Reklama

Skrzydlaci rycerze

14/03/2012 08:36
Kim byli rycerze zwani husarzami? Otóż husarzy pojawili się w Europie w 1389 r. po przegranej bitwie na Kosowskim Polu. Wówczas to część Serbów opuściła zajętą przez Turków ojczyznę i zaciągnęła się na polską służbę jako zaciężna jazda. Ich nazwa pochodzi od serbskiego słowa usar, które oznacza konnego rycerza. To dzięki nim zwyciężyliśmy pod Chocimiem (1673), jak też pod Wiedniem (1683). Husaria była wojskiem ideowym, gdyż za swą służbę pobierała symboliczny żołd. Czasami nawet służyli bez zapłaty (ileż znaczy porządne patriotyczne wychowanie), uważając obronę Rzeczpospolitej za swój obowiązek. Przyszły król Polski Jan Sobieski, chodząc na grób swego pradziada hetmana Stanisława Żółkiewskiego, takiej oto treści czytał inskrypcje: „Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za ojczyznę”. Stąd nie dziwi, iż Włoch S. Cefali tak wówczas pisał o naszych rodakach: „Jest starodawnym zwyczajem u tej (polskiej) szlachty mawiać, że piersi ich są twierdzami Polski”. Po tak wzniosłych słowach, pieczeń po huzarsku może być tylko i wyłącznie propozycją na obiad niedzielny lub świąteczny.

Pieczeń po huzarsku
Skład:

1 kg szynki wieprzowej (choć lepszy, ale i droższy, byłby udziec wołowy);
250 g pieczarek;
1 cebula;
3 łyżki masła;
2 łyżki musztardy;
sok z cytryny;
sól, pieprz;
ziele angielskie.

Wykonanie:
Mięso umyte i osuszone obsmażamy na 2 łyżkach masła. Przekładamy do rondla i podlewamy zimną wodą zmieszaną z sokiem z cytryny. Dusimy pod przykryciem, co pewien czas uzupełniając wodą, do momentu aż pieczeń stanie się na wpół miękka. W międzyczasie przygotowujemy farsz z pieczarek. Na reszcie masła przesmażamy drobno pokrojoną cebulę z pieczarkami. Gdy płyn całkowicie odparuje dodajemy musztardę, sól, pieprz i sok z cytryny. Następnie przystępujemy do nadziewania pieczeni. W tym celu nadkrawamy ją co ok. 2 cm, nie przecinając do końca. W nacięcia wkładamy farsz i całość ściskamy (dla pewności można pieczeń dodatkowo obwiązać nicią). Pieczeń ponownie przekładamy do rondla i kontynuujemy duszenie do uzyskania jej miękkości.


Złotym wiekiem husarii było siedemnaste stulecie. Niestety wraz z rozwojem broni palnej jazda przestała odgrywać ważną rolę na polu walki. Stąd w 1776 roku Sejm oficjalnie rozwiązał husarię. Od tego czasu stała się wojskiem paradnym i pogrzebowym. Z czasem wyrosły też husarzom, wystające nawet do pół metra ponad głowę, skrzydła. A wraz z nimi pojawił się mit o ich roli podczas walki. To ich szum miał płoszyć nieprzyjacielskie konie i dodatkowo rozwalać psychologicznie przeciwników. Mit ten z końcem ubiegłego stulecia obalił prof. Z. Żygulski (bronioznawca). Twierdząc, że polegając choćby tylko na zdrowym rozsądku, trudno sądzić, iż w zgiełku bitewnym jakikolwiek szum może mieć znaczenie, a i trudno też się upierać, iż z takim „ustrojstwem” na plecach da się efektywnie walczyć. Jednak mimo to, mit skrzydlatej husarii ciągle żyje i ma się dobrze. W tej sytuacji pozostaje jedynie powtórzyć za Pascalem, że jesteśmy „niemal zawsze skłonni wierzyć nie w to, co dowiedzione, ale w to, co miłe”.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości