Reklama

Słowo o słowie

18/04/2007 08:21
Jestem z Drezna
Pan Jacek Śliwerski mieszka od prawie roku w Dreźnie i zastanawia się, czy rzeczywiście powinniśmy w języku polskim używać przymiotnika „drezdeński” – przecież skoro „Drezno”, to jak „Gniezno” powinno mieć przymiotnik „dreźnieński”, analogicznie do „gnieźnieński”.
Skąd forma „drezdeński”? Po niemiecku „Drezno” to „Drezden” i można by podejrzewać, że ten przymiotnik został wzięty wprost z niemieckiego. Ale Polacy od dawna próbowali Dreznu nadać polską nazwę – pierwszą było „Drezdno” i stąd mamy „drezdeński”, a także „Drezdenko” – miasto niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Mieszkaniec Drezna to „drezdeńczyk”, a nie „dreźnieńczyk”, mieszkanka to „drezdenka”. Tworzenie przymiotników i innych słów pochodnych było trochę dawniejsze i wtedy, kiedy „Drezdnem” Drezno nazywaliśmy, utworzyliśmy wszystkie te pochodne słowa i dzisiaj mówimy o „galerii drezdeńskiej” oczywiście, a nie „dreźnieńskiej”. Ten przymiotnik pozwoli nam pamiętać, jak to kiedyś było.
Prosię jak prosiak
Pani Izabela Keserling ma problem natury gastronomicznej. – Układam menu weselne i mam wątpliwości, jak sformułować nazwę dania. Czy „pieczony prosiak” czy „pieczone prosię”? – zastanawia się pani Izabela.
– Obie te formy są poprawne, można napisać i tak i tak. Tym bardziej, że w jadłospisach często posuwamy się do wyrażenia pewnych emocji, chcemy kogoś zachęcić do jedzenia, pobudzamy apetyt i wtedy bywamy czasem poetyccy, co niektórych może prowadzić nawet do lekkiego naruszania norm, czego oczywiście nie radzę. Ale w tym przypadku obie formy są poprawne. Czy różnią się czymś? Owszem, tak. Forma „prosię” jest trochę bardziej oficjalna i trochę poważniejsza, a przy tym chyba apetyczniejsza – jeśli już jesteśmy przy jedzeniu. „Prosię”, tak jak na przykład „kurczę” czy cielę, to jest podstawowa forma, nazywająca istoty młode. Podobnie kiedyś była forma „chłopię” – kiedyś, bo dzisiaj nikt o „chłopiętach” raczej nie mówi – także „dziewczę”, ale „dziewczęta” dziś się jeszcze pojawiają. To są młode istoty – niektórzy, gdyby chcieli je jeszcze bardziej odmłodnić i zdrobnić, powiedzieliby „dziewczątko” czy „chłopiątko” i oczywiście „cielątko”, „kurczątko” czy „prosiątko”. Sufiks „ak”, który pojawia się w „prosiaku”, niektórym wydaje się trochę potoczny – w wielu sytuacjach rzeczywiście tak bywa, kiedy mówimy „chłopak” czy „zwierzak”, to słychać tam odcień potoczności. Kiedy mówimy „kociak”, „psiak” to już raczej nie – myślimy wtedy o bardzo młodym zwierzęciu, sympatycznym zresztą. „Prosiak” to także słowo do zaakceptowania. Niektórzy silniej będą mieli pobudzony apetyt, kiedy tak po prostu powiedzą o „tym prosiaku” – „prosiak” to jedzenie proste, sarmackie. Ale gdybym ja miał wybierać, napisałbym „pieczone prosię”.
Alternatywa dla Bernadetty
Chciałabym wiedzieć, jak poprawnie napisać imię Bernadetta – pisze pani Natalia Strzelecka.
– Pisze Pani poprawnie – właśnie „Bernadetta” z podwójnym „t”. Można jednak spotkać „Bernadeta” z pojedynczym „t”. Natomiast nie radziłbym pisać „Bernardetta” i „Bernardeta”, choć imię to jest związane ze swoim męskim odpowiednikiem, czyli z „Bernardem” – tu jednak drugie „r” nie występuje. Może dlatego, że słowo to byłoby wówczas zbyt „warczące”, może z innych powodów, ale prawdopodobnie dlatego, że w innych językach są inne zwyczaje, a my to słowo zapożyczyliśmy. To imię występuje dość często – miałem zresztą bardzo miłą znajomą o tym imieniu – i forma „Bernadetta” i „Bernadeta” jest alternatywna, można zapisywać i przez jedno, i przez dwa „t”. Natomiast nie przez drugie „r”.
* Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową.
Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości