Kończy się kolejny rok, dla jednych udany, dla innych nieco mniej. Niemniej nieuchronnie się kończy. Wraz z jego końcem zaczyna się nowy, z nowymi postanowieniami, np. bez papierosa, bez objadania się, z nauką języka angielskiego. A pomysłów tyle ile istnień. Dość dziwne, że umowna kalendarzowa data sprawia, iż tak realnie czujemy ten nowy początek, choć pewny jest tylko początek Nowego Roku, a reszta zaś jest tajemnicą. Najbardziej tej tajemnicy nowego roku bali się Europejczycy na przełomie 999 i 1000 roku. Mieli ku temu pewne powody. To już Sybilla Tiburtyńska przepowiadała kres świata na 1000 rok. Ponadto w pałacu Laterańskim, będącym wówczas siedzibą papieży, rozgościła się rozpusta (w szerokim słowa tego znaczeniu). Wszystko zdawało się potwierdzać, iż zaczyna spełniać się apokaliptyczna wizja końca świata św. Jana. Na dodatek niespodziewanie w 999 roku na tron papieski wstępuje benedyktyn Gerbert i przybiera imię Sylwester II. Cóż w tym przerażającego? Otóż, papież ten był jednym z bardziej wykształconych ludzi Europy. Niestety, tak już jest, że to nie głupota przeraża, a mądrość. Ten przypadek również nie odbiegał od tej reguły. Poza tym funkcjonowała w Rzymie legenda, że w roku 317 papież Sylwester I pojmał smoka Lewiatana i zamknął go w lochach Lateranu. Sądzono więc, że skoro jeden Sylwester zamknął smoka, to drugi przybył aby go wypuścić. Zwłaszcza, że Sylwester II był jakiś dziwny – czyli mądry. Stąd grzeszny lud coraz bardziej panikował im bliżej było do końca 999 roku. Każdy bał się smoka niosącego temu światu zagładę. W końcu dzwony wybiły północ. Z pałacu Laterańskiego wyszedł nie smok, a papież i udzielił błogosławieństwa miastu i światu. Lud tak się ucieszył kontynuacją ziemskiego istnienia, że do dziś dnia hucznie świętuje sylwestry. Ponieważ czasami sami je przygotowujemy, to sądzę, że na tę noc znakomita byłaby chińszczyzna rodem z kraju obfitego w smoki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze