Reklama

Płock dobry na jeden dzień

24/04/2014 03:00
Jaki będzie tegoroczny sezon w płockiej turystyce? Zapowiada się całkiem nieźle. Według statystyk z roku na rok jest więcej turystów. I nie chodzi wcale o najazdy na Płock przy okazji wielkich festiwali. Powoli modna staje się turystyka jednodniowa i wypady mniej lub bardziej rodzinne na jeden dzień. I tutaj Płock dla turystów z Warszawy, Łodzi czy Torunia, jak również nieco bliższego Włocławka okazuje się miastem idealnym. W ciągu jednego dnia można zwiedzić wszystkie nasze atrakcje od katedry przez Muzea: Diecezjalne, Mazowieckie i Żydów Mazowieckich, na zoo skończywszy.
A potem – po obiedzie na starówce i spacerze po Tumach – można już wracać do domu z poczuciem mile spędzonego dnia.
Takich turystów na pewno nie zabraknie w tym sezonie. Przekonana jest o tym Iwona Krajewska, szefowa Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. – Promujemy Płock na najważniejszych targach turystycznych w całej Polsce. Ostatnio bywamy też na tych mniejszych, gdzie Płock nie musi konkurować np. ze stoiskami zagranicznych wystawców. Na targach turystycznych w Toruniu czy Łodzi okazuje się, że zainteresowanie Płockiem jest ogromne. Nasze stoisko błyskawicznie pustoszeje z ulotek i gadżetów – opowiada prezes PLOT-u.
Płock jest na targach coraz bardziej rozpoznawalny. 15 lat temu kojarzył się w kraju z benzyną. Dziś padają konkretne pytania o zbiory secesji w Muzeum Mazowieckim czy otwarcie Muzeum Żydów Mazowieckich. Nawet molo, które w Płocku ma nie najlepszą renomę, wywołuje zainteresowanie. To nie są tylko kurtuazyjne rozmowy. O sympatii turystów świadczą dane statystyczne, które z roku na rok rosną.
Muzeum Mazowieckie zwiedziło w 2012 roku blisko 60 tys. osób, a rok temu już prawie 80 tys. Liderem w zestawieniu jest jednak płockie zoo, do którego przez ostatnie 5 lat co roku chodzi ponad 200 tys. zwiedzających. W 2011 roku padł rekord frekwencyjny – 246 tys. gości. To dwa razy więcej niż wszyscy mieszkańcy Płocka razem wzięci!
Muzeum Diecezjalne odwiedza rocznie średnio 13 tysięcy turystów, a Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 5 tys. osób. Nawet poczciwej Ciuchci Tumskiej nikt nie daje spokoju. Przewozi już po 10 tys. osób w sezonie. W zeszłym roku o 1000 osób więcej niż poprzednio.
Zainteresowanie Płockiem jest. A właśnie zaczął się sezon turystyczny. Na sile przybierze w maju i czerwcu, więc dobrze się przygotowujemy. Na starówce jak grzyby po deszczu rosną parasole ogródków przy restauracjach. Turyści przyjdą przecież na Stare Miasto zobaczyć fontannę Afrodytę, a na ratuszowej wieży pasowanie na rycerza Bolesława Krzywoustego zaraz po hejnale. Potem wypadałoby coś zjeść.
– W sezonie to tutaj spotykają się i bawią wszyscy: zarówno turyści, jak i płocczanie – mówi Łukasz Lewandowski. W tym sezonie uruchomi na Starym Mieście ogródek z muzyką na żywo. Stanie w miejscu ogródka po kawiarni Czarny Kot. Teraz będzie tu Bugi Cafe, który swoją murowaną siedzibę ma na ul. Grodzkiej. – Zaglądają do nas turyści. Ostatnio gościliśmy np. Szkota. To była miła wizyta, bo zostawił nam swoją rekomendację – mówi restaurator. Spodziewa się częstszych wizyt gości z zagranicy. Sprzyjają temu choćby festiwale Audioriver i Reggaeland cieszące się dobrą renomą także poza granicami kraju. Wyśle więc kelnerów na kurs języka angielskiego. Dla turystów z kraju ma ulotki z ratusza o tym, co ciekawego dzieje się w mieście. Zawsze się przydadzą, gdy ktoś zapyta, gdzie iść, czy co zobaczyć w Płocku.
Ponadto płocczanin otworzył jeszcze niedawno hostel na Podolszycach. W domku jednorodzinnym ma do wynajęcia osiem pokoi. Kto z nich skorzysta? – Na Audioriver nie mam już ani jednego wolnego pokoju, na Reggaeland jeszcze się kilka miejsc znajdzie – tłumaczy. Na brak turystów na pewno więc narzekać w sezonie nie będziemy.

Sezon się rozkręca

A sezon powoli się rozkręca, bo do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia coraz częściej zaglądają grupy pielgrzymów. Coraz więcej telefonów z pytaniami o przewodników dzwoni do Miejskiego Oddziału PTTK. – To przede wszystkim wycieczki zorganizowane. Mniej jest turystów indywidualnych, choć też się zdarzają – dowiadujemy się w biurze. Tych ostatnich nieco odstrasza cena wynajęcia przewodnika. To koszt rzędu 150 zł za 3 godziny zwiedzania Płocka. Niektórzy wychodzą z założenia, że lepiej kupić papierowy przewodnik, a zaoszczędzone pieniądze wydać na rodzinny obiad w restauracji. Tak czy inaczej, pieniądze zostają w Płocku.
Warto tu dodać, że niemało turystów przewija się rocznie przez PTTK. W zeszłym roku to 6 tys. osób. – Pierwsze kroki kierują do nas przede wszystkim zorganizowane wycieczki z Warszawy. Stanowią one 80% wszystkich wycieczek, które obsługujemy. Z kolei w ogóle nie zaglądają do nas goście z województwa kujawsko-pomorskiego – tłumaczą przewodnicy PTTK. Ponadto obsługują zamówione wycieczki firmowe. Czasem problem jest z wycieczkami zagranicznymi. Na 30 przewodników tylko 2 operuje językiem angielskim. Niemieckojęzycznego nie ma wcale, a Niemcy do Płocka chętnie wpadają. Przyjeżdżają nawet na rowerach. Akurat im po drodze. Płock znalazł się bowiem na trasie uwzględnionej w międzynarodowym przewodniku tras rowerowych łączących Islandię z Rosją.
Niemcy o wszystko mogą zapytać za to w Centrum Informacji Turystycznej. – Często pomagamy im w organizowaniu noclegów – opowiadają pracownicy CIT-u. Na co dzień nie brakuje tu ani zagranicznych, ani krajowych gości, w ostatnim wypadku właśnie turystów indywidualnych. Wszyscy wychodzą obładowani ulotkami i przewodnikami po atrakcjach Płocka i okolicy. Rocznie 6 tysięcy osób.
– Do Płocka chętnie zaglądają Włosi, Rosjanie, Ukraińcy. Hiszpanie. Pytają głównie o obiekty sakralne w Płocku, fascynuje ich siostra Faustyna. Anglików jest najwięcej przy okazji festiwalu Audioriver. Niemcy natomiast często dopytują o Muzeum Żydów Mazowieckich i o obiekty związane z II wojną światową – dowiadujemy się w Centrum Informacji Turystycznej. Już od maja Centrum wydłuży godziny pracy, właśnie w związku z sezonem turystycznym. Informacja będzie czynna od godz. 8.00 do 18.00. W weekendy do 16.00. Przy okazji większych wydarzeń w Płocku typu Audioriver czy Reggaeland, gdy wiadomo że Płock odwiedzi więcej przyjezdnych, informacja czynna jest i całą dobę. Nie zawsze wpadają tu osoby z pytaniami, co zwiedzać. Częściej potrzebują dostępu do internetu albo informacji o czynnym basenie w pobliżu.

Trzeba zadbać o turystę

Trzeba zadbać o turystę, a to zadanie także dla płocczan, na których przyjezdni czasem się złoszczą i pytają, jak można nie wiedzieć, gdzie w rodzinnym mieście jest Płocka Galeria Sztuki, czy nawet Muzeum Mazowieckie. – Zdarzają się takie sytuacje. To dlatego PLOT zorganizował szkolenie dla pracowników restauracji oraz hoteli, by wiedzieli, co mogą polecać w Płocku. Chętnych zabraliśmy na zwiedzanie miasta. Łatwiej potem opowiadać komuś o czymś, co się widziało np. w Skarbcu Muzeum Diecezjalnego – zaznacza Iwona Krajewska, szefowa PLOT-u. Jeszcze w tym roku planuje drugą edycją szkoleń, ale poza sezonem, gdy kelnerzy i hotelarze mają więcej wolnego czasu.
Płocczanie też mają okazję poznać swoje miasto z PLOT-em dzięki wakacyjnemu programowi „Odkryj z nami Płock”. Akcja chwyciła. Na cyklicznych spotkaniach z przewodnikami 90% to mieszkańcy Płocka, ale nie brakuje tu też turystów z Włocławka, Gostynina czy Kutna. To często przypadkowe osoby, które w wakacje goszczą na ogródkach na Starówce właśnie w czasie jednodniowych wypadów. Razem z przewodnikami zwiedzają miejsca na co dzień zamknięte dla zwiedzających, m.in. Wyższe Seminarium Duchowne, Katedrę Mariawitów, gabinet prezydenta w ratuszu oraz Teatr Dramatyczny.
W te wakacje PLOT szykuje kolejną edycję akcji. Obecnie pomaga w tworzeniu nowej atrakcji dla turystów, choć nie tylko. Lada moment w mieście pojawią się dwie tablice. Ta historyczna poświęcona będzie szlakowi frontu wschodniego I wojny światowej na Mazowszu. Druga stanie obok amfiteatru i dowiemy się z niej, jakie filmy powstały w Płocku. A było ich trochę. „Pan Kleks w kosmosie” powstawał w Orlenie, jeden z odcinków „Stawki większej niż życie” na Wzgórzu Tumskim, „Fenomen” na starówce, a „Szatan z siódmej klasy” w Pałacu Biskupim. To jeszcze nie wszystkie filmy, a pełną listę znajdziecie na tablicy „Szlak filmowy Mazowsza”. To propozycja Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, a więc znajdą się tu także informacje, jakie filmy powstały i w innych okolicznych miejscowościach.
Z powodu tej tablicy nie będą do Płocka przyjeżdżać turyści, ale na pewno jakaś dodatkowa ciekawostka z życia miasta jest, a być może nawet pomysł na wycieczkę, by wyruszyć na szlak śladem filmowców. A czemu by nie?
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
blanka@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Co w Płocku warto zobaczyć?
Płocczanie mają swoje ulubione miejsca w mieście i chętnie o nich opowiadają. Co polecają, gdy zatrzymują ich na ulicy przypadkowi turyści z pytaniem, co warto zwiedzić w Płocku? To również nasze pytanie w sondzie Tygodnika Płockiego…

Listosława Koper
Gości zapraszam do Muzeum Mazowieckiego. Obowiązkowo muszą też zwiedzić katedrę, a jeśli czas na to pozwala, warto, by pokonali trasę wokół Sobótki. Na koniec można nieco zregenerować siły na obiedzie w Hotelu Tumskim. Polecam tu krem z grzybów. Turystów zapraszam też do Młodzieżowego Domu Kultury m.in. na wystawy w Galerii Twórczości Dziecka czy festiwale. 12–14 czerwca będzie „Heca”, a na niej przedstawienia teatralne z całej Polski. Swój udział zapowiedział też teatr z Ukrainy.

Jakub Chonchera
Rano warto przespacerować się skarpą wiślaną i dookoła Sobótki. Po południu wypada odwiedzić Katedrę, Muzeum Mazowieckie oraz koniecznie najlepszy ogród zoologiczny w Polsce. Wieczorem przejedźcie się za granicę Płocka, żeby przekonać się na własne oczy, jak surrealistycznie wygląda kombinat nocą. Jeśli wizyta w Płocku pokryje się z meczem Wisły, to warto odwiedzić również Orlen Arenę i dać się ponieść niesamowitej atmosferze, jaka towarzyszy meczom piłki ręcznej w naszym mieście.

Danuta Koncka
Jedną z atrakcji turystycznych w Płocku godną polecenia jest ogród zoologiczny i to zarówno ze względu na różnorodność jego mieszkańców, jak i interesujące położenie na wzgórzu niedaleko Wisły. Na uwagę zasługuje też teren rekreacyjny wokół zoo. Z obiektów zabytkowych poleciłabym zegar słoneczny z 1793 roku na starówce. Atrakcją jest też scena pasowania na rycerza Bolesława Krzywoustego. Można ją oglądać codziennie w południe na wieży ratuszowej po hejnale płockim.

Kamil Wawrzyńcak
Płockie zoo jest bardzo fajne do zwiedzania, zwłaszcza w porze wiosennej i letniej. Polecam też wycieczkę do Muzeum Mazowieckiego. Z racji zawodowych bywam tam bardzo często. To miejsce, w którym można nie tylko zobaczyć bogate zbiory secesji, ale też poznać historię miasta. Do tego jest kilka pięter do zwiedzania. Na spacer zapraszam na Tumy. Ich urok doceniają nie tylko płocczanie, ale też goście naszych festiwali odbywających się w wakacje na plaży nad Wisłą. Widoki są tu naprawdę ładne.     BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości