dziś hodowaliśmy je głównie dla niemieckiego konsumenta. Tam to eksportujemy co roku ok. 20 tysięcy ton gęsiny. W Niemczech do dziś istnieje żywa tradycja spożywania na św. Marcina i na Boże Narodzenie pieczonej gęsi faszerowanej kasztanami i jabłkami. Zaś polskie gospodynie nieco zniechęca do gęsiny długi czas przygotowywania potraw, a pewnie i nie bez znaczenia jest cena. Mimo to gęsina zdarza się na naszych stołach nawet w tak egzotycznej formie jak okrasa (rodzaj tataru z gęsiny). Lepiej sytuacja przedstawia się w polskich powiedzeniach. Tu jej mamy sporo, gdyż można być prowincjonalną gąską, głupią jak gęś, można się szarogęsić, a nawet może nas ta gęś kopnąć. Poza tym, któż nie zna wersetu z Mikołaja Reja „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Z czego niezbicie wynika, że lubimy mówić o gęsiach, zaś mniej je jeść.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości