Reklama

Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Królestwo buraczanych powideł

Muzeum Mazowieckie to nie tylko oddziały zlokalizowane w Płocku, ale również Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. W jego zbiorach znajdziemy największą obecnie w Polsce kolekcję pamiątek po Olendrach (osadnikach z Fryzji i Niderlandów, którzy w XVI–XVII wieku zakładali wsie w Prusach Królewskich, wzdłuż Wisły i jej dopływów, m.in. na Mazowszu), w tym meble – komody, kredensy, stoły i ławy, często malowane we wzory roślinne, a także narzędzia ciesielskie i sprzęt gospodarski – maselnice, prasy i kotły do wyrobu powideł buraczanych oraz beczki do przechowywania i transportu suszonych owoców.

Historia skansenu

Na początku był zbiór pamiątek po Olendrach, przybyszach z Fryzji, Flandrii i Niemiec, którzy osiedlali się na terenach nad Wisłą na przełomie XVIII i XIX wieku: drewniane meble, często malowane w roślinne wzory, narzędzia niezbędne w wiejskim gospodarstwie i przeróżne sprzęty domowe, na przykład kotły do przygotowywania buraczanych powideł. W 2005 r. odbył się pierwszy wyjazd w „krainę Olendrów” dyrektora Leonarda Sobieraja, pracowników działu etnograficznego MMP Magdaleny Licy-Kaczan i Grzegorza Piaskowskiego oraz pracowników Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego – dr Katarzyny Waszczyńskiej i dra Tadeusza Baraniuka.

Reklama

W latach 2011-2012 zintensyfikowano badania terenowe i inwentaryzację nieruchomości. Zbiory zgromadzone w Muzeum Mazowieckim w Płocku zainspirowały muzealników, by przygotować wystawę „Osadnictwo olenderskie na Mazowszu”, opowiadającą o pracowitych osadnikach, którzy świetnie znali się na melioracji, więc niestraszne im było uprawianie ziemi na terenach zalewowych. Podczas prac nad ekspozycją zinwentaryzowane zostały także nieruchomości, które pozostały po Olendrach.

W 2013 roku Muzeum Mazowieckie kupiło w wiosce Wiączemin Polski (położonej niecałe 30 km od Płocka) działkę o powierzchni 2,27 ha, na której znajdowały się: wybudowany w 1935 r., kościół ewangelicko-augsburski, budynek szkoły podstawowej oraz cmentarz. Lata kolejne to pozyskanie obiektów – zabytków kultury olenderskiej, m.in. mebli pokojowych i kuchennych. wyposażenia suszarni i powidlarni, sprzętów związane z przetwórstwem mlecznym, stolarką, maglowaniem.

Reklama

W 2015 r. zakończony został projekt „Adaptacja budynku kościoła ewangelicko-augsburskiego w Wiączeminie Polskim na potrzeby Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego”. Zadanie było współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Trzy lata później, w październiku 2018 r., odbyło się uroczyste otwarcie Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego.

Miejsce to – dostępne dla zwiedzających przez cały rok – szybko stało się jednym z najciekawszych tego typu obiektów na mapie Mazowsza, przybliżając nam historię dziś już zapomnianych Olendrów – ludzi, którzy niegdyś zamieszkiwali nadwiślańskie tereny i pozostawili po sobie ślady w postaci unikalnego wzornictwa, meblarstwa, ceramiki użytkowej czy receptury na powidła olenderskie z buraków cukrowych.

Reklama

Po niespełna roku działalności Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego otrzymał GRAND PRIX – nagrodę specjalną XIII edycji konkursu „Mazowieckie Zdarzenia Muzealne – Wierzba”. Podczas pierwszych urodzin placówki goście mogli wziąć udział w warsztatach, zaopatrzyć się na kiermaszu w rękodzieło artystyczne, żywność ekologiczną i kosmetyki. Mamy i córki oraz babcie i wnuczki uczyły się robić kwiaty z bibuły i jesienne pocztówki na papierze czerpanym. Spacerom i zwiedzaniu towarzyszyły występy, m.in. uczniów Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Borkach, zespołu dziecięcego „Małe Czermno” ze szkoły w Czermnie, „Kamieniaków” z Nowego Kamienia, orkiestry dętej OSP w Słubicach. Po koncertach odbyła się potańcówka z Zespołem Ludowym „Grzybowianki & Grzybowiacy” oraz kapelą podwórkową „Chłopaki do wzięcia”.

Jak powiedział wówczas Leonard Sobieraj – dyrektor Muzeum Mazowieckiego, „skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego to ponad 300 obiektów pozyskanych również z okolicznych miejscowości. Cieszę się, że publiczność tak licznie go odwiedza nawet wtedy, gdy nie organizujemy wydarzeń tak dużych, jak to dzisiejsze. Staramy się dostosowywać program dla różnych grup zwiedzających: od najmłodszych do najstarszych. Skansen jest doceniany nie tylko przez odwiedzających. W XIII edycji konkursu „Mazowieckie Zdarzenia Muzealne – Wierzba” projekt „Rozbudowa Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim” otrzymał GRAND PRIX.

Reklama

Jak dziś wygląda królestwo buraczanych powideł? Muzealnicy zadbali o wszystko, co znajdowało się wcześniej na działce: kościół i szkoła zostały wyremontowane, cmentarz uporządkowany. Olenderska miniosada wzbogaciła się o miejsca codziennego życia – do skansenu został przeniesiony z Kępy Karolińskiej langhoff, czyli typowy dla olenderskiej zabudowy budynek łączący część mieszkalną ze stodołą i oborą, a także langhoff z Białobrzegów. Goście mogą zwiedzać również Dom Polski i powidlarnię.

„Od Chopina po Olendrów”

Reklama

 

W ubiegłorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego Mazowsza projekt „Od Chopina po Olendrów”, będący wspólną inicjatywą Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego oraz Europejskiego Centrum Artystycznego im. F. Chopina w Sannikach, uzyskał dofinansowanie i w tym roku realizowane są założone w nim przedsięwzięcia.

Zadanie pn. „Od Chopina po Olendrów” to ponadczasowa wędrówka szlakiem wielokulturowości Mazowsza, dedykowana mieszkańcom Płocka i powiatu płockiego, w tym dzieciom, młodzieży, dorosłym, seniorom. W zadaniu proponowane są jednodniowe pobyty w sannickim pałacu i podążanie szlakiem wsi mazowieckiej, aż po skansen w Wiączeminie Polskim, w którym uczestnicy dowiedzą się o tradycjach zboru Olendrów.

Reklama

Buraczane powidła – olenderski specjał

Głównym surowcem do ich produkcji są buraki cukrowe. Sam proces wyrobu powideł jest procesem bardzo mozolnym i mało wydajnym, gdyż z około 100 kg buraków otrzymuje się tylko około 50 litrów soku, a z tego zaledwie około 8-10 litrów powideł. Z zalanej porcji musi wygotować się ponad 80% wody, by pozostał w kotle produkt o gęstości marmolady. Należy przy tym uważać, by nie gotować zbyt długo, aby nie powstał twardy karmel. Z samych buraków powidła są bardzo słodkie, dlatego Olendrzy, by tę słodycz złagodzić, dodawali do gotujących się powideł rozdrobnionej dyni lub jabłek. Powideł takich używa się najczęściej do smarowania chleba.

Reklama

 

Nadmieńmy, że dzięki wizycie w pałacu w Sannikach odwiedzający mają okazję, by poznać historię jego kolejnych właścicieli oraz wątku związanego z wakacyjnym pobytem F. Chopina latem 1828 roku. Sannicki pałac to jedno z niewielu miejsc na mapie kulturalnej Mazowsza, gdzie propagowana jest twórczość F. Chopina. Od ponad 42 lat nieprzerwanie odbywają się tu koncerty chopinowskie. Oprócz tego odbywają się tu inne wydarzenia kulturalne, m.in. spotkania z cyklu „Chopin – Muzyka – Poezja”.

Warto odwiedzić te miejsca, bowiem promują zarówno rodzime tradycje regionu, dziedzictwo narodowe, jak i to, co miało wpływ na kształtowanie kultury Mazowsza – wielokulturowość. Lokalizacja Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w gminie Słubice oraz w sąsiedztwie sannickiego pałacu to wspaniała okazja do promocji walorów krajobrazowo-kulturowych i ciekawej historii dwóch sąsiadujących ze sobą powiatów (gostynińskiego i płockiego). To możliwość międzypokoleniowej integracji i poszerzenia wiedzy oraz swoista podróż w czasie.

Reklama

Warto śledzić strony internetowe i facebookowe profile obu tych miejsc, aby być na bieżąco z wydarzeniami, które się w nich odbywają – nie tylko tymi w ramach projektu „Od Chopina po Olendrów”.

Opr. (kw)

Fot.  Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim

artykuł sponsorowany

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/06/2024 10:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości