Reklama

Płocczanie nie zawiedli

15/12/2015 09:16
W Łodzi odbyły się XXIX Akademickie mistrzostwa Łodzi seniorów z udziałem zawodników UKS Judo Kano Płock, którzy zdobyli cztery medale. Również na najwyższym stopniu podium stanęły panie w klasyfikacji drużynowej kobiet.
Zawody rozpoczęły się od szybkiej wygranej Kingi Jarosińskiej w kategorii 63 kg. Aktualna mistrzyni Polski masters nie dała powalczyć swojej przeciwniczce. Po rozpoczęciu walki od razu zaatakowała na soto-maki-komi (rzut przez plecy), w którym się specjalizuje, i dokończyła łapiąc przeciwniczkę w trzymanie. Cała akcja trwała zaledwie czterdzieści sekund.
To jednak nie koniec startów płocczanki. Kiedy zdała sobie sprawę, że walczy w systemie każdy z każdym, a zostały jej dwie przeciwniczki, rozpoczęła pojedynek od szybkich ataków. Rzut na soto-maki-komi dał jej siedem punktów. To niestety za mało, by wygrać. Następne rzuty – uchi-mata i harai-goshi dały po pięć punktów, a łodzianka po każdym rzucie uciekała z parteru jak najszybciej, by nie dać się złapać. Dopiero następne, mocno dociągnięte soto-maki-komi pozwoliło płocczance zakończyć walkę, ale pojedynek kosztował ją sporo sił.
Trudno było nie zauważyć, że do walki z zawodniczką z Gwardii Łódź podeszła mocno zmęczona. Taktyka była jednak prosta – by mieć złoto, trzeba rzucić i skończyć pojedynek. I tak zrobiła. Po 20 sek. łodzianka leżała już na plecach, a Kinga Jarosińska zakończyła walkę, wykonując dźwignię na łokieć.
Ostatnią przeciwniczką płocczanki była reprezentantka Uniwersytetu Łódź, mocno zaskoczona wygranymi Kingi. Szybki uchwyt, rzut na harai-goshi oraz założenie trzymania prędko zakończyły walkę. Po czterech wygranych przed czasem pojedynkach Kinga Jarosińska cieszyła się ze swojego pierwszego w karierze złotego medalu w kategorii seniorek.
Jako następna wyszła na matę Andżelika Giersz, startująca w kategorii 57 kg. Biorąc przykład ze swojej klubowej koleżanki, także od razu zaatakowała po rozpoczęciu walki. Wykonanie harai-goshi (rzut przez biodro) dało jej siedem punktów, a pojedynek dokończyła łapiąc łodziankę w trzymanie.
Andżelika Giersz w swojej kolejnej walce, już o złoty medal, rywalizowała z zawodniczką reprezentującą Politechnikę Łódzką. Przeciwniczka była o głowę wyższa i trzeba było uważać na jej długie nogi. Andżelika nie dając przejąć inicjatywy rywalce, od razu wykonała uchi-mata (rzut nożny) i złapała przeciwniczkę w trzymanie. Po niecałej minucie łodzianka wstawała oszołomiona, a Andżelika Giersz cieszyła się ze złotego medalu. – Bardzo się cieszę z postawy i formy moich podopiecznych w Łodzi, dla których był to sprawdzian przed ważnym turniejem w Berlinie. Dużo ćwiczyliśmy rzutów kończonych przejściem do trzymania i to dało rezultaty – powiedział zadowolony trener Leszek Jarosiński.
Tymczasem do walk przystąpili mężczyźni. Po udanych pojedynkach w grupach eliminacyjnych dwaj reprezentanci Judo Kano doszli do strefy medalowej. Hubert Kostewicz już rok temu walczył w Łodzi, ale VII miejsce w wadze 73 kg go nie zadowalało. Teraz był lepiej przygotowany technicznie i siłowo.
Jego rywalem był doświadczony zawodnik Gwardii Łódź. Walka zaczęła się ostrymi atakami. Łodzianin przed własną publicznością chciał się pokazać, a Hubert pragnął wywalczyć medal i przepustkę na mistrzostwa Niemiec do Berlina. Brakowało mu odrobiny szybkości, więc przyjął taktykę kontrowania. Każdy rzut rywala był blokowany i następował atak w drugą stronę.
Po kilku takich próbach płocczanin wstrzelił się na kontrę z biodra i rzucił na waza-ari, a walkę skończył trzymaniem, co dało mu brązowy medal i przepustkę na wyjazd do Niemiec.
Leszek Jarosiński co roku startuje w akademickich mistrzostwach Łodzi, bo jak twierdzi, jest to bardzo dobry sprawdzian przed wyjazdem do Niemiec. W tym roku miał w swojej kategorii aż siedmiu zawodników. Po dojściu do strefy medalowej najpierw wygrał z bardzo wysokim i niewygodnym do walki zawodnikiem Politechniki Łódź.
Jarosiński łapiąc wysoki uchwyt musiał poczekać na sposobną chwilę, by zakończyć pojedynek. Wykorzystując to, że przeciwnik na moment się wyprostował i rozluźnił, wykonał błyskawiczne soto-maki-komi (ten rzut to specjalność płocczan) i powalił go na plecy. Zakładanie trzymania nie było już potrzebne, bo sędzia ogłosił wygraną przed czasem i pewny brązowy medal.
Walkę o finał miał rozstrzygnąć pojedynek z zawodnikiem Wojownika Skierniewice. To bardzo silna drużyna z licznymi sukcesami w kategorii seniorów. Unikając ataków Leszek Jarosiński wyprowadzał kontry i blokował przeciwnika. Pod koniec walki szala zwycięstwa przechyliła się na stronę płocczanina, ale wtedy jeden atak rywala doszedł do skutku. Zawodnik Wojownika Skierniewice wykonał rzut ippon-seoi-nage (przez plecy) i otrzymał yuko, czyli pięć punktów. Na odrobienie straty nie było już czasu. Leszek Jarosiński w kategorii seniorów do 90 kg wywalczył brązowy medal.
– Jestem bardzo zadowolony formą i postawą swoją oraz zawodników – powiedział po zawodach. Pogratulował też pucharu i złotego medalu w punktacji drużynowej dziewczętom, które po sześciu wygranych walkach przed czasem stanęły na najwyższym stopniu podium. Jol.



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości