W Łodzi odbyły się XXIX Akademickie mistrzostwa Łodzi seniorów z udziałem zawodników UKS Judo Kano Płock, którzy zdobyli cztery medale. Również na najwyższym stopniu podium stanęły panie w klasyfikacji drużynowej kobiet.
Zawody rozpoczęły się od szybkiej wygranej Kingi Jarosińskiej w kategorii 63 kg. Aktualna mistrzyni Polski masters nie dała powalczyć swojej przeciwniczce. Po rozpoczęciu walki od razu zaatakowała na soto-maki-komi (rzut przez plecy), w którym się specjalizuje, i dokończyła łapiąc przeciwniczkę w trzymanie. Cała akcja trwała zaledwie czterdzieści sekund.
To jednak nie koniec startów płocczanki. Kiedy zdała sobie sprawę, że walczy w systemie każdy z każdym, a zostały jej dwie przeciwniczki, rozpoczęła pojedynek od szybkich ataków. Rzut na soto-maki-komi dał jej siedem punktów. To niestety za mało, by wygrać. Następne rzuty – uchi-mata i harai-goshi dały po pięć punktów, a łodzianka po każdym rzucie uciekała z parteru jak najszybciej, by nie dać się złapać. Dopiero następne, mocno dociągnięte soto-maki-komi pozwoliło płocczance zakończyć walkę, ale pojedynek kosztował ją sporo sił.
Trudno było nie zauważyć, że do walki z zawodniczką z Gwardii Łódź podeszła mocno zmęczona. Taktyka była jednak prosta – by mieć złoto, trzeba rzucić i skończyć pojedynek. I tak zrobiła. Po 20 sek. łodzianka leżała już na plecach, a Kinga Jarosińska zakończyła walkę, wykonując dźwignię na łokieć.
Ostatnią przeciwniczką płocczanki była reprezentantka Uniwersytetu Łódź, mocno zaskoczona wygranymi Kingi. Szybki uchwyt, rzut na harai-goshi oraz założenie trzymania prędko zakończyły walkę. Po czterech wygranych przed czasem pojedynkach Kinga Jarosińska cieszyła się ze swojego pierwszego w karierze złotego medalu w kategorii seniorek.
Jako następna wyszła na matę Andżelika Giersz, startująca w kategorii 57 kg. Biorąc przykład ze swojej klubowej koleżanki, także od razu zaatakowała po rozpoczęciu walki. Wykonanie harai-goshi (rzut przez biodro) dało jej siedem punktów, a pojedynek dokończyła łapiąc łodziankę w trzymanie.
Andżelika Giersz w swojej kolejnej walce, już o złoty medal, rywalizowała z zawodniczką reprezentującą Politechnikę Łódzką. Przeciwniczka była o głowę wyższa i trzeba było uważać na jej długie nogi. Andżelika nie dając przejąć inicjatywy rywalce, od razu wykonała uchi-mata (rzut nożny) i złapała przeciwniczkę w trzymanie. Po niecałej minucie łodzianka wstawała oszołomiona, a Andżelika Giersz cieszyła się ze złotego medalu. – Bardzo się cieszę z postawy i formy moich podopiecznych w Łodzi, dla których był to sprawdzian przed ważnym turniejem w Berlinie. Dużo ćwiczyliśmy rzutów kończonych przejściem do trzymania i to dało rezultaty – powiedział zadowolony trener Leszek Jarosiński.
Tymczasem do walk przystąpili mężczyźni. Po udanych pojedynkach w grupach eliminacyjnych dwaj reprezentanci Judo Kano doszli do strefy medalowej. Hubert Kostewicz już rok temu walczył w Łodzi, ale VII miejsce w wadze 73 kg go nie zadowalało. Teraz był lepiej przygotowany technicznie i siłowo.
Jego rywalem był doświadczony zawodnik Gwardii Łódź. Walka zaczęła się ostrymi atakami. Łodzianin przed własną publicznością chciał się pokazać, a Hubert pragnął wywalczyć medal i przepustkę na mistrzostwa Niemiec do Berlina. Brakowało mu odrobiny szybkości, więc przyjął taktykę kontrowania. Każdy rzut rywala był blokowany i następował atak w drugą stronę.
Po kilku takich próbach płocczanin wstrzelił się na kontrę z biodra i rzucił na waza-ari, a walkę skończył trzymaniem, co dało mu brązowy medal i przepustkę na wyjazd do Niemiec.
Leszek Jarosiński co roku startuje w akademickich mistrzostwach Łodzi, bo jak twierdzi, jest to bardzo dobry sprawdzian przed wyjazdem do Niemiec. W tym roku miał w swojej kategorii aż siedmiu zawodników. Po dojściu do strefy medalowej najpierw wygrał z bardzo wysokim i niewygodnym do walki zawodnikiem Politechniki Łódź.
Jarosiński łapiąc wysoki uchwyt musiał poczekać na sposobną chwilę, by zakończyć pojedynek. Wykorzystując to, że przeciwnik na moment się wyprostował i rozluźnił, wykonał błyskawiczne soto-maki-komi (ten rzut to specjalność płocczan) i powalił go na plecy. Zakładanie trzymania nie było już potrzebne, bo sędzia ogłosił wygraną przed czasem i pewny brązowy medal.
Walkę o finał miał rozstrzygnąć pojedynek z zawodnikiem Wojownika Skierniewice. To bardzo silna drużyna z licznymi sukcesami w kategorii seniorów. Unikając ataków Leszek Jarosiński wyprowadzał kontry i blokował przeciwnika. Pod koniec walki szala zwycięstwa przechyliła się na stronę płocczanina, ale wtedy jeden atak rywala doszedł do skutku. Zawodnik Wojownika Skierniewice wykonał rzut ippon-seoi-nage (przez plecy) i otrzymał yuko, czyli pięć punktów. Na odrobienie straty nie było już czasu. Leszek Jarosiński w kategorii seniorów do 90 kg wywalczył brązowy medal.
– Jestem bardzo zadowolony formą i postawą swoją oraz zawodników – powiedział po zawodach. Pogratulował też pucharu i złotego medalu w punktacji drużynowej dziewczętom, które po sześciu wygranych walkach przed czasem stanęły na najwyższym stopniu podium. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze