Reklama

Płock. Felieton - Jerzy Ogonowski. "Ocieplenie"

Felieton Jerzy Ogonowski. Tygodnik Płocki

Nie, to nie będzie felieton o zmianach klimatycznych. Po tegorocznej wiośnie i początku lata lepiej tytułowego określenia unikać. „Po co babcię denerwować…”, jak pytał w znanym przeboju Wojciech Młynarski. Zatem nie o „globalnym ociepleniu” będzie dziś mowa, ale o klimacie politycznym. A tu ostry zwrot! Wystarczyły dwa sondaże pokazujące sześcio-, siedmioprocentowy spadek poparcia dla największego ugrupowania panującej nam miłościwie koalicji, by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniło się podejście do kwestii nieprawidłowości przy liczeniu głosów w wyborach prezydenckich. 

Z dnia na dzień, a może nawet z godziny na godzinę zniknął z przestrzeni publicznej naczelny argument za pomysłem ponownego przeliczenia głosów we wszystkich obwodach wyborczych (ponad trzydzieści dwa tysiące). Jakoś nie słychać, że „każdy obywatel musi mieć gwarancję, że jego głos nie został skręcony”. Nikt nie krzyczy, że ponad pięćdziesiąt tysięcy protestów wyborczych zostało zignorowane. Nawet sam autor projektu, który został powielony w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy (projekt, nie autor) „wykorzystał okazję, żeby siedzieć cicho”, że pozwolę sobie zacytować klasyka. Suweren przemówił, dobitnie dając do zrozumienia rozczarowanym jego werdyktem wyborczym, tu też pozwolę sobie na cytat – żadnych marzeń, panowie! 

Reklama

Nie wiem czy panowie (oraz panie, to nie czasy cara Aleksandra II) definitywnie się z marzeniami o „korekcie” wyniku wyborczego rozstali, ale jeśli ktoś się cieszył z pewnego uspokojenia na scenie politycznej naszego pięknego kraju, to przedwcześnie. Właśnie wstrząsnęło nią tajemnicze nocne spotkanie w prywatnym mieszkaniu jednego z europosłów opozycji. Nie wiem o czym dokładnie panowie rozmawiali, ale sam skład osobowy może być zapowiedzią „ciekawych czasów” w rodzimej polityce. Pożyjemy, zobaczymy!

I na koniec słów kilka o „najważniejszej z nieważnych” dziedzin życia, czyli piłce nożnej. Wprawdzie w męskim futbolu sezon ogórkowy, ale na zwolnioną scenę wkroczyły panie, które rozgrywają mistrzostwa Europy. Po raz pierwszy z udziałem naszej reprezentacji, która na dzień dobry starła się z ekipą  zachodniego sąsiada, ośmiokrotnym mistrzem Starego Kontynentu. I tak się złożyło, że po raz pierwszy obejrzałem w całości mecz piłki nożnej kobiet. Nasze panie zgodnie z przewidywaniem ekspertów poległy zero do dwóch, ale zaprezentowały się na tle takiego rywale o niebo lepiej niż panowie w niedawnym, również przegranym spotkaniu z fińską „potęgą”. Zatem, Panie Prezesie PZPN, może do listy kandydatów na selekcjonera, którego pan Tak intensywnie poszukuje, trzeba dopisać nazwisko Nina Patalon?

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości