W środę rozegrane były dwa bardzo ważne mecze Pucharu Polski. Na stadionie przy ul. Łukasiewicza w Płocku Wisła podejmowała w meczu rewanżowym RKS Radomsko, zaś w Borowiczkach drugi zespół walczył z Mazowszem Płock.W pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski Radomsko przegrało na własnej murawie 0:1, co dawało awans zawodnikom Wisły. Tymczasem to goście, podczas rewanżu, panowali na boisku. Konstruowali akcje, a po jednej z nich, w 30 min. Artur Lamch umieścił piłkę w siatce. Ten gol wyrównał szanse obu drużyn. Wisła próbowała oczywiście atakować, ale niewiele z tego wychodziło. Jeszcze na polu karnym przeciwnika udawało się stwarzać groźną sytuacje, ale w chwili oddawania strzału, z trybun zamiast oklasków słychać było śmiech, a potem i gwizdy. Po przerwie płocczanie nadal próbowali pokonać Krzysztofa Pilarza. Między innymi starał się umieścić piłkę w bramce Jerzy Wojnecki. Niestety, wszystko bez skutku. I kiedy cierpliwość kibiców zaczynała się wyczerpywać i z trybun padało coraz więcej obraźliwych określeń, Ariel Jakubowski posłał piłkę wzdłuż linii pola karnego, delikatnie dotknął ją tylko Grażvydas Mikulenas, a do bramki posłał Ireneusz Jeleń. Końcówka meczu to ataki obu drużyn Zwłaszcza piłkarze Radomska starali się pokonać Pawła Kapsę. W doskonałej sytuacji znalazł się Radosław Kowalczyk, ale zabrakło mu paru centymetrów, by sięgnął piłkę, która mogła trafić do bramki. Ostatecznie Wisła, po remisie awansowała do finału Pucharu Polski, gdzie spotka się z Wisłą Kraków, drużyną, która zremisowała 1:1 z Widzewem Łódź. Dla płockiej drużyny to pierwszy w historii klubu awans do finału. To wielkie osiągnięcie, bo przybliża drużynę do tego, by wystąpić w europejskich pucharach. Wisła: Kapsa - Jurkowski, Wasilewski, Wojnecki, Romuzga, Jakubowski (69 Preiksaitis), Nazaruk (46 Gevorgyan), Ekwueme, Bonk, Mikulenas, Jeleń (84 Peszko). Radomsko: Pilarz - Nowak, Lamch, Bednarczyk, Markiewicz, Leszczyński, Pluta (78 Filipczak), Bałecki (64 Kowalczyk), Tomasiak, Jóźwiak, Folc (46 Kazimierowicz). sędziował: Jarosław Żyro Kujawsko - pomorski ZPN widzów: ok. 3 tys. żółta kartka: Wasilewski. Tuż przed rozpoczęciem walki o finał Pucharu Polski, na boisku w Borowiczkach Mazowsze i Wisła II walczyły o awans do 1/2 finału PP na szczeblu okręgu. Mazowsze - Wisła II 2:3 (1:3) bramki: Seklecki 40, 80 oraz Ząbecki 30, 45, Zając 37 Mazowsze: Szatkowski - Piusiński, Zieliński, Grabowski, Michalski, Malinowski, Czajkowski (Łukasik), Seklecki, Gromadziński, Buraczyński (Cytacki), Marciniak (Siłkowski). Wisła II: Banasiak - Petera, Sudy, Lemanowicz, Marciniak, Budnicki (Izbiński), Kapela, Wydornik, Skierkowski, Zając, Ząbecki (Pesta). Awans wywalczyła drużyna Wisły II, ale nie do końca. - Złożyliśmy protest - powiedział prezes Mazowsza Jerzy Jarzyna, - bo nie możemy pogodzić się z tym, że sędzia wypaczył wynik spotkania. Zwykle do Płocka na mecze przysyłano sędziów z Warszawy, a na taki ważny mecz, między płockimi drużynami, sędziował pan z Płocka. Jego decyzjami czujemy się pokrzywdzeni. Powinien podyktować rzut karny za zagranie zawodnika Wisły ręką na polu karnym, a pokazał tylko żółtą kartkę i to naszemu kapitanowi za dyskusję. Uznał bramkę Zająca, chociaż padła ze spalonego, co pokazał boczny sędzia. Ten pan popsuł widowisko. Wysłaliśmy protest do Warszawskiego Związku Piłki Nożnej z żądaniem powtórzenia meczu, a teraz czekamy na decyzję. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze