Reklama

Ósmy etap Dakaru. Świetny Przygoński, kolejny awans Prokopa

09/01/2023 09:15

Dakarowcy zaliczyli w niedzielę ostatni etap przed planowanym na poniedziałek dniem odpoczynku. Mieli do przejechania 823 kilometry. Skrócony odcinek specjalny liczył 346 kilometrów. Najlepszy start w tym roku zanotował Kuba Przygoński, który na mecie był piąty. Czternasta pozycja pozwoliła Martinowi Prokopowi na kolejny awans w klasyfikacji generalnej rajdu.

Karawana Dakaru kierowała się w niedzielę z Al Duwadimi do Rijadu. Świetnie zaprezentowała się polsko-hiszpańska załoga ORLEN Teamu. Kuba Przygoński i Armand Monleon zajęli piąte miejsce ze stratą zaledwie 10 minut do zwycięzców. – Mieliśmy dobre tempo, a samochód spisywał się bez zarzutu, dlatego możemy być zadowoleni. W pierwszej części odcinka było dużo kamieni, potem mokre wydmy, które tworzyły naprawdę mocny opór dla samochodu. Końcówka z długimi prostymi w stylu WRC. Cieszymy się z dnia przerwy. Może uda nam się pojechać do hotelu i zaliczyć prysznic z ciepłą wodą – mówił Przygoński, który awansował w klasyfikacji generalnej o kilka oczek, zajmuje 37. lokatę i regularnie odbudowuje się po pechowym dla niego początku rajdu.

Martin Prokop dojechał do mety w Rijadzie na 14. miejscu. – Pierwszy tydzień za nami. Ostatnie etapy były do siebie podobne, mierzyliśmy się z kombinacją szybkich kamienistych tras z odcinkami pełnymi miękkich i wysokich wydm. Ze względu na ślady na mokrym piasku trochę łatwiejsza była dzisiaj nawigacja. Wszyscy jesteśmy mocno zmęczeni po tygodniu rywalizacji, zawodnicy dają z siebie wszystko. Cieszymy się, że do tej pory wystrzegaliśmy się błędów – mówił Prokop. Czech pilotowany przez Viktora Chytkę zajmuje w tej chwili 7. pozycję w klasyfikacji generalnej i może poważnie myśleć o poprawieniu swojego najlepszego występu na Dakarze z 2019 roku, kiedy był szósty. 

Reklama

Najszybszy na trasie ósmego odcinka był Carlos Sainz, ale ze względu na przekroczenie dopuszczalnej prędkości w jednej ze stref sędziowie doliczyli Hiszpanowi 5 minut kary.  Etapowe zwycięstwo padło łupem Sebastiena Loeba. Drugi dziś Nasser Al-Attiyah utrzymuje bezpieczną przewagę nad rywalami w klasyfikacji generalnej rajdu. Po przerwie do rywalizacji wrócili motocykliści i quadowcy. Zwycięstwa zapisali na swoim koncie Botswańczyk Ross Branch i Argentyńczyk Manuel Andujar. Po poniedziałkowym dniu odpoczynku zawodnicy spędzą cztery dni na pustyni Ar-Rab al-Chali.

opr. (kw)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości