Reklama

ŚDM a media

02/08/2016 09:04

Kiedy piszę te słowa, trwają, a właściwie dopiero się rozkręcają Światowe Dni Młodzieży. Piękna impreza! Celowo użyłem tego słowa, którego nie lubię i które nie pasuje do tego wydarzenia, ale ponieważ przez samych organizatorów na „imprezę”, taki jakby młodzieżowy „festiwal”, jest kreowane, to pozwolę sobie tak prowokacyjnie je nazywać. A ponieważ młodzi dzisiaj nie potrafią inaczej przeżywać życia jak tylko przez muzykę, taniec, zabawę, a tego wszystkiego jest pełno na ŚDM, to i porównanie nie wydaje się przesadzone. Tylko Papież wydaje się jakiś przygnębiony, ale chyba nie z tego powodu. Jaki zresztą ma być Papież, kiedy w drodze na ŚDM wprost mówił, że trwa wojna… III wojna światowa… na raty. To i nie czas na imprezowanie. Dokoła terroryzm, masowe zabójstwa cywilów, gdzie się tylko da – na ulicy, w restauracji, w kościele, na cmentarzu, coraz częściej w wykonaniu kolorowych nastolatków. Jeszcze tego by brakowało, żeby Papież w tych dniach śmiał się od ucha do ucha jak cielę, na przykład w rytm reklam puszczanych w radiu.

Śmiech i radość są do życia niezbędne, ale czasem potrzebna jest też refleksja, a jej musi towarzyszyć wyciszenie, szczególnie w czasach, kiedy trwa wojna… Media jednak robią wszystko, żeby nie zauważać tego, co ważne, nie zastanowić się, nie myśleć, muzyką zagłuszyć, zbanalizować wszystko. Bo wszystko dziś zamienia się w rozrywkę i czyni się z niej głównego bożka, obok bożka „handlu”, któremu tak służy wspomniane wyżej radio, no ale przecież musi na siebie zarobić, takie są prawa rynku. Piszę złośliwie, ponieważ w czwartek słuchałem transmisji z Krakowa właśnie w radiu, no i oczywiście nie zdążyłem zawczasu wyłączyć. Próba przekazania przez Papieża rzeszom młodzieży, także tej przed telewizorami i radioodbiornikami, jakiejś dawki refleksji została zaraz po zakończeniu transmisji brutalnie zniszczona przez głupawe audycje reklamowe. To papież ostrzega katolicki świat przed zanurzeniem się w kulturze hedonizmu i konsumpcji, a radio zaraz po katechezie daje megadawkę hedonizmu i konsumpcji, i tak zresztą na okrągło przez cały dzień i codziennie, „hop-siup” od rana do wieczora.

Jakie to urocze i cyniczne zestawienie. Wytransmitować, a zaraz potem zagłuszyć, zakrzyczeć, żeby nikt nie zdążył się zastanowić, zamyślić… Papież wciśnięty między lodówki, pralki, zmywarki, telefony komórkowe, megapromocje, niskie ceny… Smutne to… Z radyjkiem, żeby było jasne, nie walczę, niech sobie będzie. Może był to tylko zły dzień redaktorów? Postanowiłem się przekonać następnego dnia rano między 6.00 a 9.00, dłużej nie wytrzymałem. O papieżu na równi z Muzeum Lodów w Nowym Jorku, a „pielgrzymi w Krakowie śpiewają, tańczą i z dumą noszą symbole ŚDM, kupują koszulki, parasole, kurtki i długopisy…” Oni tak na okrągło… A poza tym reklama, muzyka, reklama, muzyka i jeszcze raz reklama… promocje, megapromocje, niskie ceny, kredyty, pralki, lodówki, kredyty, zrób zakupy, zrób zakupy… Hop-Siup!

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości