Mazowsze pozostaje ogólnokrajowym liderem pod względem liczby urodzeń, jednak głęboki niż demograficzny coraz mocniej uderza w subregion płocki. Podczas gdy niektóre powiaty we wschodniej części województwa notują wysokie wskaźniki, region płocki i gostyniński znalazły się na samym dnie regionalnego zestawienia. Samorząd województwa próbuje ratować sytuację, pompując miliony w infrastrukturę opiekuńczą oraz programy zdrowotne.
Jak informuje Marta Milewska, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, w ubiegłym roku na całym Mazowszu przyszło na świat ponad 40,6 tys. dzieci. Choć daje to regionowi pozycję krajowego lidera, to wskaźniki w ujęciu dwuletnim są alarmujące. Jeszcze w 2023 roku w województwie urodziło się prawie 45 tys. noworodków (dokładnie 44 903). Dwa lata później liczba ta stopniała do 40 655. Oznacza to, że w krótkim czasie z mapy regionu „zniknęło” ponad 4 tys. dzieci – to równowartość uczniów uczęszczających do 10 pełnych, dużych szkół podstawowych lub liceów.
Na te niepokojące trendy i wyzwania stojące przed samorządami zwracają uwagę władze województwa.
– Zmiany demograficzne, z którymi dziś się mierzymy, to jedno z największych wyzwań dla naszego regionu. Spadek liczby urodzeń oznacza realne konsekwencje dla edukacji, rynku pracy i rozwoju Mazowsza. Dlatego nie czekamy. Przygotowaliśmy programy wsparcia dla samorządów. Inwestujemy w dostępność żłobków i przedszkoli. Naszym celem jest nie tylko reagowanie na spadki, ale tworzenie warunków, które zachęcą młodych ludzi do zakładania rodzin i pozostania na Mazowszu – zaznacza marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.
Analiza struktur demograficznych pokazuje wyraźny podział na dwa odmienne modele życia na Mazowszu. Poza Warszawą, zwłaszcza w rejonie siedleckim (lider ze wskaźnikiem dzietności 1,5), kobiety decydują się na macierzyństwo wcześniej, najczęściej między 20. a 29. rokiem życia. Z kolei w stolicy proces ten jest odkładany na później, co skutkuje drastycznie niską dzietnością na poziomie 0,9.
Najpoważniejsza sytuacja dotyczy jednak powiatów płockiego i gostynińskiego. Obok powiatu szydłowieckiego zanotowały one najniższy wskaźnik dzietności na całym Mazowszu, wynoszący zaledwie 1,0. Aby zapewnić prostą zastępowalność pokoleń, współczynnik ten powinien wynosić co najmniej 2,1, tymczasem średnia dla Mazowsza to 1,15, a dla kraju 1,07.
Spadek liczby urodzeń bezpośrednio przekłada się na obciążenie oddziałów położniczych. W siedmiu szpitalach zarządzanych przez samorząd Mazowsza odebrano w ubiegłym roku 6168 porodów – to o blisko tysiąc mniej niż w roku 2023 (7077 porodów). Co istotne, kluczową rolę w regionie wciąż odgrywa Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku. Płocka placówka na Winiarach znalazła się na podium marszałkowskich szpitali z liczbą 943 porodów w 2025 roku, ustępując miejsca jedynie Międzyleskiemu Szpitalowi Specjalistycznemu (1345) oraz szpitalowi bródnowskiemu (983).
Władze Mazowsza podejmują szerokie działania, by przeciwdziałać tym negatywnym trendom i zatrzymać młodych ludzi w regionie. Samorząd stawia na potężne wsparcie finansowe dla gmin. Od 2019 roku na 67 projektów budowy i modernizacji żłobków oraz przedszkoli przeznaczono 129,9 mln zł. Dodatkowo 154,6 mln zł trafiło na 66 projektów związanych z remontami placówek szkolnych. Istotne znaczenie mają też programy zdrowotne – w ramach samorządowego programu in vitro (lata 2019–2025) odnotowano 1911 ciąż, dzięki czemu na świat przyszło 1188 dzieci. Ponadto każdy noworodek urodzony w szpitalu marszałkowskim – w tym w Płocku – otrzymuje specjalną wyprawkę w ramach kampanii „Witaj na Mazowszu”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze