Reklama

Światowe Dni Młodzieży Rzym 2000 rok – Kraków 2016

13/07/2016 10:03
Dobiegły końca przygotowania do Światowych Dni Młodzieży. Pierwsi pielgrzymi już przybyli. Zanim wyruszą do Krakowa na spotkanie z papieżem Franciszkiem, będą gościć w parafiach. Od 20 do 25 lipca diecezja płocka przyjmie około tysiąca osób z 14 krajów: Armenii, Białorusi, Gruzji, Rosji, Libanu, Francji, Włoch, Brazylii, Hiszpanii, Irlandii, Singapuru, Wenezueli, Ukrainy i Peru. Zamieszkają u rodzin w Płocku, Płońsku, Ciechanowie, Rypinie, Golubiu-Dobrzyniu, Przasnyszu, Gostyninie, Sierpcu. Wezmą udział w nabożeństwach, koncertach, wycieczkach, spływie kajakowym. 23 lipca spotkają się na diecezjalnym święcie młodych w Płocku przy „Studni Jakubowej”, a 25 lipca pojadą do Krakowa razem z polskimi pątnikami. Czy Kraków pobije rekord Częstochowy, gdzie w 1991 roku spotkało się około 1,6 mln ludzi albo Rzymu, do którego w 2000 roku pojechało z diecezji płockiej aż 17 autobusów?
Taki gruby, taki chudy... czyli ŚDM w Rzymie
Nowy wiek i jubileuszowy 2000 rok rozpoczęliśmy z obawami, ale entuzjastycznie. Wydawało się, że to przełom. Młodzi ludzie spragnieni otwartej Europy, przeważnie uczniowie szkół średnich, garnęli się na pielgrzymkę do Rzymu. Z Płocka wyjechało 6 autokarów. Wśród nich ten z parafii Ducha Świętego, pod przewodnictwem ks. Tadeusza Jabłońskiego. Pierwszy krótki postój to była Jasna Góra. Potem nocleg w szkole w Bielsku-Białej i dalsza podróż do Wiednia. Cała druga noc w autokarze, aż wreszcie świt zastał nas na plaży Lido di Jesolo, o tej porze otwartej, niestrzeżonej, bezpłatnej. Zmęczeni zasnęliśmy na piasku. Dalej ruszyliśmy w okolice Padwy. Tam przyjęły nas włoskie rodziny należące do parafii Breseo Treponti pw. Maryi Matki Kościoła, z serdecznym proboszczem Claudio Savaldo. Ujęło nas, że ktoś czeka i cieszy się z naszej obecności, że nie boi przyjąć się obcych ludzi pod swój dach.
Ryszard: Mną i Adamem (z którym przyjaźnię się do dziś) zaopiekowała się sześcioosobowa rodzina Lorenzów. Ojciec Zanetto pracował w jednym z banków w Padwie. Miał 4 synów. Podobnie jak ja interesował się konstrukcjami lotniczymi. Był mocno zaangażowany w życie parafii i oczywiście – zafascynowany osobą Papieża. Tak więc po bogatym w wydarzenia dniu chętnie siadaliśmy do stołu, by porozmawiać przy lampce lekkiego, włoskiego wina. Codziennie odbywała się msza – czas radosnego przeżywania wiary w Chrystusa i przygotowania do spotkania z Ojcem Świętym w Rzymie. Były też wycieczki do Padwy i Wenecji, wspólne zabawy, śpiewy. Włosi okazali się świetnymi „wodzirejami”. Harcerze z harcmistrzem ks. Tadeuszem im nie ustępowali. Przebojem, którego uczyliśmy Włochów była piosenka „Taki duży, taki mały” Arki Noego.
Alicja: Piosenkę o tym, że każdy może być świętym musieliśmy powtarzać na każdym spotkaniu. I oczywiście pokazywać, bo cała zabawa na tym polegała. Wymówienie słowa „święty” było trudne, ale już pokazanie, jak wygląda mały albo chudy – nie. W 2000 roku do Włoch pojechałam po raz pierwszy. Pamiętam, że nie bardzo zachwycała mnie perspektywa wielogodzinnej jazdy autobusem, ale w końcu się zdecydowałam. W parafii przyjęto nas naprawdę fantastycznie. Potem jeszcze przez kilka lat pomiędzy Polską i Włochami krążyły kartki z życzeniami świątecznymi. Oprócz niezwykłej serdeczności, pamiętam smak tiramisu i śniadaniowej kawy. Do tej pory tiramisu jedzone wtedy po raz pierwszy, nie smakowało nigdzie tak, jak wtedy. Może dlatego, że babcia Assunta miała jakiś swój sekretny przepis… A w Rzymie były ogromne słodkie i soczyste arbuzy...
Po kilku dniach w parafiach Bresseo, Teole i Feriole ruszyliśmy do Rzymu. Zakwaterowano nas w szkole przy Dyvisione Torino. Było dość ciasno, co chwilę przybywały kolejne grupy, spaliśmy na karimatach. Każdy dostał mapkę Rzymu i znaczek ŚDM upoważniający do bezpłatnych podróży metrem. Na spotkania, czuwania i posiłki jeździliśmy po całym mieście, razem z mieszkańcami i ponad dwoma milionami innych młodych ludzi z całego świata. Na Tor di Valle odbyła się specjalna msza święta dla wszystkich polskich grup. – Świętość obejmuje człowieka i grubego – to ja i chudego – to wy – żartował w homilii kardynał Macharski. Były też katechezy.
Rzym nas oczarował. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Wędrowaliśmy więc od koloseum do bazyliki św. Piotra, od bazyliki Santa Maria Maggiore do Lateranu. Było jednak bardzo gorąco. Grube mury parowały. Ciągle chciało się pić. Jakież było nasze zdziwienie, gdy sklepy i pocztę w południe zamknięto... Nie byliśmy przyzwyczajeni do tradycyjnej siesty, ale nikt się nie bał, że zostanie napadnięty, że gdzieś wybuchnie bomba. Spotykani życzliwi ludzie często pytali, skąd jesteśmy, próbowali pomagać, gdy się gubiliśmy.
Niezapomnianym przeżyciem było czuwanie na Tor Vergata i spotkanie z ojcem świętym Janem Pawłem II, który pierwszy zaprosił młodych do Rzymu w 1985 roku. Wtedy na jego zaproszenie odpowiedziało około 300 tysięcy pielgrzymów. Hasłem pierwszego spotkania były słowa: Abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was (1 P 3, 15).
Droga na campus Tor Vergata wynosiła prawie 15 kilometrów. Pieszo, bo ograniczono komunikację. Szliśmy w niesamowitym upale, wspomagani butelkami wody, których całe góry czekały na nas na trasie. Wieczorem Tor Vergata jarzył się od tysięcy małych lampek oliwnych, przypominających te, które nosili pierwsi chrześcijanie, ukryci ze swoją wiarą w katakumbach. 2 miliony pielgrzymów wypatrywało białego helikoptera z papieżem. Plac pulsował śpiewem, gwarem, modlitwą. – Długo czekałem na tę noc, aby tu być razem z wami – powiedział Jan Paweł II, a wielki okrzyk radości nie pozwalał mu kontynuować. Każda grupa chciała ofiarować swoją pieśń, aż w końcu połączył wszystkich hymn spotkań „Emmanuel”. Został specjalnie napisany na spotkanie w Rzymie, nie był jednak pierwszym hymnem ŚDM. 15 sierpnia 1991 roku, gdy w Częstochowie odbywał się VI Światowy Dzień Młodzieży, tłum zgromadzony na Jasnej Górze spontanicznie zaśpiewał pieśń Abba, Ojcze, do której muzykę skomponował Jacek Sykulski, a słowa napisał ojciec Jan Góra, podobno – w pociągu. Hymnem tegorocznego spotkania będzie pieśń „Błogosławieni miłosierni” autorstwa prawnika z wyboru i kompozytora z pasji Jakuba Blycharza.
Agnieszka: Do tej pory w uszach rozbrzmiewa mi piękny hymn tamtych Światowych Dni Młodzieży – „Emmanuel”, czyli z hebrajskiego „Bóg z nami”… wyśpiewywany z szaleńczym entuzjazmem przez prawie 2 miliony młodych ludzi z różnych krajów świata, zebranych na placu kampusu uniwersytetu Tor Vergata. Tam odbyło się czuwanie i końcowa msza z Ojcem św. Janem Pawłem II, który zaprosił młodzież całego świata do Wiecznego Miasta. Wcześniej – długie godziny oczekiwania na to spotkanie w palącym słońcu. Zmęczenie, ale i radość, a właściwie gejzer radości, gdy między pielgrzymami pojawił się Papież. Co jeszcze? Pamiętne przejście przez Święte Drzwi Bazyliki św. Piotra, z małym, maleńkim żalem, że tak krótko, bo tysiące kolejnych pielgrzymów czeka w długiej kolejce, by wejść na chwilę do jubileuszowej świątyni. Pamiętam też wielką otwartość goszczących nas ludzi. Mieszkańcy Rzymu spontanicznie odpowiedzieli na zachętę Jana Pawła II, żeby ich miasto „stało się miastem gościnnym i przyjaznym domem”. Nam pewna Włoszka udostępniła na ten czas swój dom…
Ryszard: W czasie homilii Ojciec Święty zaapelował, by postawić Eucharystię w centrum swojego życia osobistego i wspólnotowego, by odważnie przyjmować i realizować Boże powołanie. Na zakończenie podziękował Panu Bogu za drogę ŚDM, zapewnił nas o swej modlitwie za nas i przypomniał słowa św. Katarzyny z Sienny „Jeśli będziecie tym, czym macie być, zapalicie świat”. Dziękuję Panu Bogu za to „Laboratorium Wiary”, jak mówił Jan Paweł II o ŚDM 2000.
Ula: Pierwszy wyjazd do Włoch. Sierpień – Światowe Dni Młodzieży w Rzymie. Piękny, zabytkowy, średniowieczny Asyż. Zachwyciłam się miastem św. Franciszka, architekturą, krętymi uliczkami, freskami w katedrze. Następnym razem byłam po trzęsieniu ziemi. Widać było pęknięte tynki, ubytki w kolorystyce. Najgłębsze wzruszenie z tych dni to dla mnie wędrówka w pyle, ciepłocie, ale z pieśnią pielgrzyma na spotkanie z Papieżem. Nie było łatwo – ciężki plecak, wysoka temperatura, prowiant na cały dzień, butelki z wodą i wędrówka. Ile było kilometrów – kilka, kilkanaście. A później nocne czuwanie i oczekiwanie na papieski helikopter. Entuzjazm pielgrzymów, owacje, piękna, wzruszająca homilia. Z tych dni pamiętam przede wszystkim rozśpiewane grupy młodzieży, wspaniałych wolontariuszy, bardzo ciepłe przyjęcie w diecezji i mądre słowa naszego papieża.
Rzym to dotąd tylko wyobrażenie z lektur. Teraz przyszedł czas, by dotknąć Circo Masima, o którym tak sugestywnie pisał Sienkiewicz. Chłonęliśmy łapczywie kopułę kaplicy sykstyńskiej, święte schody na Lateranie, wszystkie bazyliki. Bez grosza w kieszeni ale ze znaczkiem pielgrzyma, który upoważniał do wolnych przejazdów, poczułam się obywatelką Europy w rzymskim metrze. Po dwóch dniach zatłoczone Termini to była nasza stacja. Dobrze ubrani śpieszący do pracy Włosi uśmiechali się życzliwie do współpasażerów, jakich wcześniej nie widzieli. I wielki finał tamtych dni. W dwumilionowym tłumie na Tor Vergata żadnych lęków, że się coś stanie, pogubimy się, nie zdążymy. Karimata, pod głową plecak, nad głowami rozgwieżdżone niebo i głos następcy św. Piotra, który mówił do każdego z nas, że długo czekał na tę noc, by być razem. Byliśmy jego pokoleniem. Teraz papież Franciszek w Polsce proponuje młodzieży z całego świata miłosierdzie jako styl życia i relacji z innymi. Pięknie.
Do Krakowa wybiera się ponad 169 000 pielgrzymów z Polski oraz goście ze 187 krajów. Po raz pierwszy w Światowych Dniach Młodzieży weźmie udział młodzież z Kosowa, Bangladeszu, Gibraltaru, Palestyny, Birmy, Sudanu Południowego. Chęć przyjazdu zadeklarowało także kilka osób: z Fidżi, Czarnogóry, Mauretanii czy Kirgistanu. W ramach Dni w Diecezjach pielgrzymi z zagranicy będą np. odnawiać ośrodek MONAR-u, oddawać krew, porządkować cmentarze, odwiedzać więźniów. W Skoczkowie powstanie ogród ŚDM, a na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej – pamiątkowe murale. Pielgrzymi z diecezji płockiej będą w Krakowie od 25 lipca do 1 sierpnia. Zamieszkają na terenie Aeroklubu Krakowskiego. Pojadą specjalnymi pociągami, ze stacji: Mława, Ciechanów, Nasielsk, Modlin. Ceremonia powitania papieża Franciszka odbędzie się 28 lipca na krakowskich Błoniach. W piątek zaplanowano nabożeństwo drogi krzyżowej, a w sobotę – wspólne czuwanie młodzieży z ojcem świętym. Msza św. Posłania, podczas której papież przekaże reprezentantom młodzieży ze wszystkich kontynentów Iskrę Miłosierdzia, odbędzie się w niedzielę.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości