Sezon letni już się rozpoczął, a jeśli tylko pogoda dopisuje, to na plażach i w lasach, nie tylko w pobliżu Płocka, są tłumy turystów. Po każdym weekendzie, w miejscach odpoczynku pozostawione są tony śmieci. I co ważne, nie są to tylko plastikowe butelki, kubki czy talerzyki, ale pełne, duże foliowe worki. Skąd się tam wzięły? Same przecież nie przyszły.
Od naszego czytelnika z Łącka trzymaliśmy zdjęcia, zrobił je w piątkowe popołudnie, na plaży gminnej w Grabinie. Widać na nich sporo śmieci, które nawet nie mieszczą się w pojemniku. Zdaniem fotografa, leżą tam od dawna.
– Rozpoczął się sezon letni, coraz więcej ludzi przyjeżdża na plaże do Grabiny i co widzą? Przede wszystkim czeka ich trudne zejście z parkingu na plażę, tam można spaść. Jest tylko jedna śmietniczka, ale chyba niezwykle rzadko opróżniana, bo śmieci walają się wokół niej. Tam już chyba dawno nikt nie sprzątał – tłumaczył.
Rzeczywiście, na zdjęciach nie wyglądało to zbyt zachęcająco, wypoczynek w takich warunkach na pewno nie należy do przyjemności, dlatego poprosiliśmy o wyjaśnienia w Urzędzie Gminy.
Kierownik Gminnego Zakładu Komunalnego Kinga Tomasik wyjaśniła nam, że cała gmina jest dokładnie sprzątana przynajmniej dwa razy w tygodniu, a w okresie turystycznym częściej. – Od 2020 sami zajmujemy się gospodarką odpadami, prowadzimy monitoring śmieci, są one ważone, wiemy, kto płaci, a kto nie. Najczęściej nie płacą działkowicze, którzy na naszym terenie mają domki letniskowe. Piszą oświadczenia, że bardzo rzadko przebywają na działkach, zabierają śmieci ze sobą, ale potem okazuje się, że zostawiają je w lesie – tłumaczy.
I wylicza, że na plażę zabiera się sporo rzeczy, ale są to głównie zużyte naczynia, puste butelki po napojach, a nie duże plastikowe worki pełne odpadów. A takich w lesie, przy drogach nie brakuje.
Więcej w kolejnym numerze Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze