Reklama

Podpłockie kąpieliska na razie mało atrakcyjne, ale...

01/08/2013 08:31
Sezon urlopowy w pełni, pogoda dopisuje. Odpoczywający szukają miejsc gdzie można „posłuchać ciszy”, albo poszaleć na kąpielisku, pojeździć na ścieżkach rowerowych, skorzystać z uroków sportów wodnych. Bo wakacje to nie tylko oddech od codziennych obowiązków, także realizacja całorocznych marzeń o leżeniu na plaży, moczeniu nóg w jeziorze albo jeździe na rowerze, pływaniu kajakami, wędrówce po ciekawej okolicy, koncertach, ogniskach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi. Nie każdego stać na to, by wyjechać nad morze, na Mazury lub w góry, nie każdy ma na to wystarczająco dużo czasu. W pogoni za atrakcyjnymi miejscami na urlop zapominamy, że Płock leży wśród jezior. Ale czy rzeczywiście da się u nas wypoczywać w przyzwoitych warunkach? Czy może lepiej skorzystać z oferty, jaką zapewniają ośrodki wczasowe w najmodniejszych wypoczynkowych miejscowościach?
Płocczanie najbliżej mają nad zalew Sobótka, gdzie na brak atrakcji nie mogą narzekać. To dobrze zlokalizowane kąpielisko nad Wisłą,  u podnóża skarpy wiślanej, przez bardzo dużą część płocczan niedoceniane. Są tu: boiska do gier plażowych, sprzęt wodny, punkty gastronomiczne, zapewniona jest także opieka ratowników.
Jak wspomnieliśmy, nie wszystkim przypada do gustu taplanie się w Sobótce, zatem wybieramy podpłockie jeziora. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Płocku wydał komunikaty o jakości wody w miejscach wykorzystywanych do kąpieli i decyzja była pozytywna. Postanowiliśmy sprawdzić, czy warto jechać nad jedno z jezior i korzystać z uroków lata, czy władze gmin dbają o turystów przygotowując dla nich atrakcje, słowem czy turyści są oczekiwani, czy traktowani jako zło konieczne?

Wielkie plany w Łącku

Wójt gminy Łąck Zbigniew Białecki nie ma wątpliwości, że do tej pory niewiele można było zrobić dla turystów, ale to się szybko zmieni. – My staramy się wciąż uatrakcyjniać nasz teren, by przyciągać turystów. Ale nie zawsze możliwa jest rozbudowa infrastruktury. Najważniejszym i najtrudniejszym do rozwiązania powodem są prawa własności działek wokół jezior. Możemy sobie pomarzyć, co zrobilibyśmy, gdyby tereny bezpośrednio nad jeziorami były własnością gminy. Ten rok przyniósł jednak przełom i właśnie jesteśmy na etapie zmieniania Studium Zagospodarowania, opracowujemy plany szczegółowe i zaplanowaliśmy bardzo atrakcyjne niespodzianki, które powinny zadowolić turystów.
Ciekawie zapowiada się plan dla jeziora Zdworskiego. W ubiegłym roku gmina otrzymała z Agencji Nieruchomości Skarbu Państwa 34 ha terenów wokół jeziora. W strefie około 300 m od linii brzegowej powstaną miejsca ochrony przyrody i ptactwa, ale także atrakcyjne turystycznie. Właśnie rozpoczyna się budowa ścieżki rowerowej od ronda Koszelówka do Grabiny, która przebiegać będzie głównie wokół jeziora. Na trasie planuje się punkty widokowe.
Ale najważniejsze jest to, że powstaną tam dwie duże, ogólnodostępne plaże: w Koszelówce i w Matyldowie oraz częściowo dostępna w Zdworzu. – Oczywiście nie będzie to tylko piach, przygotowujemy wiele atrakcji. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, ale na pewno będzie to jedno z najmodniejszych miejsc w okolicach Płocka. Zagospodarowany zostanie na nowo teren po opuszczonym ośrodku Borowik, gdzie zamontujemy bardzo nowoczesne urządzenia. Zachęcam do śledzenia informacji, turyści na pewno nie będą zawiedzeni. Powinniśmy zrealizować plany do końca przyszłego roku.
Zanim turyści przyjadą nad jezioro muszą mieć pewność, że jest w nim czysta woda. I tu wójt Białecki promienieje opisując gigantyczną inwestycję, czyli oczyszczalnię ścieków w Zaździerzu z 20 km kolektorów ściekowych, która jest realizowana przy ponad 11 mln pomocy z Unii Europejskiej. Po zakończeniu inwestycji, uporządkowana zostanie gospodarka ściekowa w całej gminie, a nie da się ukryć, że bez tego trudno było planować jakikolwiek rozwój tego terenu.
Wielkie inwestycje planowane są także nad jeziorem Łąckim, ale nie są to prace zaplanowane na rok, tylko nawet na 5 najbliższych lat. Najwcześniej, tuż za pałacem, powstanie plaża ogólnodostępna o powierzchni 8 ha. Właśnie są regulowane prawa własności i wkrótce rozpocznie się realizacja inwestycji. Możemy tylko zdradzić, że będzie tam nowoczesna plaża, z boiskami, zjeżdżalniami, sportowymi atrakcjami, gastronomią i parkingami. Planowana jest także całkowita zmiana zagospodarowania terenu w Ciechomicach przy znanej sprzed lat Rusałce. Teren jest wspaniały i wystarczy, by spełniał podobną rolę jak przed laty, a znów zaroi się od turystów i wczasowiczów.
Gmina Łąck w całej Polsce słynie ze ścieżek rowerowych. Wśród gmin do 10 tys. mieszkańców jest liderem, ma aż 40 km traktów, po których mogą podróżować amatorzy jazdy na dwóch kółkach. A tych jest wielu i będzie coraz więcej. – Jestem po rozmowach z prezydentem Płocka Andrzejem Nowakowskim, by połączyć Łąck z Podolszycami – zdradza wójt Białecki.
– Właśnie kończy się projektowanie inwestycji i mamy nadzieję, że w przyszłym roku nastąpi połączenie Płocka i Łącka, co na pewno zwiększy liczbę osób przyjeżdżających na nas.

Turyści nad Urszulewskim

Nieco inaczej wygląda ten problem na terenie gminy Szczutowo, na północ od Płocka. – Gmina nie ma swoich terenów przy jeziorach, niemal wszystkie działki przy linii brzegowej są prywatne, a to oznacza, że trudno nam inwestować w infrastrukturę – zapewnia wójt Andrzej Twardowski. – W każdej sytuacji, gdy z prośbą o pomoc występują prywatni inwestorzy, robimy wszystko, by ułatwić im działania. Maksymalnie ułatwiamy otrzymanie potrzebnych dokumentów, gromadzimy dane, które są im potrzebne, wszystko po to, by jeśli to możliwe, wspólnie realizować kolejne inwestycje. Najbliższe rozpoczniemy dopiero po sezonie, nie chcemy utrudniać wczasowiczom wypoczynku.
Najbardziej znanym jeziorem z terenu gminy jest Urszulewskie, nad którym odpoczywają turyści z całego kraju. Wokół jest blisko 400 działek prywatnych letniskowych, gdzie chętnie spędzają czas, nie tylko w weekendy mieszkańcy miast z różnych rejonów Polski. Nad jeziorem Szczutowo odpoczywają głównie miejscowi.
Wójt zdaje sobie doskonale sprawę, że zmiany są bardzo potrzebne. – Mamy wielkie plany, staramy się pozyskać działki od prywatnych właścicieli, by na nich zbudować atrakcje, które przyciągnęłyby turystów – mówi Twardowski. – Cieszymy się, że zaniedbane przez lata ośrodki wypoczynkowe odzyskują swój dawny blask, a właściciele nie tylko remontują budynki, także inwestują w tereny przylegające do jeziora. Nie chciałbym za wiele zdradzać, ale mamy nadzieję, że wkrótce staniemy się jednym z ważniejszych w kraju, a na pewno w centralnej Polsce ośrodków windsurfingowych.
Władze gminy są bardzo przychylne inwestorom, którzy chcą remontować dawne ośrodki, tak by znów służyły wczasowiczom. Wkrótce pewnie pierwszych gości przyjmie ośrodek niegdyś należący do Zakładu Energetycznego, gdzie będą remontowane kolejne domki. Powstanie duży pomost i będzie ogólnodostępna plaża.
Niestety na tym terenie są wielkie zaniedbania infrastrukturalne. Kiedyś nie potrzeba było wygód, by zainteresować wczasowiczów. Dziś mają znacznie większe wymagania, potrzebują takich urządzeń, które są im niezbędne do codziennego życia na urlopie. Nie wystarczą lasy z grzybami i jeziora z rybami, a obcowanie, nawet z najciekawszą przyrodą, mało kogo zadowoli.
Wójt Twardowski jest jednak optymistą. – Jesteśmy otwarci i staramy się robić wszystko co w naszej mocy, by przyciągnąć turystów – dodaje. – I chyba nam się to w dużej mierze udaje. Wystarczy przyjechać nad jezioro, głównie w weekend i zobaczyć, że brakuje miejsc parkingowych, przyjeżdża tak dużo odpoczywających. Mam nadzieję, że z każdym rokiem będziemy rozwiązywać kolejne problemy i nadal będziemy mogli nosić dumne miano gminy turystycznej.

Soczewka już nie ta...

Bardzo prężnym niegdyś ośrodkiem wczasowym była Soczewka w gminie Nowy Duninów. Wokół jeziora zakłady pracy, nie tylko z Płocka, budowały dla swoich pracowników domki letniskowe, zagospodarowywały plaże, organizowały imprezy, a miejscowość tętniła w czasie wakacji życiem.
Dziś to już historia. – Nie ma już ośrodków wypoczynkowych, zakłady pracy je polikwidowały, sprzedały prywatnym, działa tylko „Mazowsze” – mówi sołtys Kazimierz Rutowski.
– W weekendy przyjeżdża tu trochę więcej ludzi, baza gastronomiczna jest na pewno wystarczająca, ale nieco gorzej jest z noclegami. Namiot można postawić przy „Domu Rybaka”, są też tam miejsca noclegowe, ale chętnych nie ma zbyt wielu. To nie te czasy co dawniej. Wtedy zakłady pracy sponsorowały ośrodki, przyjeżdżało wielu wczasowiczów, można było zarobić i się zabawić.
Na tym terenie nie ma przemysłu, bardzo wolno rozwija się turystyka. Zdaniem sołtysa powodem jest też słaba komunikacja z Płockiem. Kiedyś jeździło dziesięć razy więcej autobusów w obie strony, to i odpoczywających ludzi było więcej. Teraz mogą skorzystać tylko z jednej ogólnodostępnej plaży, która kiedyś należała do Orlenu. – W ubiegłym roku wyremontowane zostało molo, są toalety, także wypożyczalnia sprzętu wodnego, ale czy to wystarczy, by zachęcić ludzi do przyjazdu? – zastanawia się K. Rutowski.
Podpłockie kąpieliska na pewno nie mają szans wygrać z mazurskimi, pojezierza suwalskiego i drawskiego. Tam przez ostatnie lata dużo budowano, inwestowano w atrakcje, dzięki czemu ludzie powtarzali, że warto tam jeździć. U nas widać zaniedbania i bardzo trudno będzie je zniwelować, a potem przez wiele lat odbudowywać zaufanie turystów.
Jola Marciniak
jola.marciniak@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Czy można odpoczywać na podpłockich kąpieliskach?

Magda i Andrzej Beil
Nawet nie wiedzieliśmy, że są jakieś jeziora pod Płockiem. Przyjechaliśmy z Krakowa, mamy tydzień wolnego i wyszukaliśmy sobie kilka miast wartych odwiedzenia, ale tu będziemy oglądać tylko zabytki. Owszem, gdybyśmy znali jakieś jeziora, wiedzieli, że są fajne plaże, pewnie odpoczęlibyśmy po upalnym dniu nad wodą, ale niestety nic nam na ten temat nie było wiadomo. Za to rynek macie ładny, warto było przyjechać i zobaczyć.

Aneta Barszczyńska
Ja bardzo często w czasie wakacji odwiedzam okoliczne jeziora i chętnie tam wypoczywam. To doskonałe miejsca na krótki wypad, jednodniowy. Na pewno nie polecam Soczewki, za to chętnie jeżdżę nad jezioro Zdworskie i dalej do Miałkówka. Fantastycznie jest nad jeziorem Białym, to czego turysta czy wczasowicz potrzebuje jest na wyciągnięcie ręki. Nawet nie trzeba wcześniej rezerwować miejsc noclegowych, wystarczy podjąć decyzję, jechać i odpoczywać. Boiska do gry, piękna plaża, dużo sprzętu do wypożyczania, polecam wszystkim.

Halina Rudzińska
Owszem, często myślę o jeziorach wokół Płocka i mam nadzieję, że pewnie znalazłoby się takie miejsce, gdzie można byłoby, w dobrych warunkach odpocząć, poopalać się, wykąpać. Dawno nigdzie nie byłam, ale gdybym miała polecić jakieś miejsce, to na pewno jezioro Białe, gdzie jest wszystko: gastronomia, noclegi, wiele atrakcji. Jak ostatnio tam byłam, to nawet pogoda dopisała, a nie zawsze mam słońce na wakacjach.

Paweł Siejca
Przed laty znałem wszystkie kąpieliska wokół Płocka bardzo dobrze, ale chyba żadne nie jest na tyle atrakcyjne bym chciał tam spędzać wolny czas i odpoczywać. Ja nie jestem zwolennikiem słodkowodnych akwenów, wolę otwarte i jak tylko mogę, znajdę czas by się wyrwać. Które bym polecił w okolicach Płocka? Jeśli nic od lat się nie zmieniło, to żadne, nie warto nigdzie jechać, lepiej wybrać się dalej i być zadowolonym.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości