Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. Karmimy się odpadkami i zdzieramy na potęgę

„Rzeczpospolita” informuje, że w bieżącym roku Polacy sprowadzą z zagranicy milion używanych samochodów. Tytuł artykułu z 22 sierpnia nie pozostawia złudzeń („Tsunami samochodów z drugiej ręki zalewa Polskę. Ich stan jest tragiczny”) – to bardzo źle. Źle, że Polacy sprowadzają tanie używane „graty” (kilkunastoletnie, często po wypadku, z zaniżonymi danymi o przebiegu, nierzadko w rodzimym kraju zakwalifikowane jako nienadające się do ruchu), źle, że nie kupują nowych i drogich. „Od początku roku do końca lipca prywatni importerzy sprowadzili ich ponad 518  tys., o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. W samym lipcu rejestracje wwiezionych do kraju aut osobowych i lekkich dostawczych przekroczyły 87 tys. – podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, który prognozuje, że w całym 2024 r. na polski rynek wtórny trafi 940-960 tys. aut z importu, najwięcej od dekady.” Jeśli te dane uzupełni się o informacje, że 56% sprowadzonych aut ma ponad 10 lat, a 70-80% cofnięty licznik, wszystkie zaś jakieś ukryte wady techniczne, to mamy poważny problem. Z tych danych wyłania się smutny wizerunek społeczeństwa, które zbiera z całej Europy „śmiecie”, bo nie stać go na rzeczy nowe. I tak dzieje się w 35 lat po rozpoczęciu transformacji ustrojowej i ekonomicznej. Coś nie bardzo wam się udała ta transformacja, drodzy politycy, skoro po tak długim czasie duża ilość Polaków wciąż karmi się odpadkami z bogatszych krajów Zachodu.

To jeden problem związany z komunikacją samochodową. Drugi to podatek od środków transportu zwany popularnie „podatkiem drogowym”. Jak przystało na kraj patologiczny, płaci się go u nas nie w zależności od tego, jak często wyjeżdża się na drogę, jak mocno eksploatuje się drogi pojazdem ciężarowym, tylko w postaci marży za okres zarejestrowania, czyli mówiąc prościej, jak za telewizor, od samego posiadania. Tyle samo zapłaci ktoś, kto codziennie z racji prowadzonej działalności gospodarczej wyjeżdża na drogę i ktoś, kto czyni to sporadycznie, choć posiada pojazd objęty opłatą. Nie za posiadanie, ale za użytkowanie powinna być to opłata, skoro środki z niej przeznaczone są na utrzymanie dróg. Tymczasem utrzymuje się rozwiązanie, które ani nie jest sprawiedliwe, ani logiczne (jak opłata za posiadanie nieużywanego telewizora). Ale co z tego, skoro jest korzystniejsze z punktu widzenia budżetu gminy. Polak zdziera z Polaka i jest z  tego dumny.

Reklama

Wydaje się również, że tzw. obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, zwane popularnie „OC”, powinno być powiązane nie z samochodami, tylko z kierowcami, bo to kierowcy odpowiadają cywilnie za wyrządzone szkody, a nie samochody. U nas oczywiście jest odwrotnie. Jeśli ktoś posiada kilka samochodów, do każdego musi mieć wykupioną polisę „OC”, choć kierowca odpowiedzialny jest jeden, a dwoma samochodami naraz jeździć się nie da. Co z tego, kiedy korzystniejsze dla ubezpieczyciela jest rozwiązanie obowiązujące (samochodów jest więcej niż kierowców). Szkoda nawet słów, ale rozum nie jest mocną stroną rodaków, a pazerność pewnych instytucji przeogromna. Nowa koalicja, która zaprowadza praworządność w uśmiechniętej Polsce jak na razie nie dostrzega tych problemów. Wiąże się z nimi jeszcze jedna sprawa. Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, jak czytam w Internecie, wynika, że „OC” w ubiegłym roku nie wykupiło nawet 350 tysięcy właścicieli aut. Co za strata dla ubezpieczycieli. A dlaczego nie wykupiło? Najczęściej z powodu zwykłej pomyłki. Wystarczy się zagapić dwa tygodnie i zapomnieć opłacić polisy (szczególnie łatwo przy zakupie samochodu) i trzeba płacić karę 8600 zł w przypadku samochodu osobowego i ponad 12 tysięcy w przypadku samochodu ciężarowego. Ogromna ilość tych gapowiczów chciałaby przywrócenia polisy, ale nie jest w stanie zapłacić tej horrendalnej kary. Nie da się, szanowni politycy, zastosować jakiejś amnestii w tej dziedzinie, która życie w tym kraju uczyniłaby znośniejszym? Może jakiś poseł ziemi płockiej się tym wreszcie zainteresuje?

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości