Reklama

Płock. Felieton - Jerzy Ogonowski. Kontynuacja

I znów sięgam po nigdy niewysychające źródło tematów, jakim są „Gościnne występy” któregoś z publicystów (publicystek) na łamach wiadomego dziennika. Tym razem rzecz dotyczy kontynuacji przez „obóz demokratycznych rządów prawa… wielu elementów antyimigranckiej taktyki i retoryki… obozu autorytarnego populizmu”. Autor tekstu, do którego nawiązuję skłonny jest takie działania akceptować „taktycznie, doraźnie, lokalnie”, niemniej uważa, że „w odrobinę szerszej perspektywie… potrzebujemy strategii racjonalnej i długofalowej”. Takiej, która pozwoli na ułożenie relacji między dzisiejszymi mieszkańcami Europy (w tym naszego pięknego kraju) i „nowymi Europejczykami”, których napływ w perspektywie kilku pokoleń, jest nieunikniony ze względu na „dziurę demograficzną”, jaką sobie z uporem godnym lepszej sprawy fundujemy. 

Jeśli chcemy uniknąć wojny domowej między tymi grupami w przyszłości, musimy dziś zadbać o to, by te miliony „nowych Europejczyków” zachowały w pamięci „opiekę, jaką ich przodkowie dostali”, a nie „krzywdy i cierpienia, jakich doznawali na polsko – białoruskiej granicy”. To jedna strona medalu. Druga to przyszły stan naszego państwa. „Normalizowanie radykalnej przemocy państwowej… i zachęcanie pilnujących granicy do brutalnych zachowań” nie da się zatrzymać w strefie przygranicznej, bowiem „policja, wojsko, prokuratura, sądy spontanicznie ujednolicają standardy”. To zdaniem autora najbardziej cieszy Putina, bo „zbliża nas do wschodnich satrapii”. W ogóle odwołań do myśli, marzeń i uczuć prezydenta Rosji jest w tym stosunkowo krótkim tekście kilka. Ot, znawca ludzkiej duszy…

Reklama

Wróćmy jednak do wątku zasadniczego. Podsumuję temat parafrazą wypowiedzi jednego z moich wykładowców uczelnianych. Skwitował on wywody studenta podczas egzaminu stwierdzeniem: mam wrażenie, choć mogę się mylić, że w pańskiej wypowiedzi kryje się jakaś myśl. Otóż mam wrażenie, choć mogę się mylić, że są kraje w Europie, w których receptę proponowaną przez naszego autora na ułożenie relacji między „starymi” i „nowymi” Europejczykami już stosowano i wyniki są dalekie od oczekiwanych. W krajach tych, na przykład Francji, Niemczech czy Szwecji, kolejne pokolenia imigrantów jakoś nie dają po swoich zachowaniach poznać, iż są wdzięczni swoim gospodarzom za to, jak ich powitali po przekroczeniu granic. Herzlich willkommen na przykład i…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości