Felieton Jerzy Ogonowski. Tygodnik Płocki
„Tego nie wie nikt”, jak śpiewał Bogdan Łazuka w słynnej „Tajemnicy Mundialu”. Po co się wspinać na Mount Everest? „Bo jest!” - odpowiedział George Mallory, który jako pierwszy podjął próbę zdobycia najwyższego szczytu na Ziemi.
Co łączy te dwa cytaty? Pozornie nic, ale nie ulegajmy pozorom… Mijający tydzień obfitował w wydarzenia najwyższej rangi. Nie ulega wątpliwości, że numer jeden to zaprzysiężenie czterdziestego siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale i Europa nie zasypiała gruszek w popiele. W efekcie doszło do pewnej odmiany Gombrowiczowskiego „pojedynku na miny”, który przybrał formę bitwy na przemówienia. Walczący herosi to nowo zaprzysiężony amerykański prezydent, szefowa Komisji Europejskiej i… premier naszego pięknego kraju. W tym miejscu muszę uprzedzić ewentualne próby przywołania przysłowia „konia kują, żaba nogę podstawia”. Pan premier przemawiał jako szef rządu państwa, które sprawuje prezydencję w Radzie UE, a więc poniekąd w imieniu „Europy”! Treść tych wystąpień można znaleźć w Internecie, toteż nie będę ich streszczał. Z jednym wyjątkiem…
O to cytat z wystąpienia szefowej Komisji Europejskiej: Będziemy chronić nasze interesy i stać na straży naszych wartości, ponieważ taka jest europejska droga. Zasady zaangażowania między globalnymi potęgami zmieniają się. Nie powinniśmy niczego brać za pewnik. I choć niektórym w Europie może się nie podobać ta nowa rzeczywistość, jesteśmy gotowi sobie z nią poradzić.
Mocno powiedziane! Taka europejska odmiana naszej Zosi Samosi! Zapytam w tym momencie, czy Szanowni Czytelnicy poczuli, że mogą spać spokojnie, bo Europa sobie poradzi niezależnie od tego, co ten amerykański ekscentryk i jego ekipa wymyśli? Bo ja jakoś nie… Dlaczego? Wystarczy zapytać, na czym opierało się do tej pory nasze poczucie bezpieczeństwa? Odpowiedź jest prosta. Na przynależności do Paktu Północnoatlantyckiego! Żeby być precyzyjnym, muszę się odwołać do drugiego z przytoczonych na początku cytatów. Dlaczego NATO gwarantuje nam bezpieczeństwo? Bo jest! Tyle, że jak do tej pory nie było okazji do powiedzenia: sprawdzam! A jak napisała nasza noblistka - Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono! Przywoływałem już na tym miejscu słynny artykuł piąty Traktatu Waszyngtońskiego i... Słaba ta gwarancja. Proszę sprawdzić w tekście tarktatu. A nad możliwościami obronnymi Europy, o naszej dzielnej armii nie wspominając, spuśćmy zasłonę milczenia…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze