Reklama

Rok podziałów

31/12/2019 13:53

Jesteśmy podzieleni od dawna, ale nadchodzący rok będzie czasem wyraźnego przyspieszenia na tym odcinku. W „temacie politycznym”, jak by powiedział klasyk, proces ten rozpoczął się po wyborach parlamentarnych. Przed wyborami żyliśmy w jednym państwie, to znaczy w „państwie PiS”. Opozycja była swojej państwowości pozbawiona. Do czasu… Po zwycięskich wyborach (demokratycznych, rzecz jasna, w odróżnieniu od tych sejmowych) do izby wyższej parlamentu powstało państwo bez nazwy (na razie), ale z innymi atrybutami państwowości jak najbardziej! Głową nowego państwa jest marszałek Senatu, a widocznym znakiem obecności na mapie Europy (symbolicznej na razie) wygłaszane przy rozmaitych okazjach (albo i bez okazji) orędzia tejże głowy do narodu wybranego… To jest, chciałem powiedzieć, obrońców Konstytucji i wolnych sądów, orędzia. Póki co mamy pewną nierównowagę między tymi dwoma bytami politycznymi, ale gdyby najbliższe wybory prezydenckie wygrał(a) kandydat(ka) „opozycji demokratycznej”, sytuacja zmieniłaby się radykalnie. Orędzia w imieniu państwa bez nazwy wygłaszałby prezydent, co jest światową normą, a w przypadku „państwa PiS”… No, właśnie…
Nie tylko w polityce przyspieszyło! A to za sprawą „najbardziej opiniotwórczego dziennika w kraju”. Dotychczas przekaz medialny w wydaniach świątecznych był jednolity. Pisano o tym, jak ludzie spędzają święta. Tym razem w świątecznym numerze rzeczonego dziennika znajdujemy tekst na całą szpaltę z nadtytułem „Wigilia bez rodziny”. Nie, Szanowny Czytelniku! To nie o „tych, co na morzu” albo na misjach w Afganistanie, ale o tych co „wigilię spędzą samotnie, bo nie czują żadnych związków z rodziną,… nie chcą brać udziału w świątecznych rytuałach”. „Podczas samotnych wędrówek po Azji zdała sobie sprawę, że nic jej nie łączy z rodziną oprócz więzów krwi… Tak naprawdę jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi… dla pokolenia 30 – latków rodziną są przyjaciele i znajomi, a nie rodzice”. „…pojadę do znajomej na wigilijne ciastko, pójdę do Planu B (lokal na placu, o ironio, Zbawiciela), który co roku jest tego dnia otwarty, a na końcu chcę potańczyć w klubie na Jasnej”. Z rodziną „spędzę pierwsze kilka dni nowego roku. Jaka jest różnica między wigilią a kolacją, którą zjemy wspólnie 1 lub 2 stycznia? Moim zdaniem żadna”. „Przez ostatnie kilka lat omijała rodzinny dom również ze względu na syna, którego nie wychowuje w katolicyzmie… Święta zawsze były dla niej trudnym okresem właśnie z powodu ich religijnego charakteru: łamania się opłatkiem, kolęd, wspólnej modlitwy”. Przyspiesza walka między Biblią a „Misiem” Barei, między tradycją, a „nową, świecką tradycją”. Do Siego Roku!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości