Sprawa ujrzała światło dzienne po przypadkowej kontroli, jaką na ulicy Kościuszki przeprowadzili funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Prewencji w Płocku. Ich uwagę zwróciło trzech młodych mężczyzn. Policjanci znaleźli przy nich prawie 1000 tabletek ekstazy. Podejrzanych oddano do dyspozycji funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji, którzy przeprowadzili przeszukania w domach zatrzymanych. Przynajmniej od kilku tygodni płocka policja obserwowała zorganizowaną grupę przestępczą. Być może to właśnie jej członkowie zostali zatrzymani w piątek, 16 marca, na Kościuszki. Byli to 25-letni Michał R., 28-letni Artur K. i 32-letni Maciej K. W mieszkaniu najmłodszego z mężczyzn znaleziono rewolwer gazowy przerobiony na ostrą amunicję oraz tzw. „obrzyn”, czyli myśliwską dwururkę z obciętą lufą i kolbą. Michał R. trafił do aresztu na trzy miesiące. Wobec dwóch pozostałych podejrzanych zastosowano poręczenie majątkowe po 1 tysiąc złotych. – Wiemy na pewno, że „obrzyn” został wykonany ze strzelby myśliwskiej, skradzionej dwa lata temu, podczas włamania do jednego z mieszkań we Włocławku – powiedział oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. Dzień po zatrzymaniu na Kościuszki do policyjnego aresztu trafił 20-latek, przy którym policjanci znaleźli dużą ilość narkotyków. Jednak prawdziwe „skarby” znaleziono w pewnej piwnicy w jednym z bloków przy Bartniczej. Policjanci dokonujący przeszukania wyjmowali z różnych skrytek foliowe torebki z amfetaminą, heroiną i marihuaną, maski przeciwgazowe, kominiarki, ostrą amunicję oraz kajdanki. W szufladach stojącego w piwnicy stołu były dwa pistolety i tłumik. W stojącym w rogu pomieszczenia plecaku funkcjonariusze znaleźli czeski pistolet maszynowy Skorpion. – Teraz wyjaśniamy udział poszczególnych podejrzanych w przestępczym procederze. Niewątpliwie wszystkie te sprawy są ze sobą ściśle powiązane. Musimy ustalić, skąd pochodzą narkotyki, gdzie miały trafić. Wyjaśniamy także pochodzenie broni – dodał Mariusz Gierula. Podejrzanym za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi pięć lat więzienia. Jeśli udowodnione im zostanie także nielegalne posiadanie broni, kara może sięgnąć nawet ośmiu lat.
Włocławski trop Policjanci nieoficjalnie przyznają, że Płockiem już od dłuższego czasu interesują się grupy przestępcze, działające prawdopodobnie na terenie województwa kujawsko–pomorskiego. Może o tym świadczyć między innymi odnalezienie teraz broni myśliwskiej skradzionej dwa lata temu we Włocławku. Chociaż równie dobrze to przestępcy z Płocka mogli wybrać się na „gościnne występy” do sąsiedniego województwa. Na początku lutego ubiegłego roku płoccy policjanci ścigali srebrne audi, które uciekało sprzed jednego z lokali gastronomicznych w Maszewie. Funkcjonariuszy o pomoc poprosiła ochrona lokalu, która zauważyła, że jacyś obcy mężczyźni chcą zabrać zaparkowany przed restauracją samochód. Kiedy na miejscu zjawiło się kilka patroli, niedoszli złodzieje uciekli swoim samochodem. Audi miało numery rejestracyjne właśnie z województwa kujawsko – pomorskiego. Dzień po pościgu nieznani sprawcy postrzelili w centrum miasta mężczyznę, który wyszedł na spacer z psem. Podobnych, niewyjaśnionych do końca wydarzeń było w ostatnich latach jeszcze kilka. Wystarczy przypomnieć zastrzelenie mężczyzny przed jednym z bloków przy Kolegialnej. Miesiąc przed tym na tej samej ulicy spotkało się kilkunastu uzbrojonych w kije i tasaki mężczyzn. Jesienią 2003 roku funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji i Centralnego Biura Śledczego przerwali podobne spotkanie w pobliżu ulicy Mickiewicza. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze