Jak z dobrego zrobić jeszcze lepsze? Mariawici w Płocku mają na to mnóstwo pomysłów. Jednym z nich jest powrót po kilkudziesięciu latach do tradycji wypiekania słynnych mariawickich ciast drożdżowych i chlebów. I choć może przez chwilę sami pomysłodawcy mieli wątpliwości „czy się sprzeda”, to rzeczywistość pokazała coś, co zaskoczyło nawet ich samych. Bo od pierwszego dnia sprzedaży w długich kolejkach po chleby ustawiają się młodsi i starsi. Są na długo przed otwarciem budki, gdzie sprzedawany jest chleb. Niektórzy rezerwują sobie chleby przez internet. Pomysły są różne. A klienci, którzy doceniają smak, przyjeżdżają z Płocka i spod Płocka.
Mariawici cieszą się, że płocczanie tak pięknie odpowiedzieli na kolejny pomysł, który tak naprawdę powstał z potrzeby pomagania. Bo jest częścią działalności utworzonego przy kościele starokatolickim w Płocku Centrum Integracji Społecznej.
Ale od początku. Pomysł powrotu do dawnej tradycji wypieków mariawickich, znanych i pamiętanych do dziś w Płocku, pojawił się przy okazji pisania projektu o utworzeniu przy kościele starokatolickim Mariawitów w Płocku Centrum Integracji Społecznej. – Pisząc wniosek chcieliśmy, aby było to miejsce pełne pomocowych działań dla osób potrzebujących. Ale także atrakcyjnych pomysłów dla płocczan, nawiązujących do dawnych tradycji tego miejsca. Tego, co się tu robiło, działo. Pozwalających poznawać jego historię i przesłanie. No i wśród wielu pomysłów łączących pomaganie z czymś atrakcyjnym dla mieszkańców nie mogło oczywiście zabraknąć tego związanego ze słynnymi wypiekami sióstr Mariawitek – mówi Edyta Wróbel, dyrektor Centrum Integracji Społecznej, działającego przy kościele starokatolickim Mariawitów w Płocku.
Szefowa CIS mówi, że na początku, było trochę niepewności, czy pomysł się przyjmie i czy będą chętni. Ale już pierwszy dzień sprzedaży rozwiał wszelkie wątpliwości. Trochę ku zaskoczeniu, ale oczywiście bardziej ku radości sprzedających już czekała kolejka chętnych na pachnące domem wypieki. Każdy miał mnóstwo pytań, głównie tych: czy wystarczy chleba dla wszystkich?
Sekretną recepturę znają nieliczni
Dzisiejsze chleby powstają w oparciu o starodawne receptury, będące sekretem Mariawitek. A te znają tylko nieliczni, w tym biskup kościoła starokatolickiego w Płocku Marek Maria Karol Babi i jego tata. – Główne receptury zna niewiele osób. Oczywiście troszeczkę je modyfikujemy zgodnie z obecnymi trendami i oczekiwaniami dzisiejszego klienta. Idąc za trendem zdrowego żywienia, jedzenia fit. Ale cała podstawa jest zachowana. Bazą jest mąka pełnoziarnista – zdradza szczegóły Edyta Wróbel.
Kolejne dni, kiedy można kupić chleb u Mariawitów pokazują, że był to doskonały pomysł. Niektórzy smakosze potrafią przyjechać godzinę przed otwarciem punktu sprzedaży, żeby tylko dostać świeżutkie wypieki. – Doskonały smak, przepyszne. Z całego serca polecam – takie opinie można usłyszeć od klientów. Takie można przeczytać również w komentarzach na profilu FB Centrum, gdzie klienci rezerwują sobie chleby. Rzadko kto kupuje jeden bochenek. Bywają klienci, którzy muszą mieć chleb każdego rodzaju. – Pierwszy raz kupiłam różne na spróbowanie. Każdy pyszny, A teraz kupuje po kilka, bo wiem, że mogą spokojnie kilka dni poleżeć i nadal zachowują smak – mówi pani Asia, która jest fanką mariawickich wypieków.
Klientów przyciąga smak, fakt, że są to wypieki manufakturowe, bo na każdy dzień sprzedaży wypiekanych jest póki co 180 bochenków. No i szeroki asortyment. Co możemy kupić? – Chleb mariawicki (wypiekany jest obecnie w piekarni Kierzkowski), chleb z rodzynkami, z żurawiną, płatkami owsianymi, z ziarnami (słonecznikiem, dynią, siemieniem lnianym). Widzimy, że kupujący lubią nowości. Zresztą ja sama też. Dziś właśnie testujemy kolejną nowość: chleb z mąki graham z amarantusem i płatkami migdałowymi – przedstawiała rodzaje sprzedawanego pieczywa dyrektor Wróbel.
Więcej na ten temat przeczytacie we wtorkowym Tygodniku Płockim.
rad
Fot. Kościół Starokatolicki Mariawitów w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe, czy będą bezglutenowe. Oj ale byloby pieknie
Pamiętam pyszne drozdzoweczki sprzed niespełna 50laty
Kiuedy uczyłem sie w Chemiku , kazdego dnia na duzej przerwie biegalismy ( bo czasu mało a kolejka zawsze duzą) do Marawitek po drozkówki. wspaniałe drożdzówki i Czasy wspaniałe.
Kiuedy uczyłem sie w Chemiku , kazdego dnia na duzej przerwie biegalismy ( bo czasu mało a kolejka zawsze duzą) do Marawitek po drozkówki. wspaniałe drożdzówki i Czasy wspaniałe.
Wspomnienia dzieciństwa, cieszę się bardzo że, znów poczuję smak chleba foremkowego. Chodziłam do szkoły nr.8 więc ciepło wspominam drożdżówki. Siostry na dużą przerwę zawsze wystawiały kosz z pokrojonym chlebem. Pozdrawiam
Przesada wielka 1/2kg chleba kosztuje 10zl a w środku dziura. Zuzia B.
Ciekawe, czy będą bezglutenowe. Oj ale byloby pieknie
Pamiętam pyszne drozdzoweczki sprzed niespełna 50laty
Kiuedy uczyłem sie w Chemiku , kazdego dnia na duzej przerwie biegalismy ( bo czasu mało a kolejka zawsze duzą) do Marawitek po drozkówki. wspaniałe drożdzówki i Czasy wspaniałe.