W wieku 88 lat zmarł druh Bronisław Palutkiewicz. W ostatniej drodze towarzyszyli mu strażacy, rodzina i przyjaciele. Pogrzeb jednego z najstarszych członków wyszogrodzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej odbył się w niedzielę, 19 kwietnia, z wszelkimi strażackimi honorami. Zjawiły się delegacje zaprzyjaźnionych jednostek OSP ze sztandarami. Kondukt żałobny, prowadzony przez orkiestrę strażacką z Rębowa, zatrzymał się przy wyszogrodzkiej jednostce. Przez minutę zawyły strażackie syreny.
Druha Bronisława Palutkiewicza znali praktycznie wszyscy. Pełnił służbę nieprzerwanie od 1949 roku. Po raz pierwszy w Wyszogrodzie pojawił się w 1948 r. Przyjechał wtedy wraz z saperami z Kazunia ratować drewniany most przed krą lodową. Przy okazji spotkał też swoją przyszłą żonę – Martę. Rok później wzięli ślub. Pan Bronisław został kierowcą-mechanikiem w OSP Wyszogród, a kilka lat później trafił do Zawodowej Straży Pożarnej w Płocku. Po przejściu na emeryturę nadal pełnił funkcję kierowcy, a później od 2000 roku został gospodarzem OSP w Wyszogrodzie.
– Przez 66 lat wyszkolił wiele pokoleń strażackich, zawsze czynił starania do pozyskiwania nowego sprzętu. Między innymi z inicjatywy dha Bronisława nasza jednostka wzbogaciła się o samochód bojowy Loadstar International 1600 oraz samochód specjalny GCBA Tatra 138 z KRSP w Płocku. Pieczołowicie dbał o wyposażenie jednostki – o to, aby wozy bojowe były zawsze gotowe do wyjazdu. To właśnie on był inicjatorem Zlotu Starych Samochodów Pożarniczych z Europy w Wyszogrodzie – przypomina Piotr Głowacki, naczelnik jednostki w Wyszogrodzie, ale też wnuk zasłużonego druha. Podkreśla, że choć dziadek od kilkunastu lat nie brał już czynnego udziału w akcjach, to zawsze był w stanie gotowości, chętny do działania. Do ostatnich dni cieszył się nie tylko dobrym zdrowiem, ale też ogromną pogodą ducha.
Najważniejsze akcje strażackie, o których wspominał druh Bronisław Palutkiewicz, to ratowanie od pożaru szkoły podstawowej. Z kolei gdy palił się drewniany most w Wyszogrodzie, druh zaryzykował i wjechał na niego ciężką ratowniczą tatrą. Dzięki temu ogień udało się zdecydowanie szybciej opanować, a co za tym idzie, zmniejszyć straty.
Za swoją ofiarną służbę został odznaczony brązowym, srebrnym oraz dwukrotnie złotym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”, Złotą Odznaką „Za zasługi w zwalczaniu powodzi”, Złotym Krzyżem Zasługi, a także jednym z najwyższych odznaczeń – Złotym Znakiem Związku OSP RP. Był również odznaczony medalem „Zasłużony Wyszogrodzianin”. Na pogrzebie druha obecni byli zastępca komendanta Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, starszy brygadier Andrzej Borkowski oraz starszy kapitan Adam Bednarczyk, jak również władze samorządowe Wyszogrodu. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze