Reklama

Płocie z pierwszego lodu

03/01/2018 08:44
Przez pierwsze dwa–trzy tygodnie pokrywa lodowa w nieznacznym stopniu wpływa na życie ryb. Woda jest jeszcze dobrze naświetlona i natleniona, zatem większość gatunków żeruje całkiem dobrze. Płocie w tym czasie przemieszczają się jeszcze po całym zbiorniku, najczęściej wzdłuż stoków ławicy przybrzeżnej, w pasie oczeretów oraz po wszelkich wypłyceniach. Nierzadko skupiają się na piaszczystych zboczach głębokich dołów i uskoków dna. Bywa, że wychodzą na płycizny.
Za cel mojej pierwszej wyprawy w sezonie zimowym wybieram zwykle przybrzeżny stok. Przeręble wiercę na głębokości od 3 do 5 metrów, najlepiej w miejscach z matowym lodem, bo tam w wodzie jest ciemniej. Każdy z nich po kolei nęcę i krótko obławiam, by odnaleźć skupisko ryb. W zimie płocie jedzą niewiele. Dlatego do wody wrzucam bardzo mało zanęty silnie smużącej, którą komponuję ze składników zmielonych na pył, w następującej proporcji: 30% biszkoptu lub sucharów, 30% płatków pszennych, 20% mąki kukurydzianej, 10% wyprażonych nasion konopi. Wszystko to dokładnie mieszam, lekko nawilżam i przyciemniam odrobiną torfu.
Ta zanęta w wodzie mocno pracuje. Unosząca się w toni zawiesina tworzy warstwę o grubości 20–30 cm. Na początku łowienia wrzucam 2–3 kulki wielkości orzecha włoskiego, w trakcie łowienia – o ile są ryby – jedną co pół godziny. Kiedy brania są mizerne, do jednego z otworów sypię zanętę mocno zapachową.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości